Bądźcie dobrymi pasterzami – homilia wygłoszona podczas święceń kapłańskich w Poznaniu

01-06-2019
106

Abp Stanisław Gądecki

Bądźcie dobrymi pasterzami. Święcenia kapłańskie (Katedra Poznańska – 31.05.2019).

Ich Ekscelencje, Księża Biskupi,
Księże Biskupie Nominacie,
Prześwietna Kapituło Katedralna i inne Kapituły Archidiecezji,
Księże Dziekanie, Prodziekani i Profesorowie Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza,
Moderatorzy z Ojcami Duchownymi Arcybiskupiego Seminarium Duchownego,
Umiłowani Współbracia w kapłaństwie, a w szczególności Proboszczowie parafii pochodzenia diakonów,
Osoby życia konsekrowanego,
Szanowni Rodzice, Rodzeństwo, Krewni i Przyjaciele tych, którzy mają przyjąć święcenia prezbiteratu,

Ukochani w Chrystusie, Bracia i Siostry!

Dzisiejszy dzień jest dla nas wszystkich – zgromadzonych w katedrze poznańskiej – szczególnie radosny i wyjątkowy. Jest on niezwykły przede wszystkim dla Was, drodzy diakoni, bo dzisiaj przyjmiecie święcenia kapłańskie; staniecie się członkami naszego presbyterium. Wraz z księżmi biskupami i kapłanami naszej diecezji dziękuję Panu Bogu za dar Waszego kapłaństwa, które ubogaci naszą wspólnotę o siedmiu nowych pasterzy.

W takiej chwili czytania liturgiczne wyznaczają nam potrójny kierunek; od osoby Dobrego Pasterza, poprzez formacją dobrych pasterzy, aż do przepowiadania kerygmatu, czyli Dobrej Nowiny, która rodzi wiarę.

1. DOBRY PASTERZ

Fragment Ewangelii, który został przed chwilą odczytany pomaga nam łatwiej zrozumieć wagę i duchowe znaczenie dzisiejszej liturgii. Jezus zostaje tam nazwany Dobrym Pasterzem (J 10,11.15.17).

Osoba pasterza często występuje w Starym Testamencie i odnosi  się tam najpierw do Boga. W psalmie 23 czytamy: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”. Ten obraz przywołuje atmosferę zaufania, bezpośredniości, czułości. Pasterz zna każdą ze swoich owiec, wzywa je po imieniu, a one idą za Nim, gdyż rozpoznają Go i Jemu ufają (J 10,2-4). Dba o nie, strzeże je jak cenne dobro, gotów je bronić, zapewnić im dobrobyt, sprawić by żyły w spokoju. Gdy Pasterz jest z nimi, niczego nie może im zabraknąć.  Pasterzowi zależy bowiem na dobru swego stada, dostosowuje swój rytm i wymagania do rytmów i wymagań swego stada, żyje z nim, prowadząc je po „właściwych” ścieżkach, to znaczy po drogach do nich dostosowanych, zwracając uwagę na ich a nie swoje własne potrzeby. Jego priorytetem jest bezpieczeństwo stada i temu podporządkowuje on wszystkie inne sprawy.

Ale ten sam tytuł „Pasterza Izraela” prorocy stosują nie tylko do Boga, ale również w odniesieniu do człowieka, do ziemskiego króla Izraela, przewodzącemu swojemu ludowi (Ez 34,23). To na nim, na królu Izraela spoczywał obowiązek troski o Pańską owczarnię (2 Sm 5,1-2; 7,8; Ps 78,70-72).

Ostatecznie jednak tytuł Dobrego Pasterza osiągnie swoją pełnię mocy i znaczenia dopiero w osobie Pana Jezusa. Ewangelista Jan określa Go słowem kalós, „piękny” i tego słowa używa on tylko w stosunku do Jezusa i Jego misji. Ten sam przymiotnik kalós pojawi się również w opisie wesela w Kanie Galilejskiej w odniesieniu do wina ofiarowanego przez Jezusa, w którym to napoju z łatwością możemy dostrzec symbol „dobrego” wina czasów mesjańskich (J 2,10). To Jezus jest owym prawdziwym „Dobrym Pasterzem”, który zna swoje owce, wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy i oddaje za nie swoje życie (Mt 18,12-14; Łk 15,4-7; J 10,2-4.11-18). To On, łagodny i miłosierny Król, zostanie ukoronowany na chwalebnym drzewie krzyża (J 3,13-15; 12,32; 17,4-5); (por. Benedykt XVI, Psalm 23 – Dobry Pasterz. Katecheza. Watykan – 5.10.2011).

„Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Jan używa tutaj czasownika tithénai — „dawać, ofiarować”, który powtarza też w następnych wersetach (15.17.18). To samo słowo spotkamy też w opisie Ostatniej Wieczerzy, gdzie Jezus „złożył” swoje szaty, aby je później ponownie „przyodziać” (J 13,4.12). W ten sposób Jan pragnie powiedzieć, że Odkupiciel z absolutną wolnością decyduje o swoim życiu; może je dobrowolnie ofiarować, a potem odzyskać. On jest prawdziwym Dobrym Pasterzem, który dał życie za swoje owce, czyli za nas, składając siebie w ofierze na krzyżu.

2.         PASTERZE

a.         Druga kwestia to następcy Dobrego Pasterza. Już w czasach Starego testamentu Pan Bóg obiecał swojemu ludowi, że nie pozostawi go nigdy bez pasterzy: „Ustanowię zaś nad nimi (czyli nad moimi owcami) pasterzy, by je paśli; i nie będą się już więcej lękać ani trwożyć” (Jer 23, 4). „Dam wam pasterzy według mego serca” – zapowiadał kiedyś prorok (Jer 3,15). Dlatego i Chrystus – „Wielki Pasterz owiec” (Hbr 13,20) – powierzył apostołom i ich następcom posługę pasterzy owczarni Bożej (J 21,15 nn.; 1 P 5,2). On zna swoje owce a Jego owce Go znają, tak jak Ojciec zna Jego, a On zna Ojca (J 10,14-15). Nie jest to poznanie czysto intelektualne, lecz głęboka międzyosobowa więź; poznanie sercem, typowe dla tego, kto kocha i jest kochany, kto jest wierny a zarazem wie, że może ufać. To poznanie właściwe miłości, w imię której Pasterz wzywa swoich, aby Go naśladowali.

Drodzy kandydaci do kapłaństwa, sakrament kapłaństwa, który macie przyjąć, da wam udział w misji samego Chrystusa. Waszym zadaniem będzie siać ziarno Królestwa Bożego. Jako szafarze Bożego miłosierdzia będziecie karmić wiernych u stołu Jego Ciała i Krwi. Abyście mogli być Jego godnymi sługami, sami musicie karmić się nieustannie Eucharystią, która jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. Przystępując do ołtarza – czyli waszej codziennej szkoły świętości –  będziecie coraz bardziej odkrywać bogactwo i miłość boskiego Mistrza, który powołuje was do głębszej ze Sobą przyjaźni. Jeśli będziecie Go słuchać, jeśli będziecie Go wiernie naśladować, nauczycie się uobecniać w waszym życiu i posłudze duszpasterskiej Jego miłość i troskę o zbawienie dusz. Każdy z was stanie się – z pomocą Jezusa – dobrym pasterzem, gotowym oddać za Niego swoje życie, jeśli to będzie  konieczne (por. Benedykt XVI, Naśladujcie Jezusa i bądźcie dobrymi pasterzami. Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Msza św. i święcenia kapłańskie, Watykan – 29 IV 2007).

b. Ale święcenia kapłańskie są jednocześnie wezwaniem do rozpoczęcia stałej formacji, o czym wspomina czytany dzisiaj fragment Listu do Tymoteusza: „Niechaj nikt nie lekceważy twego młodego wieku, lecz wzorem (τυπος) bądź dla wiernych w mowie (εν λογω), w obejściu (εν αναστροφη), w miłości (εν αγαπη), w duchu (εν πνευματι), w wierze (εν πιστει), w czystości (εν αγνεια)! Do czasu, aż przyjdę, przykładaj się do czytania (προσεχε τη αναγνωσει), zachęcania (τη παρακλησει), nauki (τη διδασκαλια). Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów. W tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, aby twój postęp (η προκοπη) widoczny był dla wszystkich. Uważaj na siebie i na naukę (τη διδασκαλια), trwaj w nich! To bowiem czyniąc i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają” (1 Tm 4,12-16).

Słowa Apostoła Pawła skierowane do biskupa Tymoteusza można słusznie odnieść do waszej formacji stałej, do której jesteście powołani – podobnie jak wszyscy kapłani – na mocy „charyzmatu Bożego” otrzymanego w sakramencie święceń. To „rozpalenie” charyzmatu nie jest jedynie owocem wysiłku umysłu i woli. Ono jest skutkiem działania dynamiki łaski, nieodłącznie związanej z darem Bożym. To sam Bóg rozpala dar, którego udzielił, a ściślej wyzwala całe bogactwo łaski i odpowiedzialności w nim zawarte (por. Pastores dabo vobis, 70).

Właśnie dlatego, że formacja stała jest kontynuacją formacji seminaryjnej, jej celem nie może być tylko przygotowanie do wykonywania zawodu, polegające na przyswojeniu sobie pewnych nowych technik duszpasterskich. Powinna ona raczej być kontynuacją ogólnego i integralnego procesu ciągłego dojrzewania, polegającego na pogłębianiu każdego wymiaru formacji – ludzkiego, duchowego, intelektualnego i duszpasterskiego – a jednocześnie na umacnianiu wewnętrznej i żywotnej więzi między nimi (por. Pastores dabo vobis, 71).

„Formacja stała – jak uczy Pastores dabo vobis – jest przede wszystkim obowiązkiem młodych kapłanów:częstotliwość i systematyczność spotkań winna nadawać jej taką samą powagę i solidność, jaką odznaczała się formacja seminaryjna, a jednocześnie prowadzić stopniowo młodych do zrozumienia i przeżywania niezwykłego bogactwa Bożego „daru” kapłaństwa oraz do wyrażania ich pasterskich zdolności i postaw służebnych, także poprzez coraz bardziej autentyczną i odpowiedzialną obecność w presbyterium, a więc poprzez wspólnotę z wszystkimi braćmi-kapłanami i współodpowiedzialność.

Choć zrozumiałe jest uczucie pewnego „przesytu”, jakiego może doznawać młody kapłan, gdy opuszczając seminarium staje wobec perspektywy dalszych studiów i spotkań formacyjnych, należy odrzucić jako absolutnie fałszywy i niebezpieczny pogląd, iż formacja kapłana kończy się w momencie, gdy opuszcza on seminarium.

Uczestnicząc w spotkaniach organizowanych w ramach formacji stałej, młodzi kapłani będą mogli pomagać sobie nawzajem, dzielić się doświadczeniami i refleksjami na temat konkretnej realizacji ideału kapłaństwa i posługi, który przyswoili sobie w latach seminaryjnych. Wasze czynne uczestnictwo w spotkaniach formacyjnych będzie przykładem i zachętą dla kapłanów starszych wiekiem, świadectwem miłości do całego presbyterium i gorliwej troski o Kościół lokalny, potrzebujący dobrze uformowanych kapłanów.

Przy okazji okresowych spotkań, wystarczająco długich i częstych, mających – jeśli to możliwe – charakter wspólnotowy i połączonych ze wspólnym zamieszkiwaniem, będą oni mogli znaleźć tak potrzebny czas na odpoczynek, modlitwę, refleksję i braterską wymianę doświadczeń. Dzięki temu będzie im łatwiej od samego początku kształtować swe kapłańskie życie w duchu ewangelicznej równowagi (por. Pastores dabo vobis, 76).

Nikt nie będzie lekceważył twojego młodego wieku, jeśli będziesz wzorem, symbolem, normą, przykładem, wcieleniem, ucieleśnieniem, obrazem (τυπος) dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości!

3. KERYGMAT

Trzecia sprawa to głoszenie kerygmatu. Zadaniem każdego apostoła jest głoszenie kerygmatu. O tym właśnie mówi dzisiejszy fragment z Dziejów Apostolskich, relacjonujący mowę św. Piotra w Cezarei, w domu Korneliusza (Dz 10,34.37-43). Ta mowa piotrowa nie jest niczym innym jak właśnie głoszeniem kerygmatu, który świadczy o tym, że Jezus został ukrzyżowany, Bóg Go wskrzesił z martwych i posadził po swojej prawicy. On jest Mesjaszem i Panem. On jest źródłem zbawienia dla wszystkich, którzy w Niego wierzą. Przez Niego otrzymujemy odpuszczenie grzechów i dar Ducha Świętego (2,32-33.36.38; 3,15.19; 4,12; 5,30-31; 10,39-40; 13,38-39).

„Wskrzeszając Jezusa z martwych, Bóg zwyciężył śmierć i w Nim zapoczątkował ostatecznie swoje Królestwo. W czasie życia ziemskiego Jezus jest prorokiem Królestwa, a po swej męce, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu uczestniczy we władzy Boga i w Jego panowaniu nad światem (por. Mt 28,18; Dz 2,36; Ef 1,18-21). Zmartwychwstanie nadaje zasięg uniwersalny orędziu Chrystusa, Jego działalności i całemu Jego posłannictwu. Uczniowie zdają sobie sprawę, że Królestwo jest już obecne w osobie Jezusa i budowane jest stopniowo w człowieku i świecie poprzez tajemniczą więź z Jego osobą. […]

To na głoszeniu Jezusa Chrystusa, z którym Królestwo się utożsamia, skupia się nauczanie pierwotnego Kościoła. Tak jak wówczas, również dzisiaj trzeba połączyć razem zwiastowanie Królestwa Bożego (treść kerygmatu Jezusa) i głoszenie wydarzenia Jezusa Chrystusa (które jest kerygmatem Apostołów). Te dwa orędzia uzupełniają się i wyjaśniają wzajemnie” (Redemptoris missio, 16).

Kerymat nie jest więc wiadomością, pouczaniem, filozofią  ani  doktryną. Jest on wydarzeniem,  które  przy każdym  głoszeniu  się  urzeczywistnia. Kerygmat to świadectwo. Kerygmat głosi „świadek”, czyli ten, kto doświadczył w swoim życiu owoców śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nie wystarczy znać treść kerygmatu. Przepowiadać kerygmat może tylko ten, kto doświadczył mocy śmierci i zmartwychwstania we własnym życiu, kto głosi Słowo z mocą. Kto wyznaje Jezusa jako swego jedynego i wystarczającego Zbawiciela i ogłasza Go Panem całego swego życia. Jedynie ten, kto jest z Chrystusem może Go głosić prawdziwie i autentycznie. Ten, na kogo Chrystus spojrzał z miłością, czuje wewnętrzny nakaz, aby Go komunikować innym.

Takie spotkanie z Chrystusem jako żywą Osobą, która zaspokaja pragnienie serca, musi rodzić pragnienie dzielenia się z innymi radością tej obecności, tak aby wszyscy mogli jej doświadczyć. Aby rozwijać nową ewangelizację wspólnot i krajów, mających długą tradycję chrześcijańską, a które tracą odniesienie do Boga, trzeba odnowić entuzjazm przekazywania świadectwa wiary. Troska o głoszenie Ewangelii nie powinna nigdy pozostawać na marginesie działalności Kościoła i życia chrześcijanina, a tym bardziej kapłana, ale powinna wyraźnie go charakteryzować wraz ze świadomością, że jest on najpierw adresatem, a potem misjonarzem Dobrej Nowiny.

ZAKOŃCZENIE

Drodzy bracia i siostry, uczestnicy tej pięknej liturgii, a przede wszystkim rodziny, krewni i przyjaciele tych siedmiu diakonów, którzy za chwilę zostaną wyświęceni na kapłanów, otoczmy tych naszych braci w Panu naszą duchową solidarnością. Módlmy się, aby byli wierni misji, do której dzisiaj wzywa ich Zbawiciel. Aby byli gotowi każdego dnia bez zastrzeżeń powtarzać Chrystusowi swoje „tak”.

Módlmy się, aby w każdej parafii i wspólnocie chrześcijańskiej otaczano z coraz większą troską powołania i formację kapłanów, która to formacja zaczyna się już w rodzinie, jest kontynuowana w seminarium a mają w niej udział wszyscy, którym leży na sercu zbawienie dusz. Prośmy Pana żniwa, aby nadal powoływał wielu świętych kapłanów, całkowicie oddanych służbie ludowi chrześcijańskiemu.

W tym tak bardzo uroczystym i ważnym momencie waszego życia jeszcze raz zwracam się do was, drodzy kandydaci do kapłaństwa. Dziś Jezus mówi do was: „Nie nazywam was już sługami, ale przyjaciółmi”. Pielęgnujcie z „eucharystyczną miłością” tę Bożą przyjaźń!

Niech wam towarzyszy Maryja, niebiańska Matka Kapłanów. Ta, która pod krzyżem złączyła się z ofiarą swego Syna, a po zmartwychwstaniu, w Wieczerniku, wraz z apostołami i innymi uczniami przyjęła dar Ducha. Niech wam pomaga – mocą łaski Bożej – dać się całkowicie przemienić wewnętrznie. Tylko w ten sposób będziecie mogli być zawsze wiernym odzwierciedleniem Dobrego Pasterza. Tylko w ten sposób będziemy mogli z radością pełnić waszą misję, czyli poznawać, prowadzić i kochać owczarnię, którą Jezus nabył za cenę swojej własnej krwi. Amen.