Pielgrzymka chrześcijańska to jeden wielki akt modlitwy

08-08-2015

Fragment homilii abp. Stanisława Gądeckiego z 6.07.2009 r.

1404

Pielgrzymowanie jest aktem religijnym. Jest jedną z form wyznania wiary. Po hebrajsku słowo pielgrzym – ole regel – oznacza dosłownie „wstępujący nogami”. Rzeczywiście, wstępując nogami wznosimy się do Nieba. Samo nawiedzenie miejsca świętego, a tym bardziej ograniczenie się do jego zwiedzenia, nie jest w chrześcijaństwie traktowane jako pielgrzymka. Pielgrzymka chrześcijańska to jeden wielki akt modlitwy. Jej wartość nie zależy od ilości przebytych kilometrów, ale od dokonującej się, lub nie, duchowej przemiany.

Bodajże najsłynniejsze świadectwo takiego rozumienia pąci opisał Władysław Reymont. Był rok 1894. Dwudziestosiedmioletni – wtedy jeszcze nieznany literat – uczestniczy w tradycyjnej pieszej pielgrzymce z Warszawy na Jasną Górę. Opisując swoją pątniczą drogę, znakomicie utrwalił on nie tylko obyczajowość peregrynacji, ale przede wszystkim przemianę, jaka się w nim samym dokonała. Z Warszawy wyruszył ktoś, kto patrzył na pielgrzymkę z pełnym sceptycyzmu dystansem. Przed Jasnogórskim Obrazem stanął inny człowiek.

Nawrócenie jest odpowiedzią na wezwanie wewnętrznego głosu sprzężonego w jakiś niezwykły sposób z wydarzeniami wokół nas. To tak, jakby ktoś był niewidomy i zaczynał widzieć. Zmienia się sposób oceny rzeczywistości. Od tej chwili nasza myśl zaczyna faktycznie pielgrzymować, ciągle jest w drodze ku Bogu, bada rzeczywistość otwartymi szeroko oczami i zdumiewa się prostotą tego, co dotychczas zdawało się być tak bardzo skomplikowane. Świat zaczyna się dla nas porządkować a człowiek nawrócony uspakaja się wewnętrznie i zaczyna dostrzegać piękno stworzenia. Autentyczne nawrócenie ma ścisły związek z miłością. Zaczynamy odwzajemniać miłość Stwórcy do nas, odczuwać Jego miłość w sposób wyrazisty.

Zakończmy nasze dzisiejsze zamyślenie słowami biblijnej pieśni pątników. Takie pieśni śpiewał Pan Jezus, jego rodzice i wszyscy zdążający do świątyni jerozolimskiej Żydzi. Były to tzw. pieśni pielgrzymstwa. Do dzisiaj dochowały się one w postaci pojedynczych psalmów (Ps 15; 24; 122; 132), ale i w postaci całej „Księgi Pieśni Pielgrzymów” (Ps 120-134).

Przyłączmy się w duchu do słów naszych poprzedników sprzed ponad dwóch tysięcy lat:

„Radość mię sparła, gdy mi powiedziano, że oto mamy pójść do Jeruzalem!
I gdym w Pańskiego Domu progach stanął, ujźrzałem miasto zwięzłe doskonale!
Rojno tam zawżdy od tłumnych pokoleń, co pielgrzymują doń, by sławić Pana.
Tam sądy ważą dole i niedole -tronom Dawidów ta władza jest dana!
Proście o pokój, wart go Jeruzalem, żyjcie w pokoju i miłujcie Boga,
niech spokój kwitnie na wiejskiej powale jak pewność jutra w pałacowych progach!
Mając przyjaciół moich na widoku, powtarzać będę: Pokój Miastu, pokój!
Myśląc o Jahwe – naszym z tobą Panu, ułożę Miastu Psalm na kształt peanu…”

(Ps 122; tł. B. Drozdowski).

Fragment homilii abp. Stanisława Gądeckiego z 6.07.2009 r. >> Przeczytaj całość