Biskupi w Niedzielę Miłosierdzia Bożego: Głośmy miłosierdzie czynem i modlitwą

Do głoszenia Bożego Miłosierdzia swoją postawą i chrześcijańskim zaangażowaniem wzywali biskupi w Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Uroczystości odbywały się w całej Polsce.

W Ożarowie Mazowieckim, w pallotyńskim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, przewodniczący Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC zachęcał do świadczenia miłosierdzia czynem i modlitwą. „Stańmy się drogą miłosierdzia, po której upadający w grzechy i wątpiący będą mogli dojść do Jezusa Miłosiernego” – podkreślał w homilii podczas Mszy Świętej. „Stańmy się także strumieniem modlitwy i wypraszajmy miłosierdzie dla siebie samych, dla swoich bliskich, a zwłaszcza dla tych, którzy tego miłosierdzia najbardziej potrzebują” – wzywał Przewodniczący Episkopatu.

Arcybiskup Wojda zaznaczył, że Miłosierdzie Boże jest lekarstwem na chorobę duchową naszych czasów. Podkreślił, że Zmartwychwstały Jezus jest większy od wszelkiej ludzkiej słabości i nędzy. „Jezus nikomu nie odmawia swojego miłosierdzia – przeciwnie, pragnie je hojnie wylewać na każdego człowieka” – mówił. Dodał, że Jezus oczekuje, iż zaniesiemy miłosierdzie do „naszych rodzin, by tam było więcej cierpliwości niż oceniania, więcej słuchania niż mówienia; do miejsc pracy, aby tam zachować uczciwość, życzliwość, rezygnować z plotek i niesprawiedliwych osądów; że uczynimy je obecne w naszych relacjach i że stanie się pierwszym krokiem do pojednania, nawet jeśli „to nie moja wina”. Przewodniczący Episkopatu wskazywał, by „świadczyć miłosierdzie w przestrzeni społecznej poprzez troskę o ubogich, samotnych, zagubionych, poprzez większe wzajemne poszanowanie, wygaszanie sporów i emocji, unikanie nienawiści i bezpodstawnych oskarżeń"; wreszcie, by wnieść je też „w świat cyfrowy, medialny, wypowiadając słowa, które budują, a nie ranią”.

Nieść nadzieję

W sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach kard. Grzegorz Ryś wskazywał, że miłosierdzie świadczy ten, kto daje nadzieję. „Kto nie daje nadziei, daje za mało” – mówił w homilii podczas głównej Sumy odpustowej. Kardynał zachęcał, by docierać do tych, którzy stracili nadzieję, wówczas, jak określił, „urodzi się ich na nowo”.

Metropolita Krakowski, wskazując na ranę w boku Jezusa, wyeksponowaną na wizerunku z Łagiewnik, zaznaczył, że zawsze widziano w niej źródło Kościoła, że jest wyrazem zaślubin Boga z człowiekiem. „Nawet gdybyśmy tych ran Jezusowych do końca nie rozumieli, to patrząc na nie, wszyscy wiemy jedno – On mnie kocha do szaleństwa” – podkreślał kard. Grzegorz Ryś. Wyjaśniał, że „gdy ta miłość, przez uszy i głowę, trafia do martwego serca człowieka, to ono zaczyna bić, bo wróciła nadzieja, że jest ktoś, kto kocha do takiego punktu, że był w stanie oddać życie”.

Na zakończenie liturgii kard. Ryś pobłogosławił także 18. Dzwon Nadziei przeznaczony do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wilnie i po raz pierwszy go uruchomił.

„Jeśli chcemy być prawdziwymi czcicielami Bożego Miłosierdzia, jeśli chcemy przyjąć i głosić tę tajemnicę, musimy to robić poprzez konkretne czyny i pokorę naszego codziennego życia" – podkreślił natomiast abp Antonio Guido Filipazzi w homilii Mszy Świętej sprawowanej w warszawskim Sanktuarium św. Faustyny. Nuncjusz Apostolski w Polsce przypomniał, że poprzez ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego, Jezus przychodzi z pomocą duszom, które potrzebują schronienia. „Ten święty dzień jest szeroko otwartymi drzwiami, źródłem, które stało się bardziej widoczne, aby nikt nie stracił zbawienia” – podkreślał abp Filipazzi.

Następnie wyjaśniał, że „miłosierdzie nie jest abstrakcyjną ideą ani przemijającą emocją” i „przyjmuje się je poprzez konkretną ufność Bogu i staje się ono czynną miłością wobec bliźniego i jego zbawienia. Przeżywa się je w przebaczeniu otrzymywanym i udzielanym, w cierpliwości, w próbach, w ukrytej wierności, w miłości wobec cierpiących”. Arcybiskup Filipazzi przypomniał, że sam Jezus powiedział św. Faustynie o trzech sposobach czynienia miłosierdzia bliźnim – poprzez czyn, słowo i modlitwę.

Miłosierdzie przywraca godność

Do świadczenia o Bożym Miłosierdziu konkretnymi czynami i zaangażowaniem zachęcał także metropolita warszawski abp Adrian Galbas SAC. „Uwielbiajmy Boże Miłosierdzie, korzystajmy z niego, praktykujmy je wobec innych, tak, by czuli się nie poniżeni, ale dowartościowani, nie zgubieni, lecz odnalezieni” – mówił Arcybiskup podczas Mszy św. polowej przy figurze Jezusa Miłosiernego w Parku Moczydło na warszawskiej Woli. Arcybiskup Galbas wyjaśniał, że na Boże Miłosierdzie najpełniej odpowiadamy uwielbieniem, postawą nawrócenia i praktyką. Przestrzegał przed grzechem przeciwko Bożemu Miłosierdziu, gdy ktoś jest przekonany, że może robić, co chce, bo Bóg i tak przebaczy.

Arcybiskup wyjaśniał, by praktykować Boże Miłosierdzie wobec bliźnich tak, by czuli się nie poniżeni, ale podwyższeni, nie zagubieni, ale odnalezieni, nie jak ci, którym odebrano wartość, ale jak ci, którym ją dodano. „Czy tak się czują ludzie, którzy są koło mnie? Dowartościowani, nie rozliczani, nie egzaminowani, nie sprawdzani i kontrolowani? Czy czują, że ciągle otwieramy im drogę na przyszłość?" – pytał abp Galbas. Zachęcał do dyskretnej praktyki miłosierdzia, bez obnoszenia się oraz w sposób radosny, gdyż radosnego dawcę miłuje Bóg.

W Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku bp Adam Bab w homilii podkreślał, że do zrozumienia tajemnicy Bożego Miłosierdzia prowadzą przebite dłonie i otwarte serce Chrystusa. „To nie są tylko ślady cierpienia, to znaki miłości, która przeszła przez śmierć i pozostała” – podkreślał kaznodzieja. Nawiązując do przykładu św. Piotra, bp Bab wyjaśniał, że spotkanie ze Zmartwychwstałym nie jest wyrzutem, ale początkiem nowego życia. „Piotr, który zawiódł, odkrywa, że nie musi opierać swojego życia na własnej doskonałości. Jego siłą staje się miłosierdzie” – mówił bp Bab. Stwierdził, że bez tego doświadczenia człowiek pozostaje zamknięty w poczuciu winy. „Możemy żałować, rozumieć swój grzech, ale dopiero miłosierdzie pozwala naprawdę żyć. Ono przywraca godność i daje nowy początek” – stwierdził.

diec. warszawska, diec. krakowska, KAI/ BP KEP

« 1 »