Wystąpienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy podczas Zebrania Plenarnego Rady Konferencji Episkopatów Europy, CCEE, Poznań, 15 września 2018

15-09-2018
0
382

Eminencje Księża Kardynałowie!
Ekscelencje Księża Arcybiskupi i Biskupi!
Wszyscy Dostojni i Mili Goście!
Czcigodni Kapłani, Bracia i Siostry Zakonne!
Szanowni Państwo!

Poczytuję sobie za zaszczyt, że mam okazję spotkać się dzisiaj z tak dostojnymi gośćmi, przybyłymi na doroczne Zebranie Plenarne Rady Konferencji Episkopatów Europy. Chcę z wielką radością powitać Państwa w Poznaniu – kolebce państwowości polskiej i polskiego Kościoła. Witam serdecznie hierarchów, przybyłych z niemal całej Europy. Witam wszystkich uczestników obrad, odbywających się w mojej Ojczyźnie – Polsce, gdzie przesłanie naszego rodaka św. Jana Pawła II pozostaje wciąż żywe i ważne, aktualne  i rozważane.

My, Polacy, jesteśmy dumni z przynależności do świata chrześcijańskiego. Jesteśmy dumni  z tego, że od dziesięciu i pół wieku współtworzymy cywilizację zachodnią, opartą  na wspólnych, uniwersalnych wartościach. Również ja osobiście witam dzisiaj Państwa jako Prezydent Rzeczypospolitej i zarazem jako katolik, dla którego wiara jest inspiracją do prowadzenia działalności publicznej – służby na rzecz dobra wspólnego.

Bardzo się cieszę, że przedstawiciele konferencji episkopatów państw europejskich postanowili tym razem zgromadzić się właśnie w tym miejscu – ze względu na 1050-lecie przybycia do Poznania biskupa Jordana. Rok 968 był istotną datą w dziejach umacniania się naszego młodego wówczas państwa i Kościoła. Księstwo Polan zyskało wtedy pierwszy własny ośrodek władzy kościelnej.

Było to konsekwencją przyjęcia chrztu przez księcia Mieszka, którego 1050. rocznicę obchodziliśmy dwa lata temu także tu, w Poznaniu. Tamte uroczystości miały ogromną wagę zarówno religijną, jak i państwową, ponieważ rok 966 jest najważniejszą cezurą w naszych dziejach ojczystych, która aż po dziś dzień decyduje o losach Polski i każdego z nas, Polaków. Chrzest Mieszkowy uznajemy bowiem za początek nie tylko Polski chrześcijańskiej, ale Polski historycznej w ogóle.

Szanowni Państwo!

Obecne spotkanie odbywa się także w czasie, kiedy my, Polacy, świętujemy setną rocznicę odrodzenia się niepodległej Rzeczypospolitej. W dziejach naszego narodu Kościół odgrywał zawsze rolę wyjątkową, ale jego misja nabierała szczególnego znaczenia w czasach niewoli, zaborów i okupacji. Autorytet biskupów i kapłanów oraz szacunek, którym są powszechnie otaczani w naszym społeczeństwie, mają swoje źródło w pamięci dziejowej i głębokim poczuciu wspólnoty, łączącej Kościół z narodem.

W Polsce bowiem – inaczej niż w wielu innych krajach Europy –nigdy nie było rozdźwięku między dążeniami niepodległościowymi patriotów a wiarą i głoszącym ją duchowieństwem.  Polscy bojownicy sprawy narodowej w świątyniach, klasztorach i plebaniach zawsze znajdowali oparcie, a niekiedy schronienie przed prześladowcami. Duchowni zaś aktywnie włączali się w działania konspiracyjne i powstańcze, sprawując posługę kapelanów, umacniając wiarę i morale żołnierzy. Kapłani, zakonnice i zakonnicy, angażujący się na rzecz niepodległości, byli też ofiarami prześladowań ze strony zaborców w wieku XIX, a w XX wieku – niemieckich nazistów, którzy okupowali nasz kraj podczas II wojny światowej oraz powojennego reżimu komunistycznego.

Także w epokach wolności hierarchowie i kler wspierali władze suwerennego państwa polskiego w budowaniu silnej i sprawiedliwej Ojczyzny. Udział w toczonej razem walce  o wolność i we wspólnej pracy dla suwerennej Rzeczypospolitej ukształtowały wyjątkowe relacje wzajemnego przywiązania i solidarności między polskim narodem i Kościołem. Stąd też my, współcześni Polacy, żyjący we własnym wolnym państwie, darzymy Kościół  głębokim zaufaniem, bo wiemy, że zawsze mogliśmy nań liczyć i nigdy się w tym nie zawiedliśmy.

Czcigodni Zgromadzeni!

Mimo że od upadku komunizmu w Polsce minie wkrótce już 30 lat, mamy jeszcze świeżo  w pamięci czasy zmagań z reżimem, kiedy nasz naród doświadczył wsparcia od współbraci  w wierze z Europy Zachodniej. Liczne gesty solidarności ze strony wspólnot i organizacji chrześcijańskich z innych krajów europejskich były dla nas, Polaków, ważną duchową  i materialną pomocą w oporze wobec totalitaryzmu i pokojowej walce o wyzwolenie. Chcę  w tym miejscu podziękować Kościołom zachodnim, które nas wówczas wspierały. Był to wspaniały przykład solidarności chrześcijan ponad granicami państw i ustrojów. Zawsze będziemy przechowywać go we wdzięcznej pamięci.

Jubileusz stulecia odzyskania niepodległości przywodzi na myśl również inny piękny przykład tej solidarności z braćmi w wierze. W sierpniu 1920 roku, kiedy Polska broniła się  przed agresją Rosji Sowieckiej i nasze odrodzone państwo było krytycznie zagrożone, Rzeczpospolita otrzymała wielkie wsparcie od Stolicy Apostolskiej. Papież Benedykt XV wezwał wówczas cały Kościół do modlitwy „dla ubłagania miłosierdzia Pańskiego nad nieszczęsną Polską”. Natomiast nuncjusz papieski, arcybiskup Achille Ratti – kiedy inni ambasadorowie w popłochu opuszczali Warszawę – pozostał w stolicy, a nawet wizytował jej przedpola, gdzie toczyła się bitwa decydująca o losach Polski, Europy i świata. Półtora roku później został on wybrany papieżem i przyjął imię Piusa XI. My, Polacy, zawsze pamiętaliśmy i będziemy pamiętać te gesty solidarności z nami – w doli i niedoli – ze strony księcia, a wkrótce głowy Kościoła.

Eminencje, Ekscelencje, Dostojni Goście!

Przywołuję te dawne i bliższe naszym czasom przykłady ze względu na temat obecnych obrad Zebrania Plenarnego, którym jest „Duch solidarności w Europie”. Wiele istotnych jego aspektów już tutaj w poprzednich dniach poruszono, dlatego ze swojej strony chcę jedynie  z całą mocą podkreślić, że solidarność była, jest i pozostanie dla nas, Polaków, naczelną wartością zarówno w wewnętrznych stosunkach społecznych, jak i w relacjach z innymi narodami i państwami. Bo solidarność to fundament wolnej Polski.

 Nie przypadkiem to właśnie pojęcie „solidarności” – tak przecież złożone i trudne – stało się hasłem i nazwą wielkiego ogólnonarodowego ruchu, pod którego sztandarami my, Polacy, obaliliśmy komunistyczną władzę. Nie przypadkiem również było to jedno z kluczowych pojęć nauczania społecznego papieża Polaka, które jest dla nas najważniejszą busolą na drodze budowania własnego suwerennego państwa. Wskazania św. Jana Pawła II,  by kształtować rzeczywistość społeczną i gospodarczą, która jest sprawiedliwa i służy dobru człowieka, łącząc wolność z międzyludzką solidarnością – wolny rynek z solidaryzmem społecznym – stanowią dziś podstawę ustroju ekonomicznego i socjalnego niepodległej Polski.

Podkreślam tę aktualność idei solidarności i nauczania naszego rodaka w naszej Ojczyźnie,  bo jest to fenomen na skalę europejską. Polska stanowi dowód na to, że tradycja  i modernizacja nie muszą się wykluczać. Intensywny rozwój i wzrost gospodarczy nie wiążą się w naszym kraju z koniecznością radykalnej sekularyzacji i laicyzacji. Dla nas, Polaków, chrześcijańskie korzenie i całe dziedzictwo wieków nie są hamulcem i przeszkodą  w staraniach o dobrobyt i pomyślność. Przeciwnie: stanowią źródło narodowej tożsamości  i niewyczerpaną inspirację do tworzenia nowej, wolnej Polski.

Nasze polskie doświadczenie uczy, że budując nowoczesne państwo, wypracowując coraz lepsze warunki życia, warto czerpać z dorobku katolickiej nauki społecznej. Społeczeństwo polskie jest pluralistyczne i demokratyczne. Panuje w nim wielość poglądów, które wszystkie są równouprawnione, o ile tylko respektują podobne prawa innych. Ale nawet ci moi rodacy,  którzy dystansują się od wiary chrześcijańskiej i wielu zasad głoszonych przez Kościół, rozumieją fundamentalne znaczenie tego dziedzictwa dla naszej wspólnoty i na ogół potrafią je uszanować.

Dlatego też w naszym kraju Kościół – hierarchowie i duchowni – jest obecny i aktywny  w życiu publicznym, a świeccy chrześcijanie-obywatele kształtują rzeczywistość polityczną. Tutaj nikt nie musi wstydzić się ani ukrywać swoich przekonań. Tu mówi się o nich otwarcie, dyskutuje, poddaje w wyborach ocenie narodu – suwerena wolnej Rzeczypospolitej.

Szanowni Państwo!

Przemawiając w 1999 roku w siedzibie naszego parlamentu, Jan Paweł II podkreślał poparcie Stolicy Apostolskiej dla integracji Polski z Unią Europejską. Jednocześnie zaś wskazał,  że „Doświadczenie dziejowe, jakie posiada Naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza  do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie”.

Pomni tych słów, chcemy – właśnie w imię solidarności – dzielić się naszym doświadczeniem z innymi narodami Europy. Chcemy świadczyć o wierności chrześcijańskiemu dziedzictwu, które jest stale aktualne i ma olbrzymią wartość dla budowania nowoczesnego państwa  i społeczeństwa. Pielęgnujemy nasze tradycyjne umiłowanie wolności, wzajemny szacunek  i solidarność między ludźmi i narodami. Zawsze pamiętamy o swoich korzeniach i czerpiemy mądrość z 1052 lat naszej historii.

Wreszcie, chcemy też przypominać bliźnim w innych krajach Europy o uniwersalnych wartościach, które nas wszystkich łączą, zwłaszcza zaś o solidarności, która powinna być zasadą w naszych wzajemnych relacjach. Pragniemy, aby pierwotne chrześcijańskie inspiracje, którymi kierowali się ojcowie założyciele Unii Europejskiej, pozostały podstawą, łączącą państwa i narody naszego kontynentu. Stałe powracanie do nich i refleksja nad tym, co pozwoliło zjednoczyć nasze siły i zbudować wspólny europejski dom, jest bowiem receptą na kryzys, który dotknął zjednoczoną Europę. Jest kluczem do skutecznych reform i dalszego rozwoju.

 

 

BRAK KOMENTARZY