Trzeci dzień synodu – grupy językowe

07-10-2015
1069

Godzina 16.30. Praca w małych grupach.

Grupa włoska A

■ Wyzwanie jakie zostało rzucone rodzinie, to nie jest nieistotna sprawa. Współczesne wyzwania zagrażają istnieniu małżeństwa i rodziny. Decyduje się „być” albo „nie być” małżeństwa i rodziny. Jak nigdy przedtem podważane jest sama definicja małżeństwa. Panuje dyktat techniki. Działania przeciw rodzinie są realizowane z wielkim radykalizmem zarówno na poziomie legislacji jak i obyczajów.

■ Kryzys rodziny – wynikiem kryzysu wiary.

■ Poważnym wyzwaniem jest relacja między Kościołem a światem. Bądźmy ostrożni z oceną w kluczu demonicznych zagrożeń. Nie trzeba ulegać kompleksom. Należy raczej o to, co wynika dla nas ze spojrzenia Jezusa na świat.

■ Żyjemy w świecie, gdzie „zabrania się zabraniać” – wszystko jest dozwolone. Równocześnie zaś w tej pozornej wolności jest wiele manipulacji, przekazów do podświadomości (chociażby w filmach).

■ Wyzwaniem jest język, jakim mówimy o małżeństwie i rodzinie. Kapłani stanowią swoistą subkulturę – mówią językiem niezrozumiałym w kontekście dzisiejszej kultury, którą można określić jako „kultura SMS”. Zadaniem tego synodu nie jest dyskutować nad doktryną, ale nad tym, jak ją przekazywać.

■ Współczesne wyzwanie są prawie takie same, jak za papieża Jana Pawła II. Rodzinie zagraża prowadzona dzisiaj polityka i ekonomia.

■ W naszych decyzjach musimy zachować realizm ewangeliczny. Odpowiedzią na współczesne trudności winna być odpowiedź kultury ukształtowanej przez Ewangelię. Należy pamiętać, że zmiana języka pociąga zmianę pojęć. Sposobem, w jaki należy głosić współczesnemu światu Ewangelię jest świadectwo kultury. Należy brać pod uwagę, że jesteśmy w okresie przejściowym. Nasze różne punkty widzenia nie wykluczają się, ale się uzupełniają. Nasza analiza jest za mocno zakorzeniona w świecie zachodnim. Kryzys zachodni, to nie tylko kryzys wiary, ale również wartości ogólnoludzkich.

■ Stoją przed nami wyzwania na płaszczyźnie kultury, którą trzeba przepoić Ewangelią, aby nie zawłaszczył jej sekularyzm. Wyzwaniem są też trudności wewnętrzne. Trzeba zadbać o życie wiarą, aby w konsekwencji kształtowała ona wizję i decyzje podejmowane w rodzinie i wobec rodziny.

■ Ważny jest optymizm. Kościół patrzy na świat z sympatią. To jedyny świat, w którym Pan Bóg nas postawił. Trzeba w nim dostrzegać nasiona Słowa (semina Verbi).

■ Nowy świat stanowi wyzwanie. Są w nim jednak również fakty pozytywne. Media wprawdzie zdominowały przestrzeń publiczną i nagłaśniają własną wizję życia w małżeństwie i rodzinie, ale jest wiele pięknych rodzin.

■ Potrzeba nowej ewangelizacji, aby stawiać czoła sekularyzmowi. Równocześnie jednak należy pamiętać, że mimo wszystko człowiek pragnienie życia w rodzinie; nie chce być osobą samotną.

■ Należy unikać krańcowych postaw i poglądów, ale zachowywać realizm ewangeliczny. Trzeba jednak przyznać, że język sekularyzmu na temat rodziny jest przejmujący.

■ Przyszłość małżeństwa i rodziny może wypracowywać się w duszpasterstwie akademickim. Warto położyć na nie większy nacisk.

■ Neoliberalizm i prawodawstwo państwowe niszczą rodzinę. Należy jednak zachować optymizm, gdyż po pierwsze rodzina, jest ostatecznie w rękach Boga, a po wtóre jest wiele rodzin, które realizują zamysł Boży o małżeństwie i rodzinie. Po wtóre zaś przesadną wartość przyznajemy legislacji cywilnej. W komunizmie legislacja była antyreligijna, a jednak nie zdołała ona zniszczyć wiary.