Trzeci dzień Synodu – głosy ze świata

07-10-2015
0
1361

Godzina 9.00

Jak podał rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej podczas konferencji prasowej, kard. Lorenzo Baldissieri poinformował na początku sesji ojców synodalnych, że 10-osobowa Komisja powołana przez Papieża do przygotowania Relatio finalis zostaje poszerzona.

O. Lombardi przekazał również, że Papież Franciszek uznał za stosowne zabrać głos na początku spotkania, oświadczając, że obecny synod jest kontynuacją poprzedniego. Polega ona na tym, że poszczególne grupy (circoli minori), biorą pod uwagę również trzy oficjalne dokumenty synodu 2014, czyli Relatio sinodi, oraz przemówienie papieża Franciszka na rozpoczęcie i na zakończenie obrad synodu 2014. Papież zwrócił również uwagę, że nie należy oceniać pracy tego synodu w kluczu teorii spiskowych oraz pamiętać, że udzielanie Komunii Świętej rozwiedzionym, w ponownych związkach cywilnych nie jest jedynym problemem tego synodu.

Następnie zabierali głos ojcowie synodalni z różnych krajów (kardynałowie, biskupi, zakonnicy), których wystąpienia można streścić w następujący sposób: Rodzina jest niezmiennym źródłem odnowienia Kościoła i świata. W niej uczymy się solidarności ludzkiej. W niej decyduje się teraźniejszość i przyszłość ludzkości. Trzeba zatem umocnić świadomość tego, co stanowi istotę rodziny. W rodzinie uczymy się takich wartości jak pokojowe kształtowanie relacji czy życie we wspólnocie, które pomagają w dojrzały sposób funkcjonować w społeczeństwie. Rodzina nie tylko przekazuje życie, ale jest też miejscem budowania tożsamości każdej osoby. Gdy jest osłabiona – słabnie jej wkład społeczny. Odpowiedzialni za życie społeczne winni respektować macierzyństwo, dając temu realny wyraz poprzez politykę prorodzinną, przez ułatwienie młodym małżeństwom nabycia własnego mieszkania. Podkreślono, że w czasie prześladowań wiara przetrwała w naszych rodzinach. To w nich znajdowali schronienie kapłani celebrujący w nocy Msze Święte. Rodzina ocaliła Kościół; dziś Kościół musi ocalić rodzinę. Trzeba potwierdzić nauczanie Kościoła o rodzinie, szczególnie papieża Pawła VI oraz bardzo bogate – a ciągle przez nas samych niezgłębione do końca – nauczanie św. Jana Pawła II.

Zwrócono uwagę na to, że trzeba zapewnić formację religijną dzieciom, chociażby organizując „szkoły niedzielne”. Musimy liczyć się z faktem, że rodzice często nie chcą być pierwszymi wychowawcami swoich dzieci w wierze. Minęły czasy wsparcia rodzinnego; brakuje świadectwa rodziców. Nie należy odrzucać metod tradycyjnych lecz równocześnie zapewnić rodzinie opiekę duszpasterską w szerszym zakresie.

Kościół jest ekspertem w tym co ludzkie (Paweł VI mówił w ONZ 4.10.1965: „la Chiesa esperta in umanità”). Kościół jest Nauczycielką, która mówi językiem matki. Dziś jesteśmy wystawieni na drogę, której jeszcze nie rozumiemy. GPS pokazuje drogę do celu, nawet jeśli napotyka drogę przerwaną. Takim GPS-em może być spowiedź, przynajmniej raz w roku, która będzie prowadziła do pojednania. Potrzeba kryteriów dla spowiedzi.

Wspólnoty afrykańskie wspierają rodzinę. Problem w tym, że islam akceptuje rodziny poligamiczne. Jak w takiej sytuacji pomóc katolickim małżeństwom? Zwrócono uwagę na to, że w tradycyjnych wierzeniach miejscowych małżeństwo zawiera się etapami. Zakłada to proces inicjacji (nie konkubinatu). Czy nie należałoby uwzględnić tych tradycji w świetle Chrystusowej Ewangelii?

Mówiono o tym, że konieczne jest nawrócenie pastoralne. Trzeba powiedzie; „nie” dla kultury wykluczenia również tych, których małżeństwa się rozpadły oraz dla homoseksualistów. Włączyć ich w życie Kościoła; oni są częścią naszej rodziny ludzkiej. Przypomniano, że teoria gender nie jest zatroskana o godność i szczęście człowieka. To teoria pożyteczna dla liberalnego feminizmu, zrodzona z pychy, która pragnie unicestwić stwórczy plan Boży, zniszczyć rodzinę. Według niej każdy jest bogiem dla siebie. Trzeba z wiarą przeciwstawić się szerzącym ją mediom.

Podkreślono, że nie wolno poddawać się aktualnej sytuacji społeczno-kulturalnej, traktując ją jako locus theologicus. Trzeba też mieć świadomość, że istnieją dwie przeciwstawne sobie pułapki: bałwochwalstwo wolności i fundamentalizm islamski. Konieczny jest duch prawdy, zdrowy rozsądek. Trzeba popierać „epifanię” rodziny, troszcząc się o ukazanie jej piękna i głębi zarówno w wymiarze ludzkim jak nadprzyrodzonym. Trzeba też popierać ruchy i wspólnoty rodzin. Trzeba troszczyć się o rodziny rodziny w trudnościach. Okazywać im miłosierdzie i nie zostawiać poza wspólnotą. Równocześnie należy pamiętać o Misterim Crucis; rodziny szczęśliwe nie są bez cierpień. Należy podkreślić, że głównym problemem w trudnościach małżeńskich i rodzinnych jest brak wiary. Rodzina znajduje się w kryzysie, który można przeżywać w różny sposób. Widzę trzy rozwiązania: troska o relacje między pokoleniami, troska o relacje między rodziną a środowiskiem oraz troska o relacje między rodziną a społeczeństwem. W posłudze należałoby zwracać uwagę na język prosty, dla wszystkich zrozumiały.

Zauważono, że ideologie postmodernistyczne wymagania Kościoła przedstawiają jako jarzmo. Tymczasem wiele rodzin, które je przyjmują, żyje radośnie. Potrzebna jest głęboka pod względem duchowym i stała formacja małżeństw i rodzin. Konieczne jest poważne przygotowanie do zawarcia sakramentu małżeństwa. Kryzys małżeński związany jest bowiem z kryzysem wiary. Podkreślono, że siła pochodzi od Boga. Dzisiaj rodzina jest atakowana przez Złego. Nie można nie zauważać sił diabolicznych. Św. Paweł wskazuje metody walki duchowej „Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego” (Ef 6,10-16).

W typowej rodzinie młodzi pracują, rodzice krótko przebywają z dziećmi, starsi ludzie często są odsunięci na bok. Młodym wzorce i doświadczenia z przeszłości wydają się bezużyteczne; dziadkowie nie są słuchani. Przestrzeń publiczną kreuje kultura oparta na wrażeniach i emocjach. Trzeba tworzyć przestrzenie kontaktu między pokoleniami. Pamiętać zaś o rodzinach uchodźców i emigrantów, wśród których jest wiele rodzin rozbitych. Okazywać im solidarność poprzez działania Caritas. Do opieki nad nimi powołać diakonów stałych. Trzeba pomóc nie tylko chrześcijanom. Styl posłudze wobec rodziny niech nadaje miłosierdzie.

Zwrócono uwagę, na nierówności ekonomiczne i korupcję, brak sprawiedliwego podziału dóbr, panuje niesprawiedliwość, niszczy się środowisko, brak wody, od lat trwa wojna domowa. W tej rzeczywistości Kościół stoi blisko rodzin. W dyskusji synodalnej zauważono dwie przeciwne sobie tendencje – podkreślanie, w sposób instrumentalny, trudności poszczególnych małżeństw oraz szukanie światła Bożego i mocy duchowych. Trzeba, aby wszyscy – zarówno ojcowie synodalni jak i rodziny – okazywali więcej zaufania temu, w co wierzy Kościół. Ważna jest cnota nadziei. Ważne jest trwanie w łasce.

Przypomniano, że uleganie panującym ideologiom spowodowało dwa biliony ofiar reżimów totalitarnych. Nie można mieć dobrych rodzin, gdy brakuje w nich wzajemnego zaufania. Wiara i wzajemne zaufanie oraz wierność Jezusa aż po krzyż to realna droga do szczęścia w rodzinie i do wypełnienia przez nią swej misji w Kościele. Trzeba też pozostać wiernymi dziedzictwu swej ojczystej kultury, czerpiąc z niej, rozwijając ją i przekazując następnym pokoleniom.

Podkreślono, że należy strzec się przed pokusą bandażowania ran bez ich uprzedniego wyleczenia. Pierwsza część Relacji wprowadzającej jest bardzo skupiona na trudnościach rodziny. Tymczasem większość ludzi chce mówić o swojej miłości do rodziny. Zwróćmy bardziej uwagę na radość, jaką daje życie rodzinne. Właśnie dlatego, że rodzina przeżywa dziś kryzys nie wolno niszczyć rodziny. Ona jest naturalnym i niezbędnym miejscem, w którym człowiek może się zrealizować. W formacji trzeba przyszłych kapłanów staranniej przygotować do towarzyszenia małżeństwom i rodzinom. Tradycyjne wartości afrykańskie oczekują od synodu środków uzdrowienia.

Znane są na świecie przypadki, gdy ludzie nie ślubują, a trwają ze sobą całe życie. Nieraz po chrzcie w dojrzałym wieku jedna strona chce ślubować, a druga nie chce. W takich sytuacjach ważne jest głoszenie kerygmatu. Pomocne okazuje się życie w małych wspólnotach. Aby pomóc takim małżeństwom konieczny jest plan duszpasterski; akcja całego Kościoła.

Skularyzm występuje przeciw Bogu i przeciw chrześcijaństwu. Stara się osłabić chrześcijaństwo, niszcząc pojęcie i poczucie grzechu, lansując kult wolności bez odniesienia do prawdy. Trzeba polepszyć opiekę duszpasterską nad małżeństwem i rodziną oraz ożywić żarliwość misyjną.

Zwrócono uwagę na wojny etniczne, przemoc domową, poligamię, rozwody, dyskryminacja dziewcząt. W odpowiedzi na te sytuacje nasz Kościół lokalny zakłada obecność kobiet w życiu duchowym wspólnot. Podkreślamy, że emancypacja nie zwalnia kobiet od obowiązków rodzinnych. Nauczamy, że etos Ewangelii dotyczy w równej mierze zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Wielkim problemem danego Kościoła lokalnego są uchodźcy i emigranci. Przed wojną i ubóstwem uciekają oni do Europy. Przeżywamy też tragedię tych, co pozostali. Padła rada: niech kraje przyjmują tych uchodźców. Niech troszczą się, aby były przestrzegane prawa emigrantów. Lokalne Kościoły niech zaopiekują się nimi duchowo i okażą im życzliwość.

Nikt nie jest samowystarczalny. Odwiedzanie więźniów nie jest akceptacją dla ich przestępstw. Modlitwa „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” to vademecum życia małżeńskiego i rodzinnego, a zarazem służby małżeństwu i rodzinie. Zwrócono uwagę na to, że brak jedności doktryny teologicznej utrudnia opiekę pastoralną. Bardzo istotne jest uwzględnienie natury sakramentalnej małżeństwa. Małżeństwo naturalne też należy do jednego planu Bożego. Eucharystię należy widzieć w kontekście przymierza sakramentalnego z Bogiem. Należy unikać poddania się roszczeniowej mentalności świata.

W Chinach zaoserwowano jak wiele zawartych małżeństw pragnie wewnętrznej wolności, gdyż o małżeństwie decydują tam rodzice. W Niemczech ludzie w [powtórnych] związkach oczekują powrotu do pełnego życia sakramentalnego. Różnorodność sytuacji domaga się rozwiązań na poziomie krajów i regionów.

Zwrócono uwagę na pozycję kobiet w Kościele. Dyskryminacja trwa, po 30 latach. Pismo Święte nie pozwala na dominację mężczyzny nad kobietą. Padł głos, że należałoby przyznać więcej miejsca na odpowiedzialnych stanowiskach dla kobiet w kuriach diecezjalnych oraz w Kurii Rzymskiej oraz dopuścić kobiety do stałego diakonatu.

Podkreślono, że należy bardzo starannie podchodzić do przygotowania do sakramentu małżeństwa. Wiara jest przecież konieczna do zawarcia sakramentu małżeństwa. Sakrament małżeństwa domaga się wiary rzeczywiście obecnej w życiu narzeczonych. Uwzględniają dzisiejszą sytuację, potrzeba poważnie traktowanego katechumenatu, który niewierzących doprowadzi do wiary, obudzi wiarę u tych, u których osłabła oraz pogłębi ją u żyjących wiarą na co dzień.

BRAK KOMENTARZY