Homilia: 25-lecie Caritas Archidiecezji Lubelskiej

Lublin, 23 maja 2015 r.

0
744

Umiłowani Siostry i Bracia w Chrystusie Zmartwychwstałym!

Dzisiejszy Jubileusz 25-lecia działalności Caritas Archidiecezji Lubelskiej stawia w centrum naszych rozważań caritas – czyli czynną miłość bliźniego wypływającą z miłości do Boga. Jezus mówi dziś do nas w Ewangelii: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Zastanawialiśmy się kiedyś dlaczego to przykazanie jest szczególne, najważniejsze? Odpowiedzi udzielił w jednym ze swoich kazań św. Grzegorz Wielki pisząc: Nie inna tego przyczyna jak ta, iż wszystkie przykazania mają źródło tylko w miłości i wszystkie stanowią jedno przykazanie; co bowiem jest nakazywane, na samej tylko miłości się opiera. Jak liczne gałęzie drzewa wyrastają z jednego korzenia, tak też wszystkie cnoty rodzą się z jednej miłości. Miłość Boga do człowieka jest tak wielka, że zesłał On swojego Syna, aby odkupił każdego z nas przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Jezus dobrowolnie oddał za nas swoje życie i tym potwierdził, że: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Każdego z nas traktuje jak przyjaciela, za którego warto umrzeć, z miłości. Czy w dzisiejszym świecie możemy znaleźć taką miłość? Szukając pomyślimy pewnie o miłości matczynej, bo mama jest w stanie dla swojego dziecka poświęcić wszystko. A Przyjaciel? Czy masz takiego Przyjaciela, który oddałby za Ciebie swoje życie? Każdy z nas śmiało może powiedzieć: tak, mam, Jezusa, bo On umarł, żebym ja mógł żyć. Idąc dalej, możemy postawić kolejne pytanie: czy odwzajemniam tę przyjaźń? Czy jestem w stanie być Przyjacielem Boga?

Jeden z kapłanów postawił kiedyś Panu Bogu właśnie pytanie:  czy ty, Boże, masz przyjaciół? Czy masz ludzi bliskich, takich, na których mógłbyś się oprzeć, do których miałbyś zaufanie? Odpowiedź na to pytanie jest zawarta w dzisiejszej Ewangelii: jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.

Myślę, że świętując dziś Jubileusz 25-lecia działalności Caritas Archidiecezji Lubelskiej, z pełną świadomością możemy powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi Boga. Bo czy można sobie wyobrazić lepszy sposób wypełniania przykazania miłości niż bezinteresowna służba ludziom potrzebującym? A tej służbie już od 25 lat oddani są pracownicy i wolontariusze Caritas. Począwszy od tych, którzy nią kierują, i współpracujących na stałe wolontariuszy, poprzez parafialne i szkolne zespoły Caritas działające w naszej Archidiecezji, aż po darczyńców, którzy włączają się w to piękne dzieło dzielenia się, na różne sposoby, miłością z najbardziej potrzebującymi i wspierają działalność Caritas, czy to regularnie, czy też przy okazji organizowanych akcji lub rozliczeń podatkowych. Każda z tych osób działa zgodnie z „wyobraźnią miłosierdzia”, o której pisał święty Jan Paweł II w liście Novo millennio ineunte. Na spotkaniu z pielgrzymami na krakowskich Błoniach w 2002 roku wołał on właśnie o miłość miłosierną względem bliźniego: Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba „wyobraźni miłosierdzia”, aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa; aby nieść radę, pocieszenie, duchowe i moralne wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem.

Jan Paweł II wielokrotnie apelował: bądźcie apostołami Bożego miłosierdzia. Odpowiedzmy więc sobie na pytanie czym jest to miłosierdzie? Jest ono przede wszystkim tym szczególnym przejawem Miłości, jaką święty, kochający Bóg okazał i okazuje człowiekowi, jako bezinteresowny dar z siebie. Jest – w wymiarze ludzkim – odpowiedzią na tamtą Miłość przejawiającą się w naśladowaniu Boga w tym bezinteresownym darze z siebie i z mojego na rzecz bliźnich, brata będącego w potrzebie. Miłość miłosierna nie jest tylko współczuciem czy litością. Zakłada ona wejście na poziom człowieka potrzebującego, aby pomóc mu podnieść się z jego cierpienia i dać mu nadzieję, pokazać drogę, na której nie musi się już bać – drogę do Boga. W tym akcie zmienia się jednak nie tylko osoba obdarowana, ale także ten, kto pomaga, bo przez akt miłosierdzia zbliża się on do drugiego człowieka i do mieszkającego w nim samego Boga, staje się dla niego prawdziwym bliźnim. Realizacja przykazania miłości Boga i bliźniego to ogromne wyzwanie, jakie Pan Bóg stawia przed każdym z nas. Jest to trudne zadanie, ale warto ten trud podejmować, bo jak mówił św. Jan Paweł II: prawdziwą wielkość człowieka można mierzyć tym, czym dzieli się z innymi. I nie trzeba do tego wielkich pieniędzy. Każdy może dać to, co w tej chwili posiada: uśmiech, dobre słowo, rozmowa z kimś samotnym, pomoc słabszym czy choćby ustąpienie miejsca w autobusie. Bo takie drobne gesty przywracają wiarę człowieka w człowieczeństwo. Nie ma lepszych lub gorszych uczynków miłosierdzia, bo każdy może potrzebować czegoś innego.

W przededniu Zesłania Ducha Świętego warto przypomnieć, że bez Niego nie jesteśmy w stanie niczego dokonać, nie potrafimy rozeznać woli Bożej, ale otwarcie się na działanie Ducha Świętego umożliwi każdemu odnalezienie właściwej formy pomocy dla spotkanej osoby.

W dzisiejszym świecie, który na pierwszym miejscu stawia bogactwo czy sukces mierzony wysokimi zarobkami, największym uczynkiem miłosierdzia względem bliźniego staje się poświęcenie mu odrobiny swojego czasu, którego w codziennej gonitwie zaczyna nam brakować.

Papież Franciszek woła o wsparcie dla ubogich, najbardziej potrzebujących, gdyż często żyją oni w warunkach uwłaczających ludzkiej godności. W tym kontekście bardzo potrzebna jest świadczona za pośrednictwem Caritas pomoc także w wymiarze materialnym, bez której wiele rodzin nie miałoby dostępu do podstawowych dóbr, jak żywność, przybory szkolne czy ubrania. Pamiętajmy jednak, że każdy z nas może postępować zgodnie z wyobraźnią miłosierdzia, nawet jeśli nie posiada żadnych pieniędzy, bo często wystarczy tylko dobra wola i dostrzeżenie, że ktoś obok potrzebuje po prostu bliskości drugiego człowieka.

Kochani!

Caritas Archidiecezji Lubelskiej okazuje tę czynną miłość, miłość miłosierną potrzebującym już od 25 lat. Powstawała w pierwszych latach wolnej Polski i w pierwszych latach mojego kapłaństwa, jesteśmy prawie równolatkami. Realia w Polsce były zupełnie inne niż teraz, niełatwo było o zapewnienie darów dla potrzebujących. Początkowo odzież, artykułu spożywcze (przede wszystkim słodycze) wydawane były przy furcie Seminarium Duchownego w Lublinie. Następnie Caritas przeniosła się do kurii, a dopiero potem zostały oddane do użytku nowe, aktualne pomieszczenia i Dom Nadziei, w których ma swoją siedzibę aż po dziś dzień.

Przez minione lata Caritas Archidiecezji Lubelskiej pomogła niezliczonej liczbie osób. Od początku szczególną troską obejmowała dzieci organizując szereg wyjazdów na kolonie i zimowiska, przygotowując wyprawki szkolne i zapewniając ciepłe posiłki dla najbardziej potrzebujących. Finansuje także stypendia dla uczniów z różnych poziomów szkół oraz dofinansowuje leczenie, z którym rodziny same nie mogą sobie poradzić. W to ostatnie przedsięwzięcie zaangażował się nawet papież Franciszek przekazując pieniądze na leczenie Julki Piskorskiej z Lubartowa. Był to konkretny gest pokazujący, że Ojciec Święty nie tylko apeluje o miłosierdzie dla bliźnich, ale swoim czynem daje nam wszystkim przykład jak realizować jego wezwanie i potwierdza, że Prawdziwa wiara w Syna Bożego, który przyjął ciało, jest nieodłączna od daru z siebie, od przynależności do wspólnoty, od służby, od pojednania z ciałem innych, jak pisał w Evangelii Gaudium.

Dzięki istnieniu Centrum Pomocy Doraźnej Caritas może zapewnić realną pomoc polskim rodzinom, w Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, osoby zmuszone do opuszczenia swoich krajów otrzymują pomoc psychologiczną i prawną, aby łatwiej poradzić sobie z formalnościami umożliwiającymi osiedlenie się w Polsce, Biuro Aktywizacji Bezrobotnych natomiast pomogło wielu osobom stanąć na nogi wspierając je w znalezieniu pracy, a tym samym przywracając im niejednokrotnie sens życia. W Domu Spotkania w Dąbrowicy wiele osób chorych i niepełnosprawnych może odbyć wczasorekolekcje, które są okazją do pogłębienia życia duchowego, ale także nawiązania nowych znajomości oraz czasem odpoczynku. Osoby niepełnosprawne mogą także skorzystać z Wypożyczalni Sprzętu Rehabilitacyjnego. W Dąbrowicy i w Firleju co roku organizowany jest wypoczynek dla dzieci. To są konkretne instytucje i konkretne działania, z których każdy, kto potrzebuje ma prawo skorzystać.

Ale Caritas nie stoi w miejscu, ciągle rozwija swoją działalność. Obecnie budowane jest Centrum Charytatywne w Krasnymstawie, w którym powstanie Hospicjum Domowe, Ośrodek Terapii i Rehabilitacji, Świetlica Środowiskowa dla dzieci i seniorów oraz kawiarenka internetowa i Ośrodek Wolontariatu.

Mógłbym wymieniać różne formy pomocy, kampanie i przedsięwzięcia, które organizuje Caritas jeszcze pewnie przez długi czas, ale pozwólcie, że przejdę teraz do podziękowań za każdy gest, który wykonaliście, aby pomóc drugiemu człowiekowi. Do niedawna mieszkałem, jak to się zwykło mówić, w Caritasie i codziennie widziałem jak każda i każdy z Was się stara, jak robi wszystko, co możliwe, aby pomóc konkretnej osobie, która zwróciła się do Was ze swoim problemem. Z radością modliłem się z Wami, wręczałem dzieciom prezenty w dniu świętego Mikołaja, a także wziąłem udział w I Gali Darczyńców, która była świętem wdzięczności; wdzięczności dobremu Bogu, że postawił na Waszej drodze i drodze potrzebujących tak wielu chętnych do pomocy ludzi i instytucji, ale także wdzięczności tym właśnie osobom, którą wyraziliście między innymi przez przyznanie Darczyńcom statuetek.

Teraz mieszkam w Warszawie, trochę bliżej Caritas Polska, ale lubelska Caritas, czyli każda i każdy z Was, zawsze będzie zajmowała szczególne miejsce w moim sercu i w moich modlitwach. To piękne doświadczenie patrzeć na Wasz zapał, trud i zaangażowanie z jakim budowaliście i budujecie to piękne dzieło. Nie każdy z Was był tu przez te 25 lat, ale każdy, nawet ten, który dołączył do Caritas wczoraj, a nawet ten, który przyjdzie jutro, na zawsze pozostanie cząstką historii tej instytucji, która nie boi się działać zgodnie z wyobraźnią miłosierdzia.

Pragnę także, na ręce obecnych tu i modlących się dzisiaj z nami przedstawicieli władz rządowych, samorządowych i wielu innych instytucji, podziękować tym, których reprezentują, za ich zaangażowanie w to wielkie dzieło obdarowywania, w konkretnych czynach, miłością bliźnich będących w potrzebie. To piękne, że nie jesteśmy sami w tym wielkim dziele, ale możemy we współpracy z innym podmiotami realizować dzieła, do których zostaliśmy powołani.

Chciałbym zakończyć dzisiejsze rozważania fragmentem drugiego czytania. Niech on będzie wyrazem moich życzeń dla wszystkich zaangażowanych w dzieło Caritas: Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Amen.

BRAK KOMENTARZY