Abp Depo na Wawelu: Święci wołają o naszą świętość i wierność

10-05-2020
490

Święci wołają o świętość. Święci wołają o wierność wobec Boga i Jego praw, Chrystusowej Ewangelii i Kościołowi – mówił abp Wacław Depo w katedrze na Wawelu, gdzie przewodniczył Mszy św. z okazji uroczystości św. Stanisława Biskupa i Męczennika z udziałem Episkopatu Polski.

Od czasów męczeństwa Biskupa Stanisława dzieje naszej Ojczyzny zyskały jeszcze jeden, niezwykle ważny, prawdziwie ponadczasowy wymiar – mówił na początku Eucharystii abp Marek Jędraszewski i odwołał się do poematu „Stanisław” napisanego przez Karola Wojtyłę. Przyszły papież pisał, że historia Polski została naznaczona „zarysem nieuchronnego czasu”, na który składa się z jednej strony kłamstwo, zdrada, a z drugiej – krew męczenników i życie w prawdzie. –  Bierzemy ten „zarys” w nasze ręce jako swoje wielkie osobiste zobowiązanie, aby zdecydowanie i jednoznacznie stawać po stronie prawdy i dobra – zaznaczył.

Homilię wygłosił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. – Gromadzimy się dziś, aby zgodnie z odwieczną tradycją przeżywać uroczystość męczeńskiej śmierci świętego Stanisława, biskupa krakowskiego. Co roku ta uroczystość wpisuje się w swoisty tryptyk patronalny Kościoła w Polsce, łącząc w jedną całość: uroczystość Jasnogórskiej Matki i Królowej Polski dniu 3 maja, uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika w dniu 23 kwietnia w Gnieźnie – rozpoczął metropolita częstochowski i zwrócił uwagę, że od momentu śmierci św. Stanisława zaczął się kształtować niezależny od władzy świeckiej autorytet Kościoła. – Uznano, że Kościół ma prawo do występowania w roli „autonomicznego sumienia” w życiu publicznym, a nie jako „religijne ramię” wspierające władców. Pomimo, iż pamięć pasterzowania św. Stanisława na stolicy krakowskiej zamknęła się zaledwie po 7 latach, to pamięć o jego odwadze wiary i trosce o powierzoną sobie owczarnię, nieustannie towarzyszyła dziejom Narodu i Kościoła w Polsce – dodał i podkreślił, że dzisiejsza uroczystość jest również okazją do wielbienia Boga za dar wielkich polskich Pasterzy – św. Jana Pawła II i Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. 

Metropolita częstochowski przypomniał słowa Prymasa Tysiąclecia, który na Jasnej Górze w 1962 roku, mówił że katolicyzm jest siłą Polaków i gwarantem jedności wewnętrznej narodu. – Z jakiego źródła historii – wbrew prądowi sumień – wypłynęła ta bezprecedensowa ofensywa zła, podsycana w grupach społecznopolitycznych, a widoczna w nienawiści wobec ludzkiej natury, stworzonej przez Boga i we wszelkich formach szyderstwa wobec świętości Wizerunków Ukrzyżowanego Zbawiciela, profanacji wobec Obrazu Jego Matki, jak również fali pogardy wobec osoby św. Jana Pawła II, obecnej w spektaklach teatralnych, filmach i kabaretach? Miejmy odwagę wiary publicznie przeciwstawić się tej fali dechrystianizacji Polski i dyskryminacji religijnej, spychającej nas do zamkniętego „katolickiego getta”– apelował abp Depo. – Wsłuchiwaliśmy się w głos świadków wiary i miłości Ojczyzny. A skoro poprzez ich życie i posługę otrzymaliśmy od Boga tak wielkie dziedzictwo wiary, to nie wolno nam tego bogactwa roztrwonić i zagubić. Trzeba nam je ocalić i przekazać tym, którzy przyjdą po nas. Święci wołają o świętość. Wołają o naszą wierność wobec Boga i Jego praw, Chrystusowej Ewangelii i Jego Kościołowi. Oni wszyscy proszą nas o to! O tę wierność! – powiedział na zakończenie.

Uroczystości św. Stanisława Biskupa i Męczennika w katedrze na Wawelu odbywały się z licznym udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski z kard. Stanisławem Dziwiszem i przewodniczącym KEP abp. Stanisławem Gądeckim na czele. Mszę św. poprzedziło bicie dzwonu “Zygmunt”, a na zakończenie zaśpiewano uroczyste Te Deum.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowska

Publikujemy pełną treść homilii abp. Wacława Depo:

Miłość pragnieniem odejścia ku Temu, w Kim Istnienie znajduje całą swą przyszłość.
K. Wojtyła (Rozważania o śmierci)

Vivit Victor Mortis— Żyje Zwycięzca Śmierci

Zanim w 7 Niedzielę Wielkanocną będziemy przeżywać uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, słyszymy dzisiaj słowa samego Chrystusa: „Niech się nie trwoży serce Wasze, wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu Ojca mojego jest mieszkań wiele. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce przyjdę powtórnie i zabiorę Was do siebie” (J 14, 1-3). W komentarzu do dzisiejszej Ewangelii, św. Augustyn zapisze takie słowa: „Pozostając u Ojca jest Chrystus Prawdą i Życiem, oblekając się w Ciało stał się Drogą… Człowiecze!

Droga sama do Ciebie przyszła i obudziła cię ze snu” (Traktat 34, 89), Wyznajemy, że wiara chrześcijańska – będąc osobistym darem osobistego spotkania i więzi z Chrystusem, jest budowaniem – według słów Listu św. Piotra – na „Żywym Kamieniu odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym”. W Ewangelii zaś św. Jana, Jezus zapewnia nas, a zarazem ostrzega, że „nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego” (14,6), O tej drodze mówi także św. Łukasz, w zakończeniu swojej Ewangelii: Jezus wyprowadził swoich uczniów ku Betanii. Tam podniósłszy ręce błogosławił ich, a kiedy ich błogosławił rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba (por. 24, 50)

Jezus rozstaje się błogosławiąc… Benedykt XVI, w swojej książce Jezus z Nazaretu zaznacza: w tym geście błogosławionych rąk wyraża się trwała relacja Jezusa do uczniów i do świata. W swym odejściu Jezus przychodzi ażeby nas wynieść ponad nas samych siebie i otworzyć świat na Boga (Jezus z Nazaretu, Kraków 2011, s. 316).

Przyjmujemy ze zrozumieniem, że Ewangelie są przede wszystkim księgami wiary. One ukazują nam prawdy zbawcze o tajemnicy Wcielenia Syna Bożego z Maryi Dziewicy, następnie Jego nauczanie ściśle połączone z potwierdzającymi je znakami i cudami. Ale są one również księgami historycznymi, które nie tylko przybliżają fakty ludzkiej historii, wraz z postaciami cezara Oktawiana Augusta czy Poncjusza Piłata, ale podprowadzają nas do najgłębszych tajemnic wiary jakimi są Trójjedyny Bóg, Uczłowieczenie Syna Bożego, śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa.

Bez nich – jak zaznaczy Jan Paweł II – wali się cały gmach Ewangelii, jej obietnice, a życie ludzkie zostałoby pozbawione jakiejkolwiek nadziei na wieczność. Jako chrześcijanie wierzymy, że te wydarzenia zapoczątkowane przez Osobę i dzieło Jezusa Chrystusa, są uobecniane we wspólnocie wiary Kościoła. Tak więc, każda nasza modlitwa, karty Pisma Starego i Nowego Testamentu, sakramenty święte – są żywym spotkaniem ze Zbawicielem, który Jest, który Był i Który Przychodzi”. Ta więź wiary jest nieprzemijającym powodem naszej chrześcijańskiej nadziei i radości. Wpatrując się w Chrystusa Zmartwychwstałego i Wniebowstępującego i uważnym sercem, słuchając – tak jak dzisiaj przekazów Jego świadków Piotra i Jana – zawierzamy się Jemu samemu i tym samym znajdujemy się na właściwej drodze życia. Chrystus sam nam dowodzi, że w życiu ludzkim są takie odejścia, które dają nowy rodzaj obecności.

Dlatego odchodząc z tego świata przekazał uczniom nakaz misyjny: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przekazałem, a oto Ja jestem z wami, przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28, 19-20). Czerpiąc z tego daru obecności Chrystusa i dzieł Ducha Świętego, wspólnota Kościoła pomimo największych przeszkód i prześladowań poprowadzi dzieło zbawienia ludzkości do wiecznego — szczęśliwego przeznaczenia.

Drodzy w Chrystusie,

Victor vivit sub gladio – Zwycięzca pod mieczem żyje

Gromadzimy się dziś, aby zgodnie z odwieczną tradycją przeżywać uroczystość męczeńskiej śmierci świętego Stanisława, biskupa krakowskiego. Co roku ta uroczystość wpisuje się w swoisty tryptyk patronalny” Kościoła w Polsce, łącząc w jedną całość: uroczystość Jasnogórskiej Matki i Królowej Polski, w dniu 3 maja, uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika w dniu 23 kwietnia w Gnieźnie. Tradycyjna procesja ulicami Krakowa, miasta zapisanego w sercu każdego Polaka jest wydarzeniem wyjątkowym i – pomimo tegorocznego odosobnienia, które spowodowane jest zagrożeniem „koronawirusa” niech takim pozostanie na kolejne pokolenia. Istnieje bowiem głęboka więź duchowa pomiędzy postacią Świętego Męczennika ze Skałki i całym szeregiem świętych i błogosławionych, których Opatrzność Boża wskazała nam jako „promienie światła” na drogach wiary Kościoła i Ojczyzny. Znakiem tej więzi jest zwyczaj niesienia relikwii polskich świętych podczas procesji na Skałkę. „Ten łańcuch świętości – zaznaczył św. Jan Paweł II – którego pierwszym ogniwem na polskiej ziemi stał się św. Stanisław, nie może zostać przerwany” (List z okazji 750-lecia kanonizacji). Ten właśnie łańcuch świętości nie powinien być tylko wspomnieniem przeszłości świętych naszej ziemi ale wciąż odnawiającą się siłą wiary, zarówno dla Kościoła, jak i całego narodu. Skąd płynie ta życiodajna siła?

Odpowiedź znajdujemy w poemacie Karola Wojtyły „Stanisław”, w którym zaznaczy, że tą siłą jest wpisanie naszych imion w życie Samego Boga. „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem. Pragnę opisać mój Kościół w człowieku, któremu dano na imię Stanisław”.

Według tradycji Stanisław, syn Wielisława i Bogny, urodził się około 1039 r. w Szczepanowie koło Brzeska. Około 1060 r. przyjął sakrament prezbiteratu a po śmierci bpa krakowskiego Lamberta w 1072 r. został ustanowiony bpem Krakowskim, za aprobatą pap. Grzegorza VII i króla Polski Bolesława Śmiałego. Pod koniec lat 70-tych bp Stanisław wszedł w konflikt z Królem przeciwstawiając się okrutnemu postępowaniu wobec części Rycerstwa, ich rodzinom i możnowładcom.

„Myślał może Stanisław – pisał dalej w poemacie Kard. Karol Wojtyła – słowo moje zaboli Ciebie i nawróci… , słowo nie nawróciło, nawróci krew”.

Do zabójstwa biskupa doszło 11 kwietnia 1079 r., podczas sprawowania Eucharystii w Kościele pw. Św. Michała na Skałce, tam też pochowano Jego ciało. Przeniesiono je w uroczystej procesji na Wawel w 1088 r. Zaś w dniu 17 września 1253 r., papież Innocenty IV, dokonał jego kanonizacji w Kościele św. Franciszka w Asyżu.

Trzeba to mocno zaznaczyć, że od momentu śmierci bpa Stanisława i w latach następnych – zaczęto mówić i kształtować niezależny od władzy świeckiej autorytet Kościoła na ziemi Polskiej. Uznano, że Kościół ma prawo do występowania w roli „autonomicznego sumienia” w życiu publicznym, a nie jako „religijne ramię” wspierające władców.

Pomimo, iż pamięć pasterzowania św. Stanisława na stolicy Krakowskiej zamknęła się zaledwie po 7 latach, to pamięć o jego odwadze wiary i trosce o powierzoną sobie owczarnię, nieustannie towarzyszyła dziejom Narodu i Kościoła w Polsce. Dlatego, według słów kardynała Stefana Wyszyńskiego, w tej zbiorowej pamięci „św. Biskup męczennik z Krakowa pozostaje Patronem i obrońcą ładu moralnego, i społecznego w naszej Ojczyźnie. „Żyje — zwycięzca pod mieczem”. Vivit victor sub gladio –podkreślał kard. Wyszyński.

Przybyliśmy dzisiaj duchowo na Skałkę i do Katedry Wawelskiej aby dziękować Bogu za dar jego miłosiernej miłości nad naszym Narodem i za opatrznościowych Pasterzy, których Duch Święty, przygotował tutaj, do posługi w Kraju i poza jej granicami w osobach Św. Stanisława, biskupa i Św. Jana Pawła II.

Victor Vivit in Misterio Misericordiae Dei – Zwycięzca żyje w tajemnicy miłosiernej miłości Boga

Naszą modlitwą pragniemy uczcić niezwykłe rocznice — ośmielę się powiedzieć „nowych narodzin Karola Wojtyły”, poprzez łaskę otrzymaną dla Kościoła, Ojczyzny i świata. A są nimi 100-lecie urodzin 18 maja 1920 r.; 1 listopada 1946 r. poprzez święcenia kapłańskie, 28 września 1958 r. święcenia biskupie, 16 października 1978 r. poprzez wybór na Stolicę św. Piotra i kolejne: 13 maja 1981 r. po zamachu na jego życie i 2 kwietnia 2005 r. w przejściu z życia do Życia. A cóż dopiero powiedzieć o 1 maja 2011 r. w darze beatyfikacji oraz 27 kwietnia 2014 r. o darze kanonizacji. Już samo to zestawienie poszczególnych dat uświadamia nam prawdę, którą Karol Wojtyła zapisał w Wigilii Wielkanocnej 1966 r.:

„W chwili odejścia każdy jest większy niż dzieje, których cząstkę stanowi”.

Rzeczywiście, był większy od samego siebie bo zakorzeniony w Bogu. Dowodem tego był zapis rekolekcji biskupich z 1962 r.: „Jestem bardzo w rękach Boga”. Dlatego wcześniej wyznaczył sobie drogę apostolskiej posługi: „Totus Tuus” – cały Twój, Maryjo. Na tej drodze był świadom prawdy, którą zapisał w testamencie: „czasy w których żyjemy są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą – stała się droga Kościoła, zarówno wiernych jak i pasterzy”. Dlatego, od początku swego pontyfikatu wołał: Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi, pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka, bo On wie, co kryje się w sercu człowieka. On Jeden to wie i ma dla człowieka słowa życia, życia wiecznego. A w tym zadaniu do spełnienia nauczył nas na nowo modlitwy: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi.

Jak podkreślił ksiądz Arcybiskup Józef Michalik już po śmierci Jana Pawła II, 2 grudnia 2005 r., „Jan Paweł II przy całym swym miłosnym wkorzenieniu w Kościół Powszechny miał w sercu swą Ojczyznę. Ona była dla niego słowem świętym i całował polską ziemię jak ręce matki. Nie sposób dzisiaj streścić tego wielkiego dziedzictwa, które nam zostawił. Wybierzmy z niego tylko niektóre światła. Od kanonizacji 27 kwietnia 2014 r., ustami Ojca Świętego Franciszka został nazwany Patronem Rodziny. Uczył nas z całą mocą: „przyszłość idzie przez rodzinę. Kościół zdradziłby człowieka, gdyby nie głosił mu orędzia o rodzinie… Prawo Boże w stosunku do życia ludzkiego jest jednoznaczne i kategoryczne: nie zabijaj! Żaden ludzki prawodawca, nie może więc powiedzieć: wolno ci zabijać, masz prawo zabijać czy nawet powinieneś zabijać… Niestety w historii naszego stulecia, taka dewiacja stała się rzeczywistością” (List do Rodzin, 1994 r.). „Naród, który zabija własne dzieci jest narodem bez przyszłości. Z bólem wypowiadam te słowa. To was również musi boleć. To jest moja matka, ta ojczyzna. To są moi bracia i siostry”. Warto w tym miejscu przypomnieć, że rok 2020, przez obie Izby Polskiego Parlamentu, został ustanowiony Rokiem Świętego Jana Pawła II. W Sejmowej uchwale z dnia 13 czerwca 2019 r. czytamy: „jego zdecydowane upominanie się o prawo naszej ojczyzny do wolności wśród narodów Europy, jego praktyczna obrona praw naszego narodu uczyniły Ojca Świętego najważniejszym z ojców niepodległości Polski”. Z kolei w tekście senackiej ustawy z dnia 18 października 2019 r. czytamy następujący zapis: „Jan Paweł II głosił cywilizację życia przeciwstawiając ją cywilizacji śmierci, widząc zagrażające ludzkości, a rozszerzające się po całym świecie ideologie wrogie człowiekowi”.

Warto zapytać: czy w przeżywanym przez nas roku Pańskim 2020 nie zawieszono cytowanych parlamentarnych uchwał, skoro pojęcia wolności podporządkowanej prawdzie, a zarazem obrony praw Narodu do suwerenności i niepodległości Polski, są kwestionowane na areopagach Europy i świata? A cóż dopiero powiedzieć o wciąż przekraczanych granicach odpowiedzialności za życie nienarodzonych i poszerzanie obszarów cywilizacji śmierci, zwłaszcza w czasie śmiercionośnej zarazy obejmującej cały świat?

Drodzy w Chrystusie!

Victor Vivit in Sacro Poloniae Millenio — Zwycięzca żyje w świętym Millenium Polski

Dziękujemy dziś Bogu za dar tych opatrznościowych Pasterzy poczynając od św. Bpa Stanisława ze Skałki, Św. Jana Pawła II oraz sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Oczekujemy, ale i zarazem błagamy na kolanach o dar jego rychłej beatyfikacji. Niezwykłe świadectwo, jeszcze w czasie trwania Soboru Watykańskiego II, wypowiedział Papież Paweł VI: „Głos Kardynała Prymasa wznosi się często z taka siłą, że musi go słuchać cały Kościół. Jest wyrazem jego myśli, woli i serca. Jest już dzisiaj sprawdzianem prawdy, którą żyje i ceny, którą płaci za swoje posłannictwo”. Poprzez pokolenia nie wolno nam zapomnieć świadectwa Jana Pawła II o tym niezłomnym Prymasie: „nie byłoby na stolicy Piotrowej tego papieża Polaka gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty, Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane jest z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

Jesteśmy zobowiązani, aby nie tylko na nowo odkryć dziedzictwo jego wiary i posługi, ale o nim zaświadczyć przez swoje życie i czyny płynące z wiary. Oprócz – wciąż niespełnionych do końca przyrzeczeń Jasnogórskich Ślubów Narodu, mamy wielkie zadanie ubogacenia wiary i zawierzenia Bogu na wzór Maryi. Dzieje się to poprzez kontynuowaną od 26 sierpnia 1957 roku Peregrynację Jasnogórskiego Wizerunku Bogarodzicy, do każdej parafii i wspólnot naszej Ojczyzny. Prosił nas o to „niech ta peregrynacja trwa, niech się nie kończy”. Jakże nie dziękować Bogu, również za dzieło Peregrynacji Jej Oblicza poza granicami naszej Ojczyzny w dziele „od Oceanu do Oceanu”. Jeszcze przed śmiercią, w dniu 20 maja 1981 roku przeniesiono Obraz Nawiedzenia z kaplicy domowej do pokoju chorego Prymasa. Było to jego ostatnie widzenie z Matką o Jasnogórskim Obliczu. Kolejne spotkanie było już w dniu pogrzebu 31 maja na ówczesnym Placu Zwycięstwa, kiedy Maryja przyszła aby podczas Eucharystii pogrzebowej towarzyszyć pod Krzyżem swojemu duchowemu Synowi. W Liście na tę Eucharystię Jan Paweł II, po raz pierwszy określił księdza Kardynała Prymasem Tysiąclecia, a w innym miejscu dodał: takiego Prymasa Pan Bóg daje raz na tysiąc lat”.

Z całego bogatego dziedzictwa wybierzmy dzisiaj tylko dwa światła, padające z jego słów, które są aktualnymi zadaniami. Pierwsze pada ze Skałki, z dnia 13 maja 1973 roku.

„Władza państwowa ma obowiązek bronić suwerenności kraju i kultury narodowej, ma również obowiązek bronić ładu moralnego na linii 10 przykazań i Chrystusowego prawa miłości Boga i bliźnich. Ma również obowiązek zabezpieczyć wolność religii. Dopiero w takich warunkach jest rzeczą możliwą utrzymać pokój w rodzinie oraz ład społeczny w narodzie”.

Drugie światło pada z Jasnej Góry, z dnia 26 sierpnia 1962 roku. „Jeżeli katolicyzm jest dziś siłą dla Polski w obliczu narodów świata, to trzeba tę siłę uszanować i zachować. Ta siła jest przecież gwarantką jedności wewnętrznej, a jedność jest nam dzisiaj bardzo potrzebna i nieraz jeszcze w trudnych chwilach przed którymi nikt nas nie zabezpieczy, przydać się może”.

W kontekście tych proroczych słów Ojca Narodu sacro milenio Poloniae postawmy ostatnie pytanie.

Z jakiego źródła historii – wbrew prądowi sumień – wypłynęła ta bezprecedensowa ofensywa zła, podsycana w grupach społecznopolitycznych, a widoczna w nienawiści wobec ludzkiej natury, stworzonej przez Boga i we wszelkich formach szyderstwa wobec świętości Wizerunków Ukrzyżowanego Zbawiciela, profanacji wobec Obrazu Jego Matki, jak również fali pogardy wobec osoby św. Jana Pawła II, obecnej w spektaklach teatralnych, filmach i kabaretach? Miejmy odwagę wiary, prosząc Ducha Świętego, przeciwstawić się tej fali dechrystianizacji Polski i dyskryminacji religijnej, spychającej nas do zamkniętego „katolickiego getta”.

Drodzy Bracia i Siostry!

Wsłuchaliśmy się w głos świadków wiary i miłości Ojczyzny. A skoro poprzez ich życie i posługę otrzymaliśmy od Boga tak wielkie dziedzictwo wiary, to nie wolno nam tego bogactwa roztrwonić i zagubić. Trzeba nam je ocalić i przekazać tym, którzy przyjdą po nas.

Święci wołają o świętość. Święci wołają o wierność wobec Boga i Jego praw, Chrystusowej Ewangelii i Kościołowi. Proszą nas o to, tak jak św. Jan Paweł II na krakowskich Błoniach “zanim stąd odejdę proszę was abyście to dziedzictwo zachowali i przekazali następnym pokoleniom”.