Abp Stanisław Gądecki
Msza św. za duszę śp. biskupa i prałata Javier Echevarria Rodríguez (Poznań, Fara – 20.12.2016).

„Najukochańsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!” Tymi słowami – otwierającymi każdy comiesięczny list, skierowany do członków Opus Dei – zwracam się do Was, zgromadzonych w poznańskiej Farze na Mszy świętej w intencji zmarłego biskupa i prałata Javier Echevarria Rodríguez. Ten przełożony prałatury personalnej Opus Dei i zasłużony dla Kościoła człowiek zmarł w Rzymie w wieku dnia 12 grudnia 84 lat. Stał na czele jednej z najpotężniejszych organizacji kościelnych. Nazwany „człowiekiem numer 2 w Kościele”, kierował „armii” ok. 90 000 osób.

  1. ŻYCIE

Javier Echevarria urodził się w Madrycie dnia 14 czerwca 1932 roku. Był najmłodszym z ośmiu rodzeństwa. Swoje pierwsze studia ukończył w San Sebastian, w szkole Ojców Marianistów i kontynuował swoje kształcenie w Madrycie, w szkole Braci Marystów.

W 1948 roku poznał w akademiku kilku młodych ludzi z Opus Dei i od razu – 8 września tego samego roku – czując się powołanym przez Boga, aby dążyć do świętości w życiu codziennym, poprosił o przyjęcie do Opus Dei.

Studia prawnicze rozpoczął na Uniwersytecie w Madrycie a potem kontynuował je w Rzymie. Otrzymał doktorat z prawa kanonicznego na Uniwersytecie Papieskim Św. Tomasza (1953) oraz z prawa cywilnego na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim (1955).

Świecenia kapłańskie przyjął dnia 7 sierpnia 1955 roku. Ściśle współpracował z założycielem Opus Dei, świętym Josemaría Escriva de Balaguer, którego był sekretarzem od 1953 aż do śmierci założyciela w 1975. Od 1966 był członkiem Rady Generalnej Opus Dei.

Kiedy w 1975 roku bł. Álvaro del Portillo zastąpił św. Josemaríę Escrivá, Javier Echevarria został sekretarzem generalnym Opus Dei. W 1982 roku – wraz z erygowaniem Opus Dei jako prałatury personalnej – Echevarria został wikariuszem generalnym Prałatury.

Od 1981 był konsultorem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej a od 1995 roku Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Piastował godność kanclerza Uniwersytetu Piura (Peru) i honorowego rektora Uniwersytetu Austral (Argentyna). Poza tym pełni funkcję kanclerza prestiżowego, założonego przez św. Josemaríę Escrivá de Balaguera Uniwersytetu w Nawarze i Uniwersytetu Azji i Pacyfiku na Filipinach.

20 kwietnia 1994 został mianowany przez świetego Jana Pawła II prałatem Opus Dei. Następnie – dnia 6 stycznia 1995 roku – papież konsekrował go w Bazylice Świętego Piotra na biskupa. Od początku swej posługi prałackiej, miał jako swoje priorytety ewangelizację na polu rodziny, młodzieży i kultury. Rozpoczął stałą pracę formacyjną Prałatury w 16 krajach, między innymi w Rosji, Kazachstanie, RPA, Indonezji i Sri Lance. Podróżował również na wszystkie kontynenty, by pobudzać pracę ewangelizacyjną wiernych i współpracowników Opus Dei. Zachęcał do podejmowania licznych inicjatyw na rzecz imigrantów, chorych i opuszczonych. Ze szczególną uwagą śledził i promował pracę różnych hospicjów dla nieuleczalnie chorych.

Brał udział w synodach biskupów w 2001, 2005 i 2012 roku oraz synodzie poświęconym Ameryce (1997) i Europie (1999). Kilkakrotnie odwiedził też Polskę 9 razy.

Napisał wiele listów duszpasterskich i kilka książek o duchowości, takich jak Drogi życia chrześcijańskiego, Aby służyć Kościołowi, Getsemani, Eucharystia i życie chrześcijańskie, Żyć Mszą Świętą i Wierzę, wierzymy. Jego najnowsza książka to zbiór rozważań o dziełach miłosierdzia, która nosi tytuł Miłosierdzie i życie codzienne.

Miał świadomość tego, iż jest następcą dwóch świętych; świętego Josemarìa i błogosławionego Loaro del Tortillo. Był przekonany, iż nie dorasta do ich poziomu a jednocześnie posiadał tę moc duchową i odwagę, która pozwalała mu iść z nadzieją do przodu. Idąc po śladach swoich poprzedników stał się człowiekiem wielkiego serca. Od momentu nominacji prałackiej przez świętego Jana Pawła II, nie miał innego celu, jak tylko gorące pragnienie wspomagania tych, którzy stali się jego duchowymi synami i córkami w oszukiwaniu świętości. Świętości w rodzinie, pośród przyjaciół, w społeczeństwie.  Odszedł modląc się o wierność wszystkich.

  1. MYŚL

W jego nauczaniu powtarzającymi się tematami były: miłość do Jezusa na krzyżu, miłość braterska, służba innym, znaczenie słowa Bożego łaski, życie rodzinne i jedność z Papieżem.

a. Codzienna troska o czytanie Słowa Bożego została przez Echevarria wspomniane także w Polsce:  „Podstawowe znaczenie dla podtrzymywania i obrony własnych przekonań ma także kierownictwo duchowe, formacja doktrynalna i czytanie Biblii. Bez doktryny wiara zanika. Jedna z pierwszych rzeczy, którą doradza się osobom przychodzącym do ośrodków Opus Dei, jest codzienna lektura Nowego Testamentu. Ten codzienny kontakt z Pismem Świętym, a jest to kwestia kilku minut, utrzymuje chrześcijanina przy życiu, ponieważ stawia go w sytuacji dialogu z Chrystusem. Ostatni synod biskupów, którego tematem było Słowo Boże, uwypuklił konieczność codziennego odkrywania skarbów zawartych w Piśmie Świętym” (Świętość jest dla każdego. Z bp. Javierem Echevarrią, prałatem Opus Dei, rozmawia Aurelia Pawla, 6.06.2009).

b. Bardzo wiele uwagi prałat poświęcał rozważaniu o tajemnicy krzyża: „…Święto Podwyższenia Krzyża Świętego przypomina nam, że święte drzewo, na którym Pan oddał swe życie za zbawienie świata, jest tronem triumfu i chwały: „a Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. […] Kontemplując z wiarą Krzyż, widzimy, że „narzędzie męki, które w Wielki Piątek ukazało Boży sąd nad światem, stało się źródłem życia, przebaczenia, miłosierdzia, znakiem pojednania i pokoju”.

Te święta liturgiczne skłaniają nas do zadania sobie pytania o naszą codzienną odpo­wiedź na cierpienie, gdy pojawia się na naszej drodze. My niestety nazbyt często za „sukces” uważamy jedynie to, co zadowala zmysły lub nasze „ja”, a za „porażki” uznajemy przeciwności, to, co nie poszło tak, jak tego pragnęliśmy; to, co niesie ze sobą cierpienie duszy lub ciała. Starajmy się pokonać tę błędną logikę, ponieważ – jak pisał święty Josemaría – „sukces lub porażka okazują się w życiu wewnętrznym. Sukcesem jest przyjęcie ze spo­kojem Krzyża Chrystusa, polega też na otwarciu szeroko ramion, gdyż dla Jezusa – jak i dla nas – Krzyż jest tronem, cudowną miłością; jest szczytem zbawczej skuteczności, by pro­wadzić dusze do Boga, by prowadzić je zgodnie z naszą świecką mentalnością: dzięki naszej przyjaźni, naszej pracy, naszemu słowu, naszej doktrynie, dzięki modlitwie i umartwieniu”.

A więc na Krzyżu, wierność. Na Krzyżu, z radością, bo Pan nie mógłby przyjąć poś­więcenia bez radości: hilarem enim datorem diligit Deus (2 Kor 9,7), radosnego dawcę miłuje Bóg. Na Krzyżu bądźmy spokojni: ponieważ nie boimy się ani życia, ani śmierci; nie boimy się też Boga, Który jest naszym Ojcem.[13] Jednocześnie, będąc głęboko ludzkim, nasz Założyciel powtarzał: ból fizyczny, jeśli można usunąć, usuwa się. W życiu jest wystar­czająco dużo cierpienia! A gdy nie da się go usunąć, ofiaruje się je” (List Prałata [wrzesień 2016]).

c. „Nie brakuje okazji, w których ciężar pracy lub trudności mogą trochę znieczulić serce, jak ciernie, które zagłuszają dobre nasienie. Bóg uwrażliwia nasze serce, abyśmy pochylili się nad innymi, nie tylko wobec problemów czy tragedii, ale także w wielu małych codziennych rzeczy, które wymagają uważnego serca. Daje nam serce, które nie przywiązuje wagi do tego, co rzeczywiscie jej nie ma, i które stara się nadać wagę temu, co naprawdę się liczy, choć może pozostawać niezauważone. Bóg wzywa nas nie tylko do życia z innymi, ale by żyć dla innych. Domaga się od nas czułej miłości, która potrafi wszystkich przyjmować szczerym uśmiechem” (List Prałata [listopad 2016]).

„W tych dniach nie zapominajcie o ludziach samotnych lub przechodzących przez większe trudności, którym w jakiś sposób możemy pomóc. Miejmy świadomość, że z takiego zachowania my sami zyskujemy najbardziej. Starajcie się zarazić taką chrześcijańską troską waszych krewnych, przyjaciół, sąsiadów, kolegów. Jak głęboko chrześcijańskie jest działanie niektórych wiernych z Dzieła, pośród wielu innych, którzy wieczorami lub nocą idą dać coś do jedzenia bezdomnym lub tym, którzy nocami pełnią swoją służbę”.

d. Od początku swojej kapłańskiej posługi prałat Javier Echevarria – podobnie zresztą jak bł. Józef Maria Escrivá – umieścił w centrum swego przepowiadania prawdę, że wszyscy ochrzczeni są wezwani do pełni miłości i że bezpośrednim sposobem osiągnięcia tego wspólnego celu jest zwykła codzienność.

W tym świetle zwykłe zajęcia jawią się jako cenny środek zjednoczenia z Chrystusem, ponieważ mogą stać się przestrzenią i materią uświęcenia, miejscem praktykowania cnót, dialogiem miłości, który urzeczywistnia się w czynach. Praca zostaje przemieniona przez ducha modlitwy i dzięki temu możliwa staje się ciągła kontemplacja Boga, także pośród nawału zajęć. Dla każdego ochrzczonego, który chce wiernie iść za Chrystusem, fabryka, biuro, biblioteka, laboratorium, warsztat, dom mogą stać się miejscami spotkania z Panem, który z wyboru przez trzydzieści lat żył w ukryciu. Czyż można wątpić, że czas spędzony przez Jezusa w Nazarecie stanowił nieodłączną część Jego zbawczej misji? A zatem również i dla nas codzienność — w swej pozornej szarości, w swej monotonii powtarzania zawsze tych samych, jak się wydaje, gestów — może zyskać wymiar nadprzyrodzony i zostać przez to przemieniona.

[…] Drobne zdarzenia dnia powszedniego zawierają w sobie niespodziewaną wielkość, i właśnie jeśli przeżywane są z miłością do Boga i braci, możliwe staje się przezwyciężenie w zarodku wszelkiego rozdźwięku pomiędzy wiarą a życiem codziennym. Rozdźwięk ten Sobór Watykański II określa jako jeden z «ważniejszych błędów naszych czasów» (por. Gaudium et spes, 43). Uświęcając własną pracę — przy zachowaniu obiektywnych norm moralnych — wierny świecki wydatnie przyczynia się do budowania społeczeństwa bardziej godnego człowieka i do wyzwolenia stworzenia, które jęczy i cierpi w oczekiwaniu objawienia się synów Bożych (por. Rz 8, 19-22). Uczestniczy on w ten sposób w kształtowaniu oblicza ludzkości wrażliwej na potrzeby jednostki i dobro wspólne” (Jan Paweł II, Powołani do świętości w życiu codziennym.Do członków Opus Dei – 121.2002)..

„Jednak nie wyobrażajmy sobie sytuacji dziwnych czy nadzwyczajnych. Pan oczekuje naszego wysiłku w realizacji codziennych obowiązków chrześ­cijańskich. Dlatego sugeruję Wam w nadchodzących tygodniach – które w tylu krajach charak­teryzują się pewnym crescendo w zewnętrznych przygotowaniach na Boże Narodzenie – by było również swoiste crescendo w waszym skupieniu na obcowaniu z Bogiem i na hojnej i radosnej służbie innym. Pośród pośpiechów zakupowych – lub pośród kłopotów fi­nansowych, związanych może z pewnym brakiem pokoju społecznego – wojen i ka­tastrof naturalnych, winniśmy uświadamiać sobie, że Bóg na nas patrzy. W ten sposób znajdziemy pokój serca. Skierujmy nasz wzrok na Chrystusa, który przychodzi, jak komentował Papież kilka tygodni temu, cytując znane zdanie świętego Augustyna: „Boję się, że Pan będzie przechodził”, a ja Go nie rozpoznam, obawiam się, że Pan będzie przechodził przede mną w jednej z tych osób potrzebujących, a ja nie zauważę, że to Jezus” (List Prałata [grudzień 2016]).

W nawiązaniu do bliskich świat Bożego Narodzenia powiedział: „Od 17 grudnia oczekiwania na Jezusa nabierają świętego niepokoju. Ten, który ma nadejść, nie będzie zwlekał i nie będzie już lęku na świecie, bo On jest naszym Zbawicielem. Kiedy słyszymy zatem o narodzinach Chrystusa, pozostańmy w milczeniu i pozwólmy, aby to Dzieciątko przemawiało. Wpiszmy w nasze serce Jego słowa nie odrywając wzroku od Jego oblicza. Jeśli weźmiemy to Dzieciątko w nasze ramiona i pozwolimy, aby nas objęło, to przyniesie nam Ono pokój serca, który nigdy się nie skończy. To Dzieciątko uczy nas, co jest naprawdę istotne w naszym życiu. Rodzi się w ubóstwie świata, bo dla Niego i Jego rodziny nie ma miejsca w gospodzie. Znajduje schronienie i wsparcie w stajni i złożone jest w żłobie dla zwierząt. Jednak z tej nicości wyłania się światło chwały Bożej”.

ZAKOŃCZENIE

Panie, wysłuchaj łaskawie naszych modlitw za duszę Twojego sługi biskupa i prałata Javier Echevarria, prosimy za niego, abyś go przyjął do społeczności Twoich Świętych.

„Brat, który z ziemi odchodzi,
Niech Twe wezwanie usłyszy;
Tam, gdzie już śmierć nie panuje,
Niech Ciebie wielbi na wieki. Amen”
(z hymnu na officium za zmarłych)

 

PODZIEL SIĘ