Przewodniczący Episkopatu: Głośmy Boże Miłosierdzie swoją postawą, swoimi czynami i swoim chrześcijańskim zaangażowaniem

Głośmy Boże Miłosierdzie swoją postawą, swoimi czynami i swoim chrześcijańskim zaangażowaniem. Stańmy się drogą miłosierdzia, po której upadający w grzechy i wątpiący będą mogli dojść do Jezusa Miłosiernego – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w homilii Mszy Świętej sprawowanej w Niedzielę Miłosierdzia Bożego w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim.

Zmartwychwstały Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych

Odnosząc się w homilii do dzisiejszej Ewangelii, abp Wojda zauważył, że Zmartwychwstały Jezus przychodzi do Wieczernika mimo drzwi zamkniętych. „Ten szczegół ma głębokie znaczenie symboliczne. Człowiek po grzechu zamyka się przed Bogiem, przed innymi, a często także przed samym sobą. Można powiedzieć: grzech zawsze rodzi +wewnętrzne zamknięcie człowieka+, które prowadzi do izolacji, lęku i utraty pokoju serca” – mówił.

Wskazał, że zamknięcie człowieka na Boga przekłada się także na zamknięcie się świata na Boga. „W efekcie, we współczesnym świecie, choć wiele mówi o wolności, w rzeczywistości coraz częściej wybiera się różne formy zamknięcia: na Boga, na prawdę o grzechu i na potrzebę nawrócenia. Proponuje się wizję życia +jakby Boga nie było+. W konsekwencji – jak zauważył papież Franciszek – pojawia się moralny, religijny i społeczny chaos, który coraz głębiej przenika ludzką codzienność. Uleganie mu prowadzi do duchowej pustyni, której pierwszym owocem jest smutek i przygnębienie” – zaznaczył.

Lekarstwem na chorobę duchową naszych czasów jest Miłosierdzie Boże

Abp Wojda przyznał, że jedynym lekarstwem na tę chorobę duchową naszych czasów jest Miłosierdzie Boże. „Ono pozwala nam dotknąć samego serca orędzia chrześcijaństwa – orędzia miłości Boga, które osiąga swój szczyt w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa” – wskazał.

Przewodniczący KEP podkreślił, że Zmartwychwstały Jezus jest większy od wszelkiej ludzkiej słabości i nędzy. „Przenika zamknięte drzwi ludzkiego serca, tak jak kiedyś przeniknął zamknięte drzwi Wieczernika, i mówi: +Pokój wam!+. Mówi również dziś: +Pokój tobie, bracie i siostro!+. Tymi słowami dodaje otuchy i zachęca, abyśmy odrzucili lęk, niepokój i zwątpienie, i uwierzyli, że On naprawdę jest z nami – i pozostanie z nami na zawsze. A to, że Bóg jest pośród nas: idzie obok nas, wskazuje drogę miłości, podnosi, gdy upadamy, umacnia w trudnościach i towarzyszy w każdej sytuacji naszego życia – jak napisał kiedyś papież Franciszek – jest największym przejawem miłosierdzia” – przyznał.

Jezus nikomu nie odmawia swojego miłosierdzia

Hierarcha zwrócił uwagę, że mimo tak mocnego przesłania o miłosierdziu Zmartwychwstałego Chrystusa, w każdej epoce pojawiają się ci, którzy odrzucają wiarę. „Dlatego Jezus nie przestaje przypominać o swoim pragnieniu obdarowywania miłosierdziem. Uczynił to w sposób szczególny w dniu 22 lutego 1931 roku, gdy ukazał się św. Faustynie i polecił jej namalować obraz według wizji, którą otrzymała: Jezusa w białej szacie, z jedną ręką wzniesioną do błogosławieństwa, a drugą wskazującą na Serce, z którego wychodzą dwa promienie – czerwony i blady. U dołu obrazu słowa: +Jezu, ufam Tobie+” – przypomniał i dodał, że Pan Jezus powiedział także: „Pragnę, aby było ustanowione święto Miłosierdzia. Chcę, aby ten obraz był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Pragnę, aby kapłani głosili wielkie miłosierdzie moje względem dusz grzesznych. Niech się nie lęka do Mnie zbliżyć grzesznik. Palą Mnie płomienie miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie”.

„Jezus nikomu nie odmawia swojego miłosierdzia – przeciwnie, pragnie je hojnie wylewać na każdego człowieka. To człowiek, przez swoją wolność, może mniej lub bardziej je przyjąć” – wskazał abp Wojda.

Przewodniczący KEP wyjaśnił, że „Zmartwychwstały Jezus posyła swoich uczniów, a więc nas, abyśmy miłosierdziem uzdrawiali serca dotknięte grzechem, zwłaszcza grzechem ciężkim; serca tych, którzy zamykają się na obecność Boga, którzy wciąż wątpią w zmartwychwstanie Jezusa, którzy z łatwością usprawiedliwiają swoją słabą wiarę, bądź też nie wierzą w przemieniającą obecność Jezusa Miłosiernego pośród nas”.

Stańmy się drogą miłosierdzia

Dodał, że Jezus posyła nas i oczekuje, że zaniesiemy miłosierdzie do: „naszych rodzin, by tam było więcej cierpliwości niż oceniania, więcej słuchania niż mówienia; do miejsc pracy, aby tam zachować uczciwość, życzliwość, rezygnować z plotek i niesprawiedliwych osądów; że uczynimy je obecne w naszych relacjach i że stanie się pierwszym krokiem do pojednania, nawet jeśli „to nie moja wina”; że będziemy je świadczyć w przestrzeni społecznej poprzez troskę o ubogich, samotnych, zagubionych, poprzez większe wzajemne poszanowanie, wygaszanie sporów i emocji, unikanie nienawiści i bezpodstawnych oskarżeń; wreszcie, że wniesiemy je w świat cyfrowy, medialny, wypowiadając słowa, które budują, a nie ranią” – mówił.

„Głośmy Boże Miłosierdzie swoją postawą, swoimi czynami i swoim chrześcijańskim zaangażowaniem. Stańmy się drogą miłosierdzia, po której upadający w grzechy i wątpiący będą mogli dojść do Jezusa Miłosiernego” – zachęcił.

„Stańmy się także strumieniem modlitwy i wypraszajmy miłosierdzie dla siebie samych, dla swoich bliskich, a zwłaszcza dla tych, którzy tego miłosierdzia najbardziej potrzebują” – poprosił abp Wojda i wezwał, byśmy stawali się „drogą miłosierdzia”.

BP KEP

 

« 1 »