Bp Miziński: Eucharystia jest nade wszystko szkołą miłości

13-04-2017
Fot. Justyna Jarosińska/lublin.gosc.pl

We wszystkich kościołach dziś sprawowano tylko jedną Mszę św., która zainaugurowała obchody Triduum Paschalnego. Wyjątkiem były kościoły katedralne, gdzie rano odprawiono Mszę Krzyżma. Mszy Wieczerzy Pańskiej w lubelskiej archikatedrze przewodniczył bp Artur Miziński.

W Wielki Czwartek wspominamy i przeżywamy zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa i dziękujemy Bogu za dar zbawienia, w którym pozawala nam uczestniczyć.

– Przez paschalną ofiarę Krwi i Ciała Chrystusa, zostaliśmy uwolnieni od jarzma grzechu i przywróceni Bogu i samym sobie – mówił podczas homilii bp Artur. – Dziś my chrześcijanie rozpoczynamy doroczne uroczyste świętowanie Paschy, jednak słowa z Księgi Wyjścia rozumiemy już inaczej. Dziś sprawujemy Paschę nową i wieczną, Paschę Jezusa Chrystusa, który daje życie swoje za nas. Ta Pascha ratuje nie tylko życie doczesne, ale wyzwala z najgłębszej niewoli: z niewoli piekła i szatana. Moc tej Paschy tkwi w tym, że barankiem paschalnym złożonym w ofierze jest sam Jesus Chrystus. Pascha Jezusa Chrystusa już nigdy nie ustanie. Będzie trwać przez wszystkie pokolenia na zawsze.

Biskup Artur przypomniał też, że Pan Jezus podając apostołom chleb i kielich z winem powiedział: czyńcie to na moją pamiątkę. – W tych słowach wypowiedział pragnienie swego serca, by jego Pascha uobecniała się wszędzie tam, gdzie są i będą ludzie, by wszyscy dzięki Eucharystii sprawowanej na ołtarzach całego świata, mogli czerpać ze zdrojów zbawienia. Polecenie Chrystusa czyńcie to na moją pamiątkę jest jednocześnie ustanowieniem sakramentu kapłaństwa bez którego Eucharystia nie może być sprawowana – zaznaczał biskup.

Hierarcha zauważył też, że Kościół stawia Eucharystię w centrum życia każdego chrześcijanina, że każdego z nas zachęca do pełnego uczestnictwa w tym sakramencie. – Nie można jednak oddzielać udziału przy stole Pana od obowiązku miłości bliźniego – przypomniał biskup. – Ilekroć uczestniczymy w Eucharystii zobowiązujemy się czynić to, co czynił Chrystus czyli umywać nogi braciom. Eucharystia jest nade wszystko szkołą miłości – kontynuował. – Uczymy się odwzajemniać miłość Boga i kochać ludzi.

Biskup podkreślił, że podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej wspominamy nie tylko wydarzenia z Wieczernika, ale stajemy się ich uczestnikami. – Tu i teraz daje się nam Chrystus. Tu i teraz dzieje się to co tam w Wieczerniku. Przychodzi do nas ten sam Chrystus. Przychodzi w swoim prawdziwym ciele i prawdziwej krwi.

Po homilii metropolita lubelski abp Stanisław Budzik na znak ofiarnej służby i miłości, jaką powinni cechować się uczniowie Jezusa, obmył nogi dwunastu mężczyznom.

lublin.gosc.pl