Boże Narodzenie jest źródłem nadziei, która nie opiera się na sile człowieka, ale na mocy Boga, który wszedł w nasze życie — podkreślił metropolita gdański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC podczas Mszy św. pasterskiej w archikatedrze oliwskiej w Gdańsku.
Przewodniczący Episkopatu abp Tadeusz Wojda SAC przewodniczył o północy Mszy św. pasterskiej w archikatedrze oliwskiej. W wygłoszonej homilii wskazał na Boże Narodzenie jako źródło niezawodnej nadziei oraz wezwał wiernych, by stawali się jej świadkami w świecie.
Odwołując się do słów proroka Izajasza zapowiadających narodziny Mesjasza, abp Wojda podkreślił, że w Betlejem Bóg realnie wszedł w historię człowieka, w jego codzienność, kruchość i cierpienie. Zaznaczył, że nadzieja płynąca z Bożego Narodzenia nie opiera się na ludzkiej sile ani planach, lecz na Bogu, który stał się Dzieckiem. Dlatego – jak podkreślił – „nadzieja zawieść nie może”.
Abp Wojda przypomniał też, że nowina o narodzeniu Zbawiciela została objawiona prostym pasterzom, a nie możnym tego świata, co pokazuje, że Bóg wybiera serca pokorne i otwarte. "Bóg wybiera tych, którzy nie mają nic, a jednocześnie mają wszystko – bo mają miejsce w sercu, by przyjąć Boga" – mówił.
Podkreślił, że orędzie Bożego Narodzenia pozostaje aktualne również dziś – dla ludzi zmęczonych, zagubionych, doświadczających lęku, podziałów, chorób i napięć rodzinnych. W świecie pełnym niepokoju Chrystus przychodzi jako prawdziwy pokój, który leczy rany ludzkich serc i przywraca sens.
Metropolita Gdański wezwał wiernych, aby nie poprzestawali jedynie na świątecznym nastroju, lecz pozwolili, by Boże Narodzenie przemieniało ich codzienne życie. "W tym Bożym Narodzeniu nie chodzi więc o to, byśmy dziś, po tej Mszy św., wrócili do domu +nastrojeni świątecznie+. Chodzi o to, byśmy wrócili choć odrobinę zmienieni, by w nas narodziło się choć jedno z tych pragnień: by przestać uciekać od Boga, by powrócić do modlitwy, by pojednać się samemu ze sobą, by w końcu wybaczyć, by wykonać ten jeden trudny telefon, by zatrzymać się nad kimś słabszym, by dać rodzinie czas bardziej niż prezenty, by przestać krzywdzić słowem" – powiedział. Dodał, że Jezus, bardziej niż o wielkie rzeczy, prosi każdego z nas tylko o jedno, by pozwolić Mu wejść "tam, gdzie najbardziej boli”.
Jak zauważył abp Wojda, współczesny świat szczególnie potrzebuje chrześcijan niosących innym Bożą nadzieję. "Dzisiejszy świat jak nigdy potrzebuje nas – ludzi wierzących i pełnych nadziei – którzy mają w sercu pokój Chrystusowy, którzy mają siłę kochać, umieją przebaczać, potrafią podać rękę, którzy nie uciekają przed trudnościami" – powiedział. „Niech nasze serca staną się małym Betlejem – miejscem, gdzie Bóg może się narodzić" – życzył.
BP KEP