Kolejną medytację, której Papież wraz ze swoimi współpracownikami z Kurii Rzymskiej wysłuchał na rekolekcjach odprawianych w Aricci pod Rzymem, prowadzący je o. Giulio Michelini poświęcił postaci Judasza. Zastanawiał się, co sprawiło, że Judasz, który był uczniem Jezusa, zdradził Go.

Według jednej z możliwych hipotez – podkreślił rekolekcjonista – w pewnym momencie utracił on wiarę. Dlatego musimy postawić sobie pytanie, czy wiele było w naszym życiu dni, w których nie opuściliśmy Jezusa ze względu na próżność, zmysłowość, zarobek, szukanie bezpieczeństwa, nienawiść, chęć odwetu? „Niewiele mamy na własne usprawiedliwienie, aby mówić z oburzeniem o zdrajcy. Judasz odsłania, jakimi jesteśmy my sami” – stwierdził o. Michelini.

Jest też inna hipoteza: Judasz rozczarował się zachowaniem Jezusa, bo nie okazał się On wybawicielem Izraela, walczącym, politykiem. Dlatego nie widział w Nim już Pana, ale tylko Mistrza, Nauczyciela. Judasz chciał zatem zmusić Chrystusa, by stał się takim, jakim on Go sobie wyobrażał.

Droga życia doprowadziła Iskariotę do samobójstwa. Odrzucili go kapłani i faryzeusze, intelektualiści religii, których moralność opierała się na inteligencji, a nie na Bożym objawieniu. Dziś samobójstwa dokonuje się poprzez eutanazję i popełniają je także młodzi. Dlatego papieski rekolekcjonista pytał:


„Jak możemy pomóc chrześcijanom naszych czasów, aby nie utracili wiary, aby z nowym zaangażowaniem ją przeżywali, tę wiarę, o której mówi Nowy Testament, wiarę radosną, pełną, która sprawia, że pragniemy przylgnąć do Jezusa? Co możemy zrobić, aby te samobójstwa już się nigdy nie zdarzały?” – pytał o. Michelini.

pp/ rv

Powered by WPeMatico

PODZIEL SIĘ