Homilia: święto świętych Aniołów, Michała, Gabriela i Rafała

30-09-2016
128

Św. Michała Archanioła, Kraśnik, 29 września 2016 r.

Kochani!

Stajemy dziś przy ołtarzu, aby wielbić Boga w Jego aniołach; aby, jak śpiewaliśmy w responsorium psalmu, wobec aniołów psalm zaśpiewać Panu. Dlaczego chcemy śpiewać właśnie z aniołami? Otóż dlatego, że pierwszym zadaniem aniołów jest wielbić Boga i do tego zadania pragniemy dziś dołączyć.

Dzisiejsza uroczystość otwiera nas na inny wymiar istnienia. Przypomina nam, że dzieło stworzenia to nie tylko człowiek i świat materialny, w którym żyjemy, ale także świat istot duchowych  – aniołów.

Wspominamy dziś trzech jakże ważnych archaniołów: Gabriela, który zwiastował Maryi, że będzie matką samego Boga; Rafała, który przeprowadził Tobiasza przez życiowe trudności i jest czczony jako typowy Anioł Stróż oraz Michała, który pokonał szatana i jest wzywany do obrony przed wszelkimi złymi duchami. Ze względu na naszą uroczystość odpustową chciałbym się chwilę zatrzymać nad św. Michałem Archaniołem i jego rolą w historii zbawienia.

Słyszeliśmy przed chwilą słowa św. Jana, który w Księdze Apokalipsy opisuje walkę św. Michała z szatanem. Jak mówimy w dobrze nam znanej modlitwie do św. Michała, jest on wodzem niebieskich zastępów i to one pomagały mu w walce ostatecznej z upadłymi aniołami, które wystąpiły przeciw Bogu pod wodzą szatana. Archanioł Michał, z okrzykiem Któż jak Bóg na ustach, rozgromił wojska Lucyfera i strącił je na ziemię. Często widzimy tę scenę na obrazach, które przedstawiają Księcia Aniołów z mieczem a u jego stóp pokonanego szatana.

Jego świętość w chwili próby i walki była niezrównana. Współpracując z łaską Bożą, wysłużył sobie nie tylko szczęście wieczne, ale nowe dary i łaski, dzięki którym stał się najpiękniejszym, najpotężniejszym i najprzedniejszym pomiędzy wszystkimi aniołami.

Według świadectw zaczerpniętych z Pisma Świętego, zwłaszcza u proroka Daniela i św. Jana Ewangelisty, jak również Ojców Kościoła, św. Michał Archanioł jawi się nam jako książę i wódz wszystkich zastępów anielskich (Dn 13,21; Ap 12,7), rządca królestwa niebieskiego, zaś tu na ziemi uważany jest za księcia ludu Bożego i opiekuna Kościoła świętego.

„Anioł” oznacza funkcję, powołanie, a słowo znaczy tyle co „posłany”. Tak więc sensem istnienia aniołów, tym co nadaje im tożsamość jest służba Bogu i wykonywanie Jego poleceń. W całym swoim bycie aniołowie są sługami i wysłannikami Boga. Ponieważ zawsze kontemplują Oblicze Ojca, który jest w niebie, są wykonawcami Jego rozkazów.

Wiele ważnych zadań powierzył Bóg św. Michałowi Archaniołowi w historii zbawienia. Pełnił on rolę opiekuna Narodu Wybranego w czasie wyjścia z Egiptu i wędrówki do Ziemi Obiecanej. Ukazał się Jozuemu po przejściu przez Morze Czerwone i pouczył go jak ma zdobyć Jerycho. Przybył też, by bronić świątyni przed zbezczeszczeniem przez syryjskich żołnierzy. W wielu sytuacjach bronił Izraelitów przed wpływem szatana poprzez modlitwę egzorcyzmu.

Św. Michał zwany jest archaniołem nie dlatego, że należy do rzędu archaniołów ale, że jako książę wszystkich aniołów przewyższa wszystkie chóry anielskie. Wypływa to z posłannictwa, jakie mu powierzył sam Bóg. To on dzierży klucze do nieba. Jest księciem aniołów, aniołem sądu i kar Bożych, aniołem Bożego miłosierdzia. Jako opiekun i stróż Kościoła powszechnego czuwa nad wszystkimi duszami ludzkimi. On przydziela każdej duszy własnego Anioła Stróża i nie przestaje dbać o każdą osobiście i bronić jej przed złym. Towarzyszy człowiekowi w chwili jego śmierci i ze szczególną mocą walczy o każdą duszę. Czuwa nad duszami czyśćcowymi i odprowadza je z ogni czyśćcowych do królestwa niebieskiego.

Pamiętajmy, że św. Michał jest patronem walki ze złem, szczególnie tej duchowej walki. To zadanie powierzył mu sam Bóg. Tymczasem wielu chrześcijan w ogóle nie wierzy w istnienie diabła, wyobrażając sobie go jako dziwne stworzenie, które istnieje tylko w bajkach. To jeden ze sposobów działania Ojca Kłamstwa – wmówić nam, że przecież nie mamy się czego bać, bo szatan nie istnieje, więc możemy sami o sobie decydować i nie obawiać się żadnego piekła. Święty Jan Paweł II mówił, że grzechem XX wieku jest niemówienie o grzechu i o szatanie, tak jakby on nie istniał, co daje mu możliwość swobodnego działania.

Na kartach Pisma Świętego niejednokrotnie jest mowa o tym, że Pan Jezus wyrzucał złe duchy i taką władzą obdarzył apostołów. Także dziś są specjalnie wyznaczeni księża egzorcyści, którzy pomagają w sytuacjach zniewolenia czy opętania przez złego ducha. Ich świadectwa często są przerażające, ponieważ na własne oczy widzieli oni działanie szatana w ludziach opętanych.

W codziennym życiu szatan wystawia nas na różne pokusy, ale nie ma nad nami władzy. Są jednak sytuacje, gdy zawłaszcza on ciało człowieka i ujawnia swoją nienawiść do Boga i całego świata. Wtedy człowiek już nie jest sobą, ale wykonuje rozkazy szatana. Często też cierpi fizycznie i psychicznie dopóki zły duch nie zostanie z niego siłą wyrzucony.

Najczęstszymi grzechami, które oddają ludzi pod panowanie złego aż do opętania włącznie są: pornografia, gwałty, zbrodnia aborcji, nienawiść, praktykowanie magii, okultyzmu, wywoływanie duchów czy uczestniczenie w różnego rodzaju sektach orientalnych i satanistycznych. Coraz częściej zdarzają się też opętania dzieci a nawet niemowląt, które matka w złości przeklnie odsyłając je „do diabła”. Dlatego, kochani, bardzo ważne jest, byśmy nieustannie budowali naszą więź z Bogiem i przez nasze postępowanie nie narażali siebie i swoich bliskich na bezpośredni wpływ szatana.

Pisarze chrześcijańscy pierwszych wieków widzieli w św. Michale anioła od szczególnych zaleceń Bożych. Dlatego też Jego kult w Kościele był od samego początku bardzo żywy. A cześć do św. Michała Archanioła na ziemi będzie rosła z każdym dniem w miarę jak zbliżać się będą czasy antychrysta, którego znowu, jak niegdyś, pokona wspólnie z wojskiem anielskim.

Jest więc św. Michał Archanioł patronem na czasy ostateczne, w których przyszło nam dzisiaj żyć. Upadek moralności współczesnego świata jest tak wielki, że wydaje się on chylić ku końcowi. Człowiek, zaślepiony często przez pychę i skrajny egoizm, uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci nie zważając, że są to decyzje zarezerwowane tylko i wyłącznie dla Wszechmogącego Boga. Mam tu na myśli dyskusję nad „rzekomym prawem do zabijania” nienarodzonych, niewinnych dzieci w imię poszanowania praw kobiety, którą obserwujemy w ostatnich tygodniach w Polsce. Mam też na myśli legalnie dokonaną w Belgii, pierwszą na świecie, eutanazję dziecka w wieku 17 lat. Jak wygląda przed Bogiem taki świat, który nie szanuje słabych, bezbronnych, chorych? Wygląda tragicznie. To jest świat, w którym żyjemy, który sami tworzymy i który nie zmierza do niczego dobrego. A jednak Bóg nie przestaje kochać człowieka i wciąż wyciąga do niego rękę, bo oddał już Syna, który umarł na krzyżu, abyśmy my mogli żyć. Nie ma większej miłości, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich… A Pan Jezus umarł za wszystkich, niezależnie od tego, czy ktoś Go kocha czy nienawidzi, czy jest chrześcijaninem, czy nawet Go nie zna. Nie ma większej miłości.

Widząc, że zło zatacza coraz większe kręgi, że coraz więcej osób gubi się w dzisiejszym świecie, że Kościół jest nieustannie atakowany za to, że głosi Ewangelię w niezmienionej formie od swojego początku, papież Franciszek ogłosił Jubileuszowy Rok Miłosierdzia.

Kochani!

Boże miłosierdzie to dla nas ostatni ratunek. Popatrzcie ile osób wciąż szuka Boga, szuka swojej drogi życia, szuka przebaczenia za czyny popełnione w przeszłości. I ten kończący się już Rok Miłosierdzia jest w tym pomocą. Jest okazją do tego, aby przemyśleć swoje dotychczasowe życie i dostrzec, może nawet po raz pierwszy, tę wyciągniętą rękę Boga, który z całego serca pragnie nas wyrwać z tych wszystkich trudnych sytuacji, z otchłani grzechu i bezsensu życia. Postarajmy się zaufać Bogu i powierzyć Mu wszystko, co nas boli, co było złe, niezgodne z Jego wolą. Nie ma takiego grzechu, którego Bóg nie potrafi wybaczyć skruszonemu grzesznikowi i nie ma większej radości niż radość Boga z nawrócenia każdego grzesznika. Nie bójmy się Boga, lecz otwórzmy się na Jego miłosierną miłość i korzystajmy z obfitości łask, których nam hojnie udziela.

Drodzy Siostry i Bracia,

Jak wspomniałem, św. Michał Archanioł jest aniołem Bożego miłosierdzia. Często jest przedstawiany z wagą, na której znajdują się dobre i złe uczynki człowieka. Baczmy, aby ta waga przechylała się na dobrą stronę a ilustracją ufności we wstawiennictwo św. Michała niech będzie historia pewnego bezbożnego człowieka. Otóż o. Nieremberg napisał, iż człowiek ten, gdy był bliski śmierci, ujrzał szatana, który ukazał mu grzechy z całego życia. Nie miał nawet odwagi się wyspowiadać, bo w sercu uznał się już za potępionego. Człowiek ten przez całe życie zachował w sercu nabożeństwo do św. Michała i nie przestał wzywać Jego przyczyny, dlatego Archanioł ukazał mu się przed zgonem. Swoją modlitwą św. Michał wyprosił umierającemu trzy godziny życia, aby ten mógł się wyspowiadać i przyjąć sakramenty św. Posłał więc ów grzesznik swego brata, by sprowadził kapłana, którego ku swemu zdumieniu spotkał już w drodze, ponieważ, jak oznajmił mu ksiądz, powiadomił go o tym jakiś nieznajomy mężczyzna, aby udał się pod wskazany adres i wyspowiadał umierającego.

Historia ta pokazuje, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli tylko człowiek szczerze żałuje za swoje czyny, może dostąpić Bożego miłosierdzia nawet w godzinie śmierci, a wtedy bez obaw możemy spojrzeć na szalę w rękach św. Michała. Wtedy też ujrzymy to, o czym mówił Jezus w dzisiejszej Ewangelii: Ujrzymy niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

Pamiętajmy, aby słuchać aniołów, którzy nieustannie do nas mówią; którzy mówią tak cicho, że nie są w stanie przebić się przez zgiełk i harmider dzisiejszej codzienności. Baczmy, abyśmy nie stracili wrażliwości sumienia i umiejętności jego słuchania w ciszy naszych serc. Obyśmy zawsze potrafili powiedzieć Mi-ka-El – Któż jak Bóg i dzięki tej ufności pokładanej w Bogu, potrafili wygrywać z grzechem i słabością. Amen.

Zdjęcie ilustracyjne: Wikimedia