„Węże i żmije zdepcesz bez urazy”. I niedziela Wielkiego Postu

14-02-2016

Węże i żmije zdepcesz bez urazy. I niedziela Wielkiego Postu (Katedra Poznańska – 15.02.2016).

1360

Obrzędem posypania głów popiołem rozpoczęliśmy w Środę Popielcową wielkopostną drogę pokuty, która zmierza do radości zmartwychwstania. A dzisiaj – w I Niedzielę Wielkiego Postu – liturgia przybliża nam scenę kuszenia Jezusa, która zapowiada trzy kardynalne pokusy, jakim podlega każdy chrześcijanin.

  1. KUSZENIE JEZUSA

Ten, który na brzegu Jordanu stanął w jednym szeregu z grzesznikami przyjmującymi chrzest, na pustyni potwierdza, że pragnie wyzwolić ludzkość od grzechu, nawiązując głęboką solidarność z grzesznym człowiekiem. przygotowany przez czterdziestodniowy post i pełen Ducha Świętego toczy walkę z szatanem. Pustynia stała się dla Zbawiciela nie tylko miejscem odosobnienia, postu i modlitwy, ale również polem walki z szatanem. Polem zwycięstwa nad trzema pokusami, które – według nauki św. Jana – stanowi zarzewie grzechu („Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała [epithymia tês sarkos], pożądliwość oczu [epithymia tôn ofthalmôn] i pycha tego życia [alazoneia tou biou] nie pochodzi od Ojca, lecz od świata” – 1 J 2,16).

pierwsze kuszenie – prymat Słowa Bożego

I tak w pierwszym kuszeniu szatan stara się wzbudzić u Jezusa pożądliwości ciała. Pełen Ducha Świętego Jezus, przebywając na pustyni „Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód” (Łk 4,2). Korzystając z wyczerpania postem, szatan podsuwa Jezusowi następującą myśl: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem” (Łk 4,3), abyś mógł zaspokoić swój głód. Chodzi tutaj o naturalną potrzebę, która nie ma w sobie nic zdrożnego. Jednakże szatan nadaje tej naturalnej potrzebie pokarmu charakter pokusy (por. Jan Paweł II, Homilia na 1 niedzielę Wielkiego Postu – 5.03.1995).

Chrystus odrzuca szatańską – niby to życzliwą – radę, odpowiadając mu słowami Pisma: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek” (Łk 4,4). Odpowiadając w ten sposób kusicielowi, Jezus odniósł się do próby, na którą byli wystawieni Izraelici na pustyni. Biblia tak o niej mówi: „Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana. […] Strzeż więc nakazów Pana, Boga twego, chodząc Jego drogami, by żyć w bojaźni przed Nim” (Pwt 8,2-6).

Nasz Zbawiciel rozwinie później ten temat w Kazaniu na Górze, mówiąc: „Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,31-33).

Pan nasz wiedział, że ludzi zazwyczaj bardziej interesuje chleb doczesny aniżeli niebieski: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki…” (J 6,26-27). Dlatego w Jego odpowiedzi udzielonej szatanowi nie kryje się żaden nakaz odrzucenia potrzeb materialnych, a jedynie stwierdzenie, że potrzeby te są czymś istotnym, lecz nie najistotniejszym. Życie wieczne człowieka zależy od pokarmu, jakim jest Słowo Boże.

Chrystus mógł dokonać przemiany kamieni w chleb, skoro mógł zmienić wodę w wino w Kanie Galilejskiej (J 2,1-10). Było jednak korzystniejsze dla ekonomii zbawienia, aby Zbawiciel zwyciężył przebiegłość diabła nie poprzez moc swojego bóstwa, lecz poprzez pokorę swego człowieczeństwa.

drugie kuszenie – cześć boska dla Stwórcy

Następna z kolei pokusa odpowiada temu, co wedle św. Jana nazywa się pożądliwością oczu. Po pierwszej nieudanej próbie diabeł wyprowadza Jezusa na górę wysoką, gdzie w „oka mgnieniu” Jezus doznaje wizji (Grzegorz Wielki, Dialogi, II, 35). „Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę [władzę] i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Pożądliwość oczu łączy się u człowieka z chęcią, a raczej z żądzą posiadania. Samo w sobie, posiadanie różnych dóbr jest rzeczą zamierzoną dla człowieka przez Boga. Stwórca od początku oddał człowiekowi widzialny świat i powiedział mu: „Czyń sobie ziemię poddaną!” (por. Rdz 1,28). Jednakże pożądliwość oczu zamienia posiadanie różnorodnych dóbr, które są człowiekowi potrzebne do życia w żądzę posiadania, w chęć posiadania dla posiadania, aby jak najwięcej mieć, aby mieć wszystko. To „mieć” staje się ważniejsze od „być”, jak słusznie przypomniał Sobór (Gaudium et spes, 35). Jest to w szczególny sposób pokusa człowieka naszej epoki, która w stopniu dotychczas nieznanym rozwinęła u człowieka żądzę posiadania (por. Jan Paweł II, Homilia na 1 niedzielę Wielkiego Postu – 5.03.1995).

Również i tę pokusę Jezus odrzuca, odwołując się do słów Pisma Świętego: „Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Łk 4, 8; por. Pwt 6,13). W tej odpowiedzi Jezus nie odwołuje się do samego posiadania, ale godzi w to, co kusiciel chciał uzyskać w zamian za posiadanie: a mianowicie bałwochwalstwo. W zamian za hołd złożony „stworzeniu” – jakim jest ostatecznie upadły anioł – Jezus miałby otrzymać od „stworzenia” władzę nad całym zamieszkałym światem. W dość podobny sposób Apokalipsa mówi o władzy przekazanej starożytnemu Rzymowi przez szatana (Ap 13,2). Jezus oddaje cześć boską tylko i wyłącznie Stwórcy. Od Niego też otrzyma wszelką władzę.

trzecie kuszenie – rezygnacja z kuszenia Boga

Trzecia pokusa odpowiada trzeciej wśród pożądliwości, którą św. Jan nazywa pychą żywota. Szatan „Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień»” (Łk 4,9-11). Jezus miałby wystawić Boga na próbę, domagając się od Niego cudownego ocalenia swego życia od pewnej śmierci. Ażeby skłonić Jezusa do ulegnięcia tej pokusie kusiciel przedstawia ją jako wyraz bezgranicznego zaufania Bożej Opatrzności: „Patrzcie, oto rzucił się z wysokości narożnika świątyni i nic mu się nie stało!”

Szatan otrzymuje odpowiedź nieodwołalną: „Powiedziano: nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego” (Łk 4,12). To zdanie ma poniekąd podwójne znaczenie: po pierwsze oznacza, że nie wolno dla zaspokojenia pychy żywota kusić Boga, po drugie Jezus oznajmia, że może pokonać każdą pokusę szatana. Jezus nie domaga się od Boga cudownej ochrony swojego życia w zamian za swoje trudy. On powierza Bogu swój los bez żadnych zastrzeżeń. Nie domaga się żadnej doczesnej nagrody za święte życie.

Mogąc strącić szatana do piekła, nasz Zbawiciel nie użył swojej mocy a jedynie powtórzył treść Słowa Bożego, dając nam przykład bezgranicznej cierpliwości. Uczynił tak, abyśmy za każdym razem kiedy cierpimy ze strony ludzi niegodziwych, odpowiadali raczej pouczeniem niż zemstą (por. Grzegorz Wielki, Hom. 16).

Jezus jednoznacznie zwyciężył złego ducha poprzez trzy wzajemnie wspierające się zachowania. Najpierw przez potwierdzenie prymatu Słowa Bożego w życiu człowieka wiary. Przez oddanie czci boskiej Stworzycielowi a nie stworzeniu. Przez uniknięcie pokusy wystawiania Boga na próbę.

2. KUSZENIE CZŁOWIEKA

W ten sposób nasz Zbawiciel „’doświadczony we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu’, chciał być kuszony przez diabła, aby pokazać, że również Jego uczniowie tak jak On będą wystawieni na pokuszenie oraz aby wskazać, jak się trzeba zachować w momencie pokusy. Dla tego, kto błaga Ojca, by nie był kuszony nad siły i aby nie uległ pokusie, dla tego, kto nie szuka okazji do grzechu, kuszenie nie oznacza popełnienia grzechu, lecz jest raczej okazją do wzrostu, poprzez pokorę i czujność, w wierności i zgodności życia z wiarą” (Reconciliatio et paenitentia, 26)

Św. Augustyn powie o chrześcijaninie: „Życie nasze w pielgrzymowaniu nie może trwać bez pokusy, ponieważ postęp duchowy dokonuje się przez pokusy. Ten, kto nie jest kuszony, nie może siebie poznać. Nikt też nie potrafi osiągnąć wieńca chwały bez uprzedniego zwycięstwa. Zwycięstwo zaś odnosi się poprzez walkę, a walczyć można tylko wówczas, gdy się stanie w obliczu pokusy i nieprzyjaciela” (Komentarz do Psalmu 61, 2-3). Z tego też powodu całe życie ludzi, czy to jednostkowe, czy zbiorowe, przedstawia się jako jedna wielka, dramatyczna walka.

Walka ta trwać będzie aż do końca czasów, ponieważ człowiek – stworzony przez Boga w stanie sprawiedliwości – za podszeptem Złego już na początku swojej historii nadużył swojej wolności, przeciwstawiając się Bogu i pragnąc osiągnąć swój cel poza Nim. Poznawszy Boga, nie oddał Mu czci jako Bogu, lecz zaćmione zostało jego bezrozumne serce i służył raczej stworzeniu niż Stworzycielowi. W ten sposób człowiek – wzbraniając się uznać Boga za swój początek – zburzył swoją autentyczną relację do swego celu ostatecznego, a także swoje nastawienie w stosunku do siebie samego, czy do innych ludzi i wszystkich rzeczy stworzonych. Stąd człowiek stał się wewnętrznie rozdarty (por. KDK, 13).

Przykład dany przez Jezusa jest tym bardziej wymowny, im bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że działanie szatana i innych złych duchów – jak uczy Pismo Święte – obejmuje cały świat. Cały świat – powie św. Jan – leży w mocy złego” (1J 5,19). W „roli”, jaką jest świat diabeł zasiewa chwasty, starając się wyrywać z ludzkich serc to dobro, które zostało w nich „zasiane” (por. Mt 13,38-39). Szatan działa także dziś. Jego obecność nasila się w miarę jak człowiek i społeczeństwo oddala się od Boga.

Również dzisiaj pozostaje on „zabójcą”, czyli niszczycielem życia nadprzyrodzonego, które Bóg od początku zaszczepił w człowieku. Stara się zniszczyć życie według prawdy, życie dla dobra, nadprzyrodzone życie łaski. Dlatego autor Księgi Mądrości powie: „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24).

Ten fakt pozwala nam lepiej zrozumieć, dlaczego Pan Jezus w tak stanowczy sposób zakończył modlitwę Pańską: „nie wódź nas na pokuszenie”, wybaw nas od Złego. Spraw, abyśmy nie grzeszyli nieposłuszeństwem, do którego namawia nas ten, który od samego początku był nieposłuszny.

Rzecz jasna, działalność szatana nie eliminuje wolnej woli człowieka ani jego odpowiedzialności, nie niweczy też zbawczego działania Chrystusa. Chodzi raczej o konflikt pomiędzy siłami zła a siłą odkupienia. Historia nie znajduje się bowiem w rękach ciemnych mocy, zdana jedynie na przypadek czy tylko ludzkie decyzje. Ponad szaleństwem złowrogich sił, nad gniewnym atakiem szatana, ponad licznymi plagami i złem wznosi się Bóg, najwyższy Władca historii. On prowadzi historię zbawienia w sposób mądry ku porankowi nowego nieba i nowej ziemi, wyśpiewywanemu w części końcowej Księgi Apokalipsy (Ap 21–22).

W sytuacji walki duchowej, w jakiej się znajdujemy, Kościół podsuwa nam dawne i nowe broń do   codziennej walki z podszeptami kusiciela. Jest nią modlitwa, sakramenty, pokuta, uważne słuchanie i urzeczywistnianie Słowa Bożego w życiu, czujność i post. Matka Kościół zachęca nas do wewnętrznej walki, która decyduje o kształcie naszego życia. Zwycięstwo – tak w życiu osobistym, jak i społecznym – możemy przygotować jedynie przez oczyszczenie naszego sumienia. Gdy to się stanie – mówi Psalm 91 – wówczas:

„węże i żmije zdepcesz bez urazy,
a lwa i smoka twój uśmiech pokona,
Pan bo cię weźmie pod swoją opiekę,
Pan cię wyniesie nad braci, da sławę,
pomoże przebrnąć zdradną życia rzekę,
a będzie długie, czcigodne i prawe”.
(Ps 91; przeł. B. Drozdowski)

ZAKOŃCZENIE

Na koniec – słowami św. Ambrożego – prośmy naszego Stwórcę: „O Panie, człowiek, który w raju zagubił wytkniętą mu drogę, jak mógłby bez przewodnika odnaleźć ją na pustyni, gdzie pokusy są tak liczne, wysiłek w zdobywaniu cnoty trudny, upadek w błędy łatwy? […] Spraw, abyśmy szli Twoim śladem i mogli powrócić z pustyni do raju”.