Odłóżmy na bok wszelkie formy lęku i strachu a spoglądając na Maryję, uwierzmy w rewolucyjną moc czułości i miłości – zachęcał Franciszek podczas modlitwy różańcowej w Kaplicy Objawień w Fatimie. Przestrzegł, aby nie postrzegać Maryi jako „nieosiągalnej Pani”, której nie da się naśladować, „Świętej z obrazka”, do której uciekamy się, by tanim kosztem zyskać łaski ani Maryi naszkicowanej przez subiektywne wrażliwości, które „widzą Ją jako powstrzymującą karzące ramię Boga”.

Franciszek zawierzył Jezusowi wszystkich, a „zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących” i wezwał: „Niech Ona, łagodna i troskliwa Matka wszystkich potrzebujących, wyjedna im błogosławieństwo Pana! Niech na każdego z wydziedziczonych i nieszczęśliwych, którym skradziono teraźniejszość, na każdego z wykluczonych i opuszczonych, którym odmawia się przyszłości, na każdą z sierot i ofiar niesprawiedliwości, którym nie pozwala się posiadać przeszłości, zstąpi błogosławieństwo Boga wcielonego w Jezusie Chrystusie”.

Nawiązując do czytanego w czasie nabożeństwa fragmentu Księgi Liczb i słów Boga skierowanych do Mojżesza: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem” Ojciec Święty podkreślił, że błogosławieństwo to doskonale spełniło się w Dziewicy Maryi, „ponieważ żadne inne stworzenie nie widziało rozjaśnionego nad sobą oblicza Boga, tak jak Ona”.

„A my teraz możemy je kontemplować w kolejnych wydarzeniach radosnych, światła, bolesnych i chwalebnych Jego życia, które możemy ponownie odczytać, odmawiając Różaniec” – powiedział papież i zwrócił uwagę, że za każdym razem, gdy odmawiamy Różaniec, w tym błogosławionym miejscu czy gdziekolwiek indziej, Ewangelia podejmuje na nowo swoją drogę w życiu każdego człowieka, rodzin, narodów i całego świata.

Franciszek przestrzegł, aby nie postrzegać Maryi jako „nieosiągalnej Pani”, której nie da się naśladować, „Świętej z obrazka”, do której uciekamy się, by tanim kosztem zyskać łaski ani jako do Maryi naszkicowanej przez subiektywne wrażliwości, które „widzą Ją jako powstrzymującą karzące ramię Boga gotowego do karania”.

„Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy ponad wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd, nie uznając – jak ukazuje Ewangelia – że są one odpuszczone przez Jego miłosierdzie!” – powiedział papież i dodał: „Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd, a przecież sąd Boży zawsze będzie dokonywał się w świetle Jego miłosierdzia”.

Mówca podkreślił ponadto, że miłosierdzie Boże nie zaprzecza sprawiedliwości, ponieważ Jezus wziął na siebie skutki naszego grzechu wraz z należną karą; zachęcił, aby odłożyć na bok wszelkie formy lęku i strachu i spoglądając na Maryję, wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości. „Oby każdy z nas stawał się wraz z Maryją znakiem i sakramentem miłosierdzia Boga, który zawsze przebacza, przebacza wszystko” – wezwał papież.

Na zakończenie prosił Boga, by chronił nas przed pychą serca, nie goniąc za ambicjami i korzyściami. „Jedyna możliwość wywyższenia to ta, że Twoja Matka weźmie mnie w ramiona, okryje swoim płaszczem i umieści obok Twojego serca. Niech się tak stanie” – zakończył swe przemówienie Ojciec Święty.

KAI / Fatima

PODZIEL SIĘ