Abp Stanisław Gądecki, Ustanowienie Eucharystii. Msza Wieczerzy Pańskiej. 2.04.2015 r.

02-04-2015

Katedra Poznańska - 2.04.2015

0
749

Wielki Czwartek 2015 02

Od początku świata leje się dwojakiego rodzaju krew. Z jednej strony krew niewinnego Abla, który został zabity przez swojego brata. Leje się ona także dzisiaj w wielu zakątkach ziemi. Jest to krew, której głos dociera do uszu Bożych. Krew, która głośno woła.

Od samego początku pojawia się też inna krew, która ma być ze strony człowieka ekspiacją, zadośćuczynieniem. Jest nią najpierw krew niewinnego baranka, którego zabijają Izraelici i malują nią odrzwia, aby ich chroniła. Wiemy, że jest ona – jak i krew wielu innych zabitych zwierząt ofiarnych – jedynie zapowiedzią krwi, która rzeczywiście coś może.

 

1.         PASCHA EGIPSKA

„Pascha” w języku hebrajskim znaczy „przejście”. Po raz pierwszy świętowano ją w Egipcie.

„Pan powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: „Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę.

Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu. I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami. Nie będziecie spożywać z niego nic surowego ani ugotowanego w wodzie, lecz upieczone na ogniu, z głową, nogami i wnętrznościami. Nie może nic pozostać z niego na dzień następny. Cokolwiek zostanie z niego na następny dzień, w ogniu spalicie. Tak zaś spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pośpiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana.

Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Pan. Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską” (Wj 12,1-13).

„Mojżesz zwołał wszystkich starszych Izraela i rzekł do nich: Odłączcie i weźcie baranka dla waszych rodzin i zabijcie jako paschę. Weźcie gałązkę hizopu i zanurzcie ją we krwi, która jest w naczyniu, i krwią z naczynia skropcie próg i oba odrzwia. Aż do rana nie powinien nikt z was wychodzić przed drzwi swego domu. A gdy Pan będzie przechodził, aby porazić Egipcjan, a zobaczy krew na progu i na odrzwiach, to ominie Pan takie drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi wejść do tych domów, aby [was] zabijał.

Przestrzegajcie tego przykazania jako prawa na wieki ważnego dla ciebie i dla twych dzieci! Gdy zaś wejdziecie do ziemi, którą da wam Pan, jak obiecał, przestrzegajcie tego obyczaju. Gdy się was zapytają dzieci: cóż to za święty zwyczaj? – tak im odpowiecie: To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił” (Wj 12,21-27).

„O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła. I wstał faraon jeszcze w nocy, a z nim wszyscy jego dworzanie i wszyscy Egipcjanie. I podniósł się wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. I jeszcze w nocy kazał faraon wezwać Mojżesza i Aarona, i powiedział: Wstańcie, wyruszajcie z pośrodka mojego ludu, tak wy, jak Izraelici! Idźcie i oddajcie cześć Panu według waszego pragnienia. Weźcie ze sobą owce wasze i woły, jak pragnęliście, i idźcie. Proście także o łaskę dla mnie. I nalegali Egipcjanie na lud, aby jak najprędzej wyszli z kraju, gdyż mówili: Wszyscy pomrzemy” (Wj 12,29-33).

„A czas pobytu Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. I oto tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Pana z ziemi egipskiej. Tej nocy czuwał Pan nad wyjściem synów Izraela z ziemi egipskiej. Dlatego noc ta winna być czuwaniem na cześć Pana dla wszystkich Izraelitów po wszystkie pokolenia” (Wj 12,40-42).

Bóg, który milczał w Egipcie przez 430 lat, usłyszał wołanie uciskanego ludu, ulitował się nad nim, ocalił jego pierworodnych i cudownie wyzwolił. To była pierwsza Pascha, pierwsze zbawcze „przejście” Pana.

Święto Paschy stało się wspomnieniem wyjścia z Egiptu. Po zajęciu ziemi obiecanej, a następnie po wygnaniu do Babilonu rozproszeni w niewoli Izraelici – podczas święta Paschy – dziękowali za uwolnienie z niewoli egipskiej, a zarazem prosili o łaskę nowego wyzwolenia. W ich obchodach Paschy aktualizowała się przeszłość, rodziła się nadzieja nowego wybawienia z niewoli, wzmacniała się wiara w Boga Wybawiciela.

 

2.         PASCHA JEZUSA

Jezus – w sposób doskonały wierny Prawu – niewątpliwie każdego roku obchodził święto Paschy. Ewangelista Łukasz potwierdza, że obchodził to święto po raz ostatni w przeddzień swojej śmierci:  „Tak nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: «Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją spożyć». […] Oni poszli, znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali Paschę” (Łk 22,7-8.13).

Jezus bierze Apostołów i zasiada z nimi w Wieczerniku, aby spożyć wieczerzę paschalną i równocześnie dokonać czegoś zupełnie nowego. Przed rozpoczęciem wieczerzy Jezus wyznał, że oczekiwał jej z wielkim utęsknieniem. Miała to być Jego pożegnalna uczta paschalna z apostołami. Jezus bowiem zapowiedział podczas niej swoją śmierć. „Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał»” (Łk 22,15). „Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego” (Mt 22,29).

Wieczernik stał się miejscem ustanowienia Eucharystii. To tam Chrystus wziął w swoje ręce chleb, połamał go i rozdał uczniom mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane» (por. Mt 26, 26; Łk 22, 19; 1Kor 11, 24). Potem wziął w swe ręce kielich napełniony winem, powiedział im: «Bierzcie i pijcie, to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów» (por. Mk 14, 24; Łk22, 20; 1Kor 11, 25). Te słowa nie tylko zapowiadają śmierć Jezusa, składanego w ofierze podobnie jak baranek paschalny w Egipcie, ale także wskazują, że będzie to śmierć ekspiacyjna, na przebłaganie grzechów. W słowach „To jest ciało moje” idzie nie tylko o cielesną powłokę Jezusa, ale o Jego osobę.

Łukasz pisze także, iż przed podaniem kielicha uczniom Jezus odmówił modlitwę dziękczynną. Używa przy tym czasownika eucharisteo, („odmówiwszy dziękczynienie” – Łk 22,17). Od tego właśnie czasownika pochodzi nazwa Eucharystia.

Czy Apostołowie, którzy uczestniczyli w Ostatniej Wieczerzy, byli świadomi tego, co oznaczały słowa wypowiedziane wówczas przez Chrystusa? Prawdopodobnie nie. Stało się to dla nich jasne dopiero po przeżyciu wydarzeń, jakie miały miejsce od wieczora Wielkiego Czwartku do poranka Wielkiej Niedzieli.

Ustanowienie Eucharystii uprzedzało wydarzenia, które wkrótce miały nastąpić, począwszy od konania w Getsemani, gdzie „Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22, 44). Gdzie rozpoczynało się przelewanie krwi – tej samej Krwi, którą nieco wcześniej ofiarował Kościołowi jako napój zbawienia podczas Ostatniej Wieczerzy. Ostatecznie zostanie ona wylana na Golgocie, stając się narzędziem naszego Odkupienia: „Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, […] nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie” (Hbr 9, 11-12).

Słowa „pić kielich” w symbolice semickiej oznaczają męczeństwo. Dając zatem apostołom do wypicia kielich, Jezus oznajmia im, że jest z nimi ściśle zjednoczony. Wszyscy oni bowiem pić będą z tego samego kielicha i dzięki temu będą mieli udział w męce swojego Pana.

Tak to krew nowego baranka paschalnego przyczyni się odtąd do ocalenia tych, którzy wierzą w Chrystusa: „Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej” (Wj 12,13).

Klemens Rzymski – u samych początków istnienia Kościoła – wzywa nas: „Spójrzmy na krew Chrystusa. Przekonajmy się jak jest drogocenna dla Jego Ojca. Przelana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy”. Właśnie w tym momencie, jak w każdej Eucharystii, stajemy wobec Krwi Chrystusa. Stajemy wobec Krwi, która woła z tej ziemi w sposób jedyny, wyjątkowy.

 

3.         NASZA PASCHA

Ofiara Chrystusa ma do tego stopnia decydujące znaczenie dla zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus wrócił do Ojca, dopiero wtedy, kiedy zostawił nam środek umożliwiający uczestnictwo w niej. W ten sposób każdy wierny może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców.

Już w pierwszych relacjach o życiu Kościoła słyszymy o podjęciu praktyki Eucharystii. Św. Paweł powie: „Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor 11,23-26).

Zaś św. Łukasz – w Dziejach Apostolskich – doda: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2,42). „Łamanie chleba” oznacza właśnie Eucharystię. Kościół żyje od Paschy do Paschy. Celebruje ją uroczyście nie tylko raz w roku, ale także w każdą niedzielę. Naszą Paschę z Chrystusem przeżywamy w każdej Eucharystii, gdy przechodzimy od tego, czego stary człowiek w nas oczekuje dla siebie, do tego, czego oczekuje od nas Bóg.

Po dwóch tysiącach lat nadal trwamy dalej w tym obyczaju Kościoła, mając przed oczyma duszy to, co wydarzyło się w wieczór Wielkiego Czwartku, podczas Ostatniej Wieczerzy i po niej. Tą wiarą przez wieki żyły całe pokolenia chrześcijan. Cóż większego Jezus mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa się «aż do końca» (por. J13,1) – miłość, która nie zna miary.

Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby, jak też dar Jego dzieła zbawienia. Nie pozostaje ono ograniczone do przeszłości, skoro to, kim Chrystus jest, to, co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej, przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne (por. Ecclesia de Eucharistia, 12-13).

Kościół żyje nieustannie odkupieńczą ofiarą i zbliża się do niej nie tylko przez pełne wiary wspomnienie, ale też poprzez aktualne uczestnictwo, ponieważ ofiara ta wciąż się uobecnia, trwając sakramentalnie w każdej wspólnocie, która ją sprawuje przez ręce konsekrowanego szafarza. W ten sposób Eucharystia umożliwia ludziom współczesnym dostąpienie pojednania, które Chrystus uzyskał raz na zawsze dla ludzkości wszystkich czasów. W rzeczywistości: «Ofiara Chrystusa i ofiara eucharystyczna są jedną ofiarą». Nauczał o tym wyraźnie już św. Jan Chryzostom: «Ofiarujemy wciąż tego samego Baranka, nie jednego dziś, a innego jutro, ale zawsze tego samego. Z tej racji i ofiara jest zawsze ta sama. […] Również teraz ofiarujemy tę żertwę, która wówczas była ofiarowana i która nigdy się nie wyczerpie» (por. Ecclesia de Eucharistia, 12).

Święty Ambroży mówi tak: „Jeśli za każdym razem Krew wylewa się na odpuszczenie grzechów, powinienem zawsze Ją przyjmować, aby ciągle odpuszczała moje grzechy. Ponieważ ciągle grzeszę, powinienem mieć zawsze lekarstwo”. Kapitalna perspektywa, jaką dostrzegł ten Ojciec Kościoła. „Ponieważ ciągle grzeszę, powinienem mieć ciągle lekarstwo”.

ZAKOŃCZENIE

„Panie, zostań z nami,

Boże w Hostii utajony,

bądź pochwalony, bądź adorowany,

teraz i na wieki”. Amen!

BRAK KOMENTARZY