Polskie dziedzictwo duchowe i kulturowe na Wschodzie – konferencja w Senacie

10-11-2016
657

Historia posługi polskiego duchowieństwa katolickiego na Wschodzie oraz obecne wyzwania dotyczące Kościoła na tych terenach były głównym tematem konferencji zorganizowanej w czwartek w Senacie RP.

Konferencja „Polskie dziedzictwo duchowe i kulturowe na Wschodzie w 1050. rocznicę Chrztu Polski” zgromadziła najwyższe władze izby wyższej z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim i senatorami. W spotkaniu wzięli udział licznie polscy biskupi z Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu. Obecni byli także przedstawiciele żeńskich i męskich zgromadzeń zakonnych posługujących na Wschodzie oraz organizacji pozarządowych opiekujących się Polakami z ramienia Senatu RP, w tym “Wspólnoty Polskiej”, Fundacji Wolność i Demokracja oraz Fundacji “Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Otwierając konferencję marszałek Karczewski mówił m.in. o  kończącym się roku 1050. rocznicy przyjęcia przez Polskę chrztu. Przypomniał także jedną z podróży delegacji polskiego parlamentu do Kazachstanu, gdzie oprócz udziału w liturgii i śpiewów w rodzimym języku okazało się, że najmłodsi potomkowie zesłańców mówią już wyłącznie po rosyjsku. Jego zdaniem, jest to przykład, jak wielkim wyzwaniem jest to, by lepiej zadbać o polską społeczność na tamtych terenach, w czym powinna pomóc m.in. przygotowywana ustawa repatriacyjna.

Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, odpowiedzialny w MSZ za kontakty z Polakami poza granicami kraju przypomniał, że Kościół katolicki przetrwał na Wschodzie dzięki Polakom, a Polacy przetrwali dzięki Kościołowi. Sytuacja tamtejszych wspólnot katolickich dotyczy problemu, jak pogodzić powszechność Kościoła z prawem każdego człowieka do tego, by moc wyznawać swoją wiarę we własnym języku.

Bp senior drohiczyński Antoni Dydycz, b. przewodniczący Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie wspominał trudne początki działalności Zespołu: przygotowywanie kapłanów do wyjazdu na parafie na dawnych polskich Kresach i w byłych republikach radzieckich, katechizację rodzin-potomków polskich zesłańców, opiekę nad dziećmi, w tym wyjazdy polonijne do Polski i wymianę kulturalną.

Zaznaczył, że właśnie dzięki nieustającej od lat pracy polskiego duchowieństwa, w tym roku możliwy był tak liczny i tak aktywny udział młodzieży ze Wschodu na Światowych Dniach Młodzieży.

Podkreślił też, że przypominanie w tym roku rodakom na Wschodzie o jubileuszu 1050-lecia chrztu m.in. za pośrednictwem uczestniczenia w uroczystościach religijnych i obrzędach liturgicznych ma zbliżać do Kościoła, ale też zachęcać do dalszego działania na rzecz integracji Polaków z wiarą ich przodków. Chodzi bowiem nie tylko o to, aby przyjmować biernie chrześcijaństwo, ale przede wszystkim aktywnie tworzyć Kościół na Wschodzie.

„Moje pokolenie nie wyobraża sobie polskości bez wiary. Spuścizna duchowa i materialna – w tym tkwiła siła przywiązania do Ojczyzny” – mówiła Andżelika Borys, przedstawicielka Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu, której zadaniem jest praca na rzecz polskiej wspólnoty narodowej poza granicami kraju.

Jak stwierdziła, trudniej jest z natomiast z dziedzictwem niematerialnym: językiem, kulturą, tradycją, które jednak przetrwało, zwłaszcza dzięki postawie polskich rodzin. – To dziedzictwo niematerialne jest dziś zagrożone i musimy temu przeciwdziałać – apelowała Borys. – Zachowanie tego jest naszym obowiązkiem, bez tego przestaniemy się rozwijać, od tego zależy nasza przyszłość – dodała.

Wieloletni duszpasterz na Wschodzie ks. prof. Roman Dzwonkowski SAC, nawiązując do jeszcze carskich zamiarów „odpolszczenia” Kościoła na tamtych terenach, opowiedział o współczesnej sytuacji tamtejszych katolików.

Na zachodnich terenach Białorusi i Ukrainy język polski w mniejszym lub większym wymiarze jest obecny. Na Ukrainie chodzi zwłaszcza o diecezje kijowsko-żytomierską i kamieniecko-podolską. Na Białorusi są – głównie w diecezji grodzieńskiej – parafie z prawie wyłącznym językiem polskim. W ogromnej natomiast większości na Białorusi msze sprawuje się w dwóch językach, choć coraz częściej następuje proces białorutynizacji, a pojawiają się także postulaty wspólnot domagających się wprowadzenia do liturgii języka rosyjskiego. W diecezji mińsko-mohylewskiej tylko w 16 proc. parafii podczas liturgii obecny jest język polski, choć zdaniem ks. Dzwonkowskiego dotyczy to tych terenów, które przed wojną należały do Polski.

Ks. Leszek Kryża TChr opowiedział o 25 latach działalności Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Zaznaczył, że jego powstanie było niezwykle trafną odpowiedzią Episkopatu Polski na znaki czasu. Poinformował, że w ramach Zespołu na rzecz Kościoła pracuje za wschodnią granicą 250 księży diecezjalnych, 450 zakonników, 401 sióstr zakonnych, 23 braci zakonnych oraz osoby świeckie. – Jest to więc potężna armia ludzi – dodał dyrektor Zespołu.

Źródłem finansowania działań Zespołu jest coroczna zbiórka do puszek, przeprowadzana w drugą niedzielę Adwentu. Dzięki niej udaje się zebrać ok. 2,5 mln zł, co umożliwia realizację co roku ok. 400 projektów na rzecz katolików na Wschodzie.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin mówił m.in. o współpracy polskich, ukraińskich i białoruskich środowisk naukowych, w tym najważniejszych uczelni trzech krajów, w zachowanie dóbr kultury materialnej, w tym zabytkowych obiektów czy świątyń.

KAI