(Polski) Kard. Stanisław Dziwisz na pogrzebie śp. Wandy Półtawskiej: Żegnamy nieprzeciętnego człowieka

0
205

Sorry, this entry is only available in Polish. For the sake of viewer convenience, the content is shown below in the alternative language. You may click the link to switch the active language.

Żegnamy – nie wahamy się powiedzieć – nieprzeciętnego człowieka. Żegnamy prawdziwą uczennicę Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Żegnamy szczególnego świadka minionych stu lat – mówił kard. Stanisław Dziwisz w czasie pogrzebu śp. Wandy Półtawskiej. Uroczystości miały charakter państwowy – wzięła w nich udział m. in. para prezydencka.

Na początku liturgii żałobnej w Bazylice Mariackiej, której przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz odczytano okolicznościowe listy z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej oraz abp. Marka Jędraszewskiego. – Podczas pogrzebu śp. Wandy Półtawskiej dziękujemy Bogu, Dawcy talentów, za dary umiłowania życia, małżeństwa i rodziny, które nosiła w sobie Zmarła na wszystkich etapach jej ziemskiej wędrówki – i którymi tak obficie dzieliła się na chwałę Boga-Stwórcy wszelkiego istnienia – napisał metropolita krakowski.

– Żegnamy – nie wahamy się powiedzieć – nieprzeciętnego człowieka. Żegnamy prawdziwą uczennicę Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Żegnamy szczególnego świadka minionych stu lat, naznaczonych również dyktaturą totalitarnych, zakłamanych ideologii, ale także odzyskaną wolnością i innymi wielkimi wydarzeniami w naszym życiu społecznym i narodowym – mówił w czasie homilii kard. Stanisław Dziwisz przypominając, że dr Wanda Półtawska „wygłaszała na różnych współczesnych areopagach wiele wykładów i konferencji, zostawiła sporo tekstów i świadectw traktujących zawsze o ważnych sprawach człowieka, małżeństwa, rodziny, ludzkiej miłości, ale dzisiaj to przede wszystkim jej życie jest dla nas lekcją”.

Wanda Półtawska urodziła się 2 listopada 1921 roku w Lublinie. W czasie II wojny światowej, za uczestnictwo w konspiracji, została zesłana do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, gdzie była poddawana pseudomedycznym eksperymentom. – Doświadczona niczym „złoto w tyglu”, o którym mówi Księga Mądrości (por. Mdr 3, 6), uczyniła ze swego życia dar dla Boga i ludzi. To był najszlachetniejszy kruszec, jaki się wytopił i wyłonił z jej cierpienia, upokorzenia i udręki, ze znieważenia jej ludzkiej godności. W tym doświadczeniu pogłębiła się i umocniła jej wrażliwość na sprawy człowieka, jego godności i powołania do miłości jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boże – mówił metropolita krakowski senior.

Po uwolnieniu Wanda Półtawska związała się z Krakowem. Podjęła studia medyczne, została cenionym lekarzem psychiatrą, wykładowcą akademickim, autorką cenionych książek i innych tekstów. Prowadziła wykłady na kilku uniwersytetach, w tym m. in. na Wydziale Teologicznym, a następnie na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim i na krakowskiej Akademii Medycznej, a także na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Jej osobiste, życiowe doświadczenie, wsparte studiami i wieloletnią praktyką owocowało na wielu polach. – Stała się ekspertem w sprawach życia małżeńskiego i rodzinnego, przygotowania młodych do takiego powołania. Nie mogła nie stać się wielkim obrońcą życia człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Nie przysporzyło jej to zwolenników w środowiskach myślących odmiennie. Pani Profesor, o zdecydowanym charakterze i granitowej postawie moralnej, mówiła i robiła to, co jej nakazywało chrześcijańskie sumienie. Nie szła na żadne układy i kompromisy – mówił kardynał dodając, że Wanda Półtawska nie żyła tylko nauką i teorią, ale wraz z mężem Andrzejem Półtawskim założyli chrześcijańską rodzinę, a Bóg pobłogosławił ich związek miłości potomstwem czterech córek. – Pani Wanda leczyła, pomagała ludziom, dzieliła się swoją mądrością, doradzała duszpasterzom, także klerykom przygotowującym się do kapłaństwa. Była stanowcza, mówiła wprost to, co myślała i co uważała za słuszne. Kierowała nią gorliwość o sprawy Boże i ludzkie – dodawał kardynał.

Wieloletni osobisty sekretarz Jana Pawła II przypomniał, że osobny rozdział w życiu Wandy Półtawskiej stanowiła jej duchowa więź i przyjaźń z księdzem, potem biskupem i kardynałem metropolitą krakowskim Karolem Wojtyłą. – Ten kapłan i duszpasterz, inteligentny i wrażliwy, zrozumiał dylematy byłej więźniarki obozu zagłady, która się otarła o bezgraniczne zło, o system nienawiści do człowieka. Z tego doświadczenia i wzajemnego zrozumienia zrodziło się wielkie dobro dla Kościoła i społeczeństwa – mówił kard. Stanisław Dziwisz wskazując na współpracę Wandy Półtawskiej z kard. Karolem Wojtyłą, którzy m. in. razem przygotowywali podwaliny pod poradnictwo rodzinne w parafiach.

Jan Paweł II podtrzymywał przyjaźń z panią Wandą oraz jej mężem Andrzejem. Bywali gośćmi w Watykanie i w Castel Gandolfo. Obydwoje zostali członkami nowej Papieskiej Rady ds. Rodziny, utworzonej w pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II, a potem Wanda Półtawska została członkinią Papieskiej Akademii Życia, współpracując też z Papieską Radą dla Pracowników Służby Zdrowia. – Możemy powiedzieć, że jej niepowtarzalne doświadczenie zaowocowało na szerszym polu, dla dobra Kościoła powszechnego – mówił kardynał dodając także czasach komunistycznych Wanda Półtawska była jedną z tych, którzy „starali się ocalić i przekazać nowemu pokoleniu chrześcijańską wizję świata, chrześcijański system wartości i spojrzenie na człowieka, na jego cielesność i płciowość, na jego jedność psychofizyczną i powołanie do miłości”. Kardynał przypomniał, że za swoje zasługi dla społeczeństwa i narodu polskiego została odznaczona Orderem Orła Białego.

Odwołując się do fragmentu z Ewangelii św. Jana, w którym Jezus zapowiada swoim uczniom, że przygotuje im miejsce w domu Ojca, kardynał zaznaczył, że śp. Wanda Półtawska przez całe swoje życie szła tą drogą do domu Ojca, którą wytyczył Jezus Chrystus, sam będący tą drogą. – Taką drogę wskazywała innym, mówiąc im o pięknej miłości, jaka czeka na człowieka i na jego odpowiedź. (…) Wierzymy, że spotkała się już twarzą w twarz ze swoim Stwórcą i Zbawicielem. Wierzymy, że dotarła już do domu Ojca, gdzie czekało na nią mieszkanie. A ponieważ wiemy, że nie znosiła bezczynności, jesteśmy przekonani, że swymi modlitwami wspiera teraz ludzi i sprawy, którym służyła na ziemi. Droga świętej pamięci pani Wando – odpocznij po swych trudach i żyj w pokoju zmartwychwstałego Chrystusa! – zakończył kard. Stanisław Dziwisz.

„Niestrudzoną wojowniczką o drugiego człowieka, o życie, o moralność, o świadomość” nazwał Wandę Półtawską prezydent Andrzej Duda. – Wszyscy znamy ją znakomicie jako drobną kobietę, ale tylko fizycznie. Myślę, że jej ducha nie pomieściłaby Bazylika Mariacka – tak był wielki, tak był silny – przetrwał wszystko przez 102 lata długiego życia – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Odczytano także okolicznościowy list premiera Mateusza Morawieckiego. Poinformowano o pośmiertnym odznaczeniu Złotym Medalem „Zasłużony dla Nauki Polskiej Sapientia et Veritas”. W imieniu rodziny Wandę Półtawską pożegnał jej zięć prof. Kazimierz Dadak. Uczestnicy uroczystości żałobnych żegnali brawami trumnę wynoszoną z Bazyliki Mariackiej. Przed świątynią trzymano transparenty m. in. z hasłem „Santa Subito”. Doczesne szczątki śp. Wandy Półtawskiej spoczęły na Cmentarzu Salwatorskim.

Wanda Półtawska – współpracowniczka i przyjaciółka Jana Pawła II, lekarz psychiatra, była więźniarka niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück – zmarła w nocy 24 na 25 października. 2 listopada skończyłaby 102 lata.

diecezja.pl

Fot.

NO COMMENTS