Międzynarodowa Komisja Teologiczna: Przyszłość ludzkości leży w relacjach, a nie w technologii

Opublikowano dokument „Quo vadis, humanitas?”, podejmujący temat wyzwań, jakie epoka sztucznej inteligencji stawia antropologii chrześcijańskiej. Międzynarodowa Komisja Teologiczna analizuje w nim ryzyko związane z infosferą, kryzys demokracji i zjawisko „amnezji kulturowej”, a także przemiany „ery miejskiej”, stawiając pytanie o chrześcijańskie rozumienie samorealizacji.

dodane 04.03.2026 12:41

Quo vadis, humanitas? – Dokąd zmierzasz, ludzkości?” – tak brzmi tytuł nowego dokumentu Międzynarodowej Komisji Teologicznej (MKT), zatwierdzonego 9 lutego przez Leona XIV. Już sam tytuł oddaje zasadniczą intencję i cel tekstu: w obliczu bezprecedensowego przyspieszenia technologicznego teologia chce przedstawić „propozycję teologiczną i duszpasterską”, która ujmuje ludzkie życie jako „powołanie integralne” oraz „współodpowiedzialność wobec innych i wobec Boga” w świetle Ewangelii.

Centralnym punktem odniesienia pozostaje konstytucja soborowa Gaudium et spes, ogłoszona niemal 61 lat temu. Dokument Komisji przejmuje z niej zarówno ideę „otwartego” dialogu Kościoła ze współczesnym światem, jak i wizję człowieka „integralnego” – w jedności ciała i duszy, serca i sumienia, rozumu i woli.

Między transhumanizmem a posthumanizmem

Pierwszy z czterech rozdziałów dokumentu poświęcony jest zagadnieniu rozwoju, ujmowanemu między dwoma biegunami: transhumanizmem i posthumanizmem. Transhumanizm wyraża dążenie do realnej poprawy warunków życia dzięki nauce i technologii, poprzez przekraczanie fizycznych i biologicznych ograniczeń człowieka. Posthumanizm idzie dalej, snując wizję zastąpienia człowieka, akcentując figurę cyborga – hybrydy zacierającej granicę między człowiekiem a maszyną.

Pomiędzy tymi dwoma perspektywami sytuowana jest wiara chrześcijańska, która – jak podkreśla dokument – „zachęca do poszukiwania syntezy” ludzkich napięć w Chrystusie, Synu Bożym, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał.

Cyfrowość jako środowisko życia

Dokument zwraca szczególną uwagę na technologię cyfrową, która – jak podkreślono – „nie jest już tylko narzędziem, ale stanowi prawdziwe środowisko życia”, kształtując ludzką aktywność i relacje.

Z tym zjawiskiem wiążą się konkretne zagrożenia. W wymiarze środowiskowym ekspansja sztucznego świata sprzyja gospodarce opartej na nieograniczonej eksploatacji zasobów w imię maksymalizacji zysku. „Tragiczną konsekwencją” jest narastający dług ekologiczny między globalną Północą a Południem, dzika i niekontrolowana urbanizacja oraz zanieczyszczające środowisko polityki wydobywcze.

W relacjach międzyludzkich rewolucja cyfrowa może z kolei prowadzić do poczucia zagubienia i marginalizacji jednostki w niekontrolowanym, destabilizującym strumieniu informacji, pośród kontaktów ograniczonych do sfery wirtualnej.

Rosnąca siła sztucznej inteligencji

Coraz wyraźniej zaznacza się rosnąca potęga sztucznej inteligencji. W świecie skrajnie hiperpołączonym dynamiki gospodarcze, polityczne, społeczne czy militarne mogą stać się „niekontrolowane, a więc trudne do zarządzania”, rodząc ryzyko „kontroli społecznej i manipulacji”.

Konsekwencje tego procesu widoczne są również w sferze komunikacji. Międzynarodowa Komisja Teologiczna dostrzega wprawdzie korzyści rozwoju technologiczno-naukowego – takie jak „aktywne obywatelstwo”, „bezpośrednia i partycypacyjna informacja” czy „niezależne informowanie”, umożliwiające ujawnianie naruszeń praw człowieka. Jednocześnie jednak ostrzega przed „nieograniczonym rynkiem wiadomości i danych osobowych”, które nie zawsze są weryfikowane i nierzadko podlegają manipulacji. W rezultacie media nie są dziś „środkami neutralnymi”, a ich wpływ na etykę i kulturę stawia istotne pytania przed współczesną antropologią.

Infosfera a kryzys demokracji zachodnich

W tej „infosferze” jednostka coraz częściej niepewna własnej tożsamości poszukuje uznania u innych – czasem poprzez „fałszowanie rzeczywistości” lub afirmowanie swoich praw „w opozycji do innych”. Tak rodzą się konflikty społeczne, które często przybierają formę konfliktów tożsamościowych.

Stąd też bierze się „obecny kryzys zachodnich demokracji”, nieświadomych coraz większego wysiłku, jaki wymaga wspólne uznanie tego, „co łączy nas jako ludzi”. Dodatkowo, gdy opinia publiczna jest kształtowana przez polubienia, debata polityczna ulega „trybalizacji” – dzieli się na silnie spolaryzowane grupy konfrontujące się w sposób „konfliktowy i agresywny”.

Human enhancement a poszukiwanie równowagi między technologią a człowiekiem

Rewolucja informacyjna zmienia także sposób postrzegania wiedzy, której horyzont może ograniczać się jedynie do tego, co jest w stanie przetworzyć sztuczna inteligencja. Zasady filozofii, teologii czy etyki mogą wówczas zostać sprowadzone do kwestii subiektywnych lub „gustu osobistego”.

Podobne ryzyko dotyczy ciała: choć postępy biotechnologii w zakresie zdrowia i dobrostanu ludzi są cenne, dokument ostrzega przed narastającym „kultem ciała”, zwłaszcza na Zachodzie, gdzie dąży się do „idealnej sylwetki, zawsze w formie, młodej i pięknej”. Niebezpieczne jest również zjawisko human enhancement – obejmujące technologie biomedyczne, genetyczne, farmakologiczne i cybernetyczne służące poprawie ludzkich zdolności. Jeśli jednak traktuje się je „bez ograniczeń i ostrożności”, konieczna staje się refleksja nad równowagą między „tym, co technicznie możliwe, a tym, co sensowne z perspektywy człowieka”.

Cyfrowość a religia: światło i cień

Dokument poświęca również szeroką uwagę relacji między technologią cyfrową a religią, wskazując zarówno na jej zalety, jak i zagrożenia. Po stronie pozytywów wymienia łatwy dostęp do wiedzy i informacji. Po stronie negatywów pojawia się tworzenie w sieci „ogromnego rynku religijnego”, oferującego „wybór à la carte zgodnie z indywidualnymi zainteresowaniami”, a także sytuacje, w których komunikacja chrześcijańska w mediach społecznościowych bywa wykorzystywana do „podsycania sporów, a nawet niszczenia dobrej reputacji innych osób”.

Co więcej, w tej „metamorfozie sposobu wierzenia” sama technologia staje się „duchowym przewodnikiem i pośrednikiem świętości”, co w skrajnych przypadkach prowadzi do „wirtualnych błogosławieństw i egzorcyzmów oraz cyfrowego spirytualizmu”.  

Kultura anamnezy i amnezja kultury

Drugi rozdział dokumentu koncentruje się na idei powołania integralnego: doświadczenie człowieka należy odczytywać w konkretnych kategoriach czasu, przestrzeni i relacji. Międzynarodowa Komisja Teologiczna wskazuje, że współcześnie zanika poczucie historii, a rzeczywistość zostaje zredukowana do „teraźniejszości zamkniętej w sobie”. „Kultura anamnezy” ustępuje miejsca „amnezji kultury”.

Technologia czyni wszystko równoczesnym, lecz – jak podkreśla dokument – „teraźniejszość, która nie zna już przeszłości, nie ma przyszłości” ani nadziei. Skutkiem mogą być „formy rewizjonizmu i negacjonizmu” czy też „populizmy”. Na tym tle Ewangelia jawi się jako „kontrkultura”: w „horyzontalnym przyspieszeniu” historii to Słowo nadaje jej sens – w osobie Jezusa Chrystusa, który łączy czas człowieka z wiecznością Boga.

Fenomen urban age

Dokument szeroko omawia także kategorię przestrzeni, zwłaszcza w kontekście zjawiska urban age – powstawania rozległych regionów metropolitalnych łączących centra i peryferie w ogromne organizmy miejskie, nierzadko borykające się z problemami, takimi jak brak podstawowych usług.

Globalna kultura i łatwość przemieszczania się czynią z człowieka „obywatela świata”, ale zarazem „nomadę” wędrującego po anonimowych, ujednoliconych nie-miejscach, jak lotniska czy centra handlowe. „W ten sposób gubi się postać pielgrzyma”, czyli tego, który nie tracąc więzi ze swoją ziemią, wyrusza w podróż, aby odpowiedzieć na wezwanie Boga.

Globalna przestrzeń może też rodzić „poczucie inwazji”, w której drugi człowiek postrzegany jest jako zagrożenie. Tworzą się granice tam, gdzie chrześcijanie widzą raczej „progi” – przestrzenie spotkania i kontaktu. W tej perspektywie Chrystus „otwiera przestrzeń narodów i osób”, czyniąc ją miejscem gościnnym, zakorzenionym w zbawczym „teraz” i ukierunkowanym ku przyszłości przekraczającej doczesność.

Relacje jako przeciwwaga dla ujednolicającej globalizacji

Dokument podkreśla znaczenie relacji i intersubiektywności, rozumianej jako przynależność człowieka do rodziny, narodu i tradycji. To właśnie te więzi kształtują tożsamość osobową i stanowią „swego rodzaju przeciwwagę” dla postępującej ujednolicającej globalizacji.

W odpowiedzi na to wyzwanie Międzynarodowa Komisja Teologiczna wskazuje zasadę „jedności w różnorodności”, odwołując się do kategorii „braterstwa” i „przyjaźni społecznej”. W tę perspektywę wpisuje się także „lud Boży, którym jest Kościół” – wspólnota oparta na wierze, otwarta na różnice w ramach „większego, wspólnego projektu”.

W drugim rozdziale istotne miejsce zajmują również zasada dobra wspólnego oraz wrażliwość na najuboższych, którzy w obliczu rosnącej potęgi technologii mogą zostać potraktowani jak „szkody uboczne”, eliminowane „bez litości”.

Nieskończona godność każdego ludzkiego życia

Integralne powołanie człowieka oznacza także realizację w miłości. Życie każdego jest owocem „stwórczej miłości Ojca”, który umiłował człowieka jeszcze przed jego ukształtowaniem. Oznacza to, że „każde ludzkie istnienie ma nieskończoną wartość samo w sobie” i nie może być poddane żadnym miarom – politycznym, ekonomicznym czy społecznym – która umniejszałaby jego „nieskończoną godność”.

Dokument zwraca uwagę, że współcześnie, zwłaszcza na Zachodzie, promowana jest „kultura braku powołania”, pozbawiająca młodych ludzi otwarcia na ostateczny sens istnienia, a tym samym na nadzieję.

Tożsamość dojrzewa w miłości

Tematem trzeciego rozdziału jest tożsamość. „Żaden człowiek nie może być szczęśliwy, jeśli nie wie, kim jest” – podkreśla Międzynarodowa Komisja Teologiczna. Każdy powinien więc podjąć „zadanie” stawania się sobą oraz przekształcania świata zgodnie z zamysłem Boga.

Jako umiłowane dzieci Pana ludzie dojrzewają w swojej tożsamości przede wszystkim poprzez miłość. Konieczne jest także „przyjęcie ciała jako daru”, a nie traktowanie go jak więzienia, które rzekomo przeszkadza być sobą, ani jak biologicznego materiału do dowolnej modyfikacji. W tej perspektywie szczególnego znaczenia nabiera również niepełnosprawność, która – jak zaznacza dokument – „może stać się okazją do dobra, mądrości i piękna”.

Relacje międzyludzkie i więź z kosmosem

Dokument wyraźnie podkreśla znaczenie relacji interpersonalnych: im bardziej człowiek przeżywa je „autentycznie”, tym bardziej dojrzewa „własna tożsamość osobowa”. Bycie darem dla innych staje się sposobem odpowiedzi na wezwanie do „wspólnoty społecznej”, która realizuje się poprzez „zdolność przyjmowania innych i budowania trwałych więzi” opartych na dialogu, słuchaniu oraz poszanowaniu prawa do bycia sobą i bycia innym.

Ponadto ludzie powinni pełnić rolę „odpowiedzialnych zarządców” stworzenia, stając się agentami ewolucji wszechświata fizycznego, „ale zawsze w poszanowaniu jego własnych praw”.

Biegunowe napięcia tożsamości człowieka

Czwarty i ostatni rozdział dokumentu analizuje dramatyczny proces kształtowania tożsamości człowieka, który przebiega przez różne „napięcia lub bieguny”: między materią a duchowością, mężczyzną a kobietą, jednostką a wspólnotą, skończonością a nieskończonością. Dokument zaznacza, że te napięcia „nie powinny być interpretowane w logice dualistycznej, lecz jako ‚jedność obu’”, ukazując w ten sposób „należytą i nieodzowną wartość różnicy”.

Odwołanie znajduje się w „życiu Trójcy Świętej”, gdzie relacja między dwiema Osobami nie zamyka się w sobie ani nie znosi drugiej, lecz „otwiera się ku pełni w trzeciej”. Dzięki tym biegunowym przeciwieństwom „pozostaje nienaruszony dar pierwotny, który je poprzedza i ustanawia”. „Doskonale harmonijna” relacja między Osobami Trójcy przypomina o uniwersalnym braterstwie i znajduje swoje kulminacyjne wyrażenie w Eucharystii, która „odnawia relacje ludzkie i otwiera je ku komunii”.

Przykład Dziewicy Maryi

Na zakończenie dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej podkreśla, że „przyszłość ludzkości nie rozstrzyga się w laboratoriach bioinżynierii, lecz w zdolności do życia w napięciach teraźniejszości”, zachowując świadomość granic i otwarcie na tajemnicę Chrystusa zmartwychwstałego.

Wzorowym przykładem jest Najświętsza Maryja Panna – przyjmując dobrowolnie dar Boga, staje się „paradygmatem” człowieka, który realizuje się w pełni.

Isabella Piro, vaticannews.va

1 / 1