Homilia: Nie ma go tutaj, Zmartwychwstał. Wigilia Paschalna (Katedra Poznańska – 15/16.04.2017)

17-04-2017

Alleluja! Biją dzwony.
Głoszą w świata wszystkie strony,
Że zmartwychwstał Pan.
Alleluja, alleluja, alleluja.

Biją długo i radośnie,
Że aż w piersiach serce rośnie.
Triumf prawdzie dan”

  1. WIELKA SOBOTA

Oto minęła już Wielka Sobota. Minął dzień pogrzebania Boga-Człowieka, dzień, który zasiał pustkę w sercach uczniów. „Jezus zstąpił do piekieł”. Przekroczył bramę samotności. Ilustracją tej samotności i bezsiły jest turyński całun; obraz bezsilności w obliczu śmierci, w której objawia się ostateczna konsekwencja tajemnicy wcielenia. płótno całunu każe nam zmierzyć się z tym aspektem wcielenia, który najbardziej nas niepokoi, a zarazem ujawnia, jak dalece Bóg stał się naprawdę człowiekiem, upodobniając się do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu. Każdy doznaje wstrząsu na myśl, że nawet Syn Boży nie oparł się mocy śmierci, ale tak głęboko wszedł w naszą ludzką kondycję, iż zgodził się nawet zaznać tej całkowitej bezsilności, jakiej człowiek kosztuje w chwili, gdy jego życie gaśnie. Na tym polega doświadczenie Wielkiej Soboty – ważnego etapu na drodze Jezusa do chwały, z którego promieniuje światło rozjaśniające cierpienie i śmierć każdego człowieka (por. Jan Paweł II, Całun znakiem męki, która objawia miłość Zbawiciela. Liturgia Słowa w katedrze przed wystawionym Całunem, Turyn – 24.05.1998).

„Co się stało? – pyta autor starożytnej. Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań. Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; aby wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i synem Ewy” (Starożytna homilia na Świętą i Wielką Noc).

Jezus zstąpił do nieosiągalnej i nie dającej się przezwyciężyć otchłani, której nie zdoła przeniknąć żadne ludzkie słowo. Zstąpił do piekieł, czyli Miłość weszła do „ziemi niczyjej”, weszła w przestrzeń śmierci. „Do krainy zmarłych przyszedł Pan: „trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go praojciec Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do wszystkich: „Pan mój z nami wszystkimi!” I odrzekł Chrystus Adamowi: „I z duchem twoim!” A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy będą twoimi synami, i moją władzą rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło! Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie!

Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba” […]

Sen mej śmierci wywiedzie cię ze snu Otchłani. […] Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański. […] Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu.

Gotowy już jest niebiański tron, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiono salę godową, jedzenie zastawione, przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte” (Starożytna homilia na Świętą i Wielką Noc).

  1. WIGILIA PASCHALNA

Tak oto skończyła się już Wielka Sobota i rozpoczęła Wigilia Paschalna – „Matka wszystkich świętych wigilii” – czyli noc czuwania. Tej nocy chrześcijanie na całym świecie czuwają – podobnie jak Żydzi, wspominający dawną Paschę, poprzedzającą wyzwolenie Izraela z niewoli egipskiej. Chrześcijanie czuwają, ponieważ tej nocy ma miejsce Nowa Pascha, nowe przejście Chrystusa. Tej nocy nasz Zbawiciel „skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani”. Dlatego wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się nie w dzień, ale właśnie w nocy. Nie wolno ich rozpoczynać zanim nie zapadnie noc i należy je zakończyć przed świtem niedzieli” i ta zasada musi być ściśle interpretowana (por. Kongregacja Kultu Bożego. List okólny o przygotowaniu i obchodzeniu świat paschalnych,77-79).

a. zmartwychwstanie

Podczas tej Nocy Jezus nie pozostał w grobie, Jego ciało nie uległo zepsuciu. On rzeczywiście powstał z martwych. Wyszedł z grobu a potem – co jest uderzające – nie dochodził swojej sprawiedliwości. Mógł porazić paraliżem umyte ręce Piłata, które podpisały na Niego wyrok śmierci; mógł osądzić Kajfasza i skazać na śmierć członków Wielkiej Rady; mógł nałożyć cierniową koronę żołnierzom, którzy ją upletli; mógł oddać każde uderzenie bicza i wydać na ukrzyżowanie tłum wołający „Ukrzyżuj Go!”.

Mógł… a jednak nie uczynił tego. Po zmartwychwstaniu w ogóle nie zajął się tymi, którzy wyrządzili Mu krzywdę. Nawet ich nie szukał. Z żadnym z nich się nie spotkał. Szukał jedynie tych ludzi, którzy gromadzili się, aby Go słuchać gdy nauczał. Rozmawiał jedynie z tymi, którzy w Niego uwierzyli (ks. Edward Staniek).

Gdy zaś idzie o samo zmartwychwstanie, to pozostaje ono tak bardzo poza zasięgiem wszelkiego naszego doświadczenia, że ciągle  pytamy: na czym właściwie ono polega? Gdyby można w tym przypadku użyć języka teorii ewolucji, to polega ono – jak uczył papież Benedykt XVI – na „mutacji”. Jest to absolutnie decydujący skok w całkowicie nowy wymiar. Jest czymś, co przedtem nigdy się nie wydarzyło w długich dziejach życia na ziemi. Jest skokiem w całkowicie nowy porządek, który ma dotyczyć również nas (por. Benedykt XVI, Nie ma go tutaj, Zmartwychwstał. Wigilia paschalna – 15.04.2006).

Ewangeliści bardzo mocno podkreślają, że zmartwychwstały Jezus jest tym samym Jezusem, którego apostołowie znali przed Jego śmiercią. Że pojawił się On w tym samym ciele, lecz nie w takim samym. Kiedy św. Paweł wypowie się o naturze zmartwychwstałego ciała – powie:

„A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele?

O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze.

To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem…. […] Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem.

Zasiewa się zniszczalne [εν φθορα]

– powstaje zaś niezniszczalne [εν αφθαρσια];

sieje się niechwalebne [εν ατιμια]

– powstaje chwalebne [εν δοξη];

sieje się słabe [εν ασθενεια]

– powstaje mocne [εν δυναμει];

zasiewa się ciało zmysłowe [σωμα ψυχικον]

– powstaje ciało duchowe [σωμα πνευματικον].

Jeżeli jest ciało ziemskie [σωμα ψυχικον]

– powstanie też ciało niebieskie [σωμα πνευματικον]. […]

Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski [χοικος],

– drugi Człowiek – z nieba [εξ ουρανου]. […]

A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka] [του χοικου],

tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego [του επουρανιου]”

(1 Kor 15,35-37.42-44.47.49).

Tak więc – według Apostoła Pawła – w miejsce soma psychikon, czyli w miejsce „ciała zmysłowego”, w miejsce ciała biologicznego pojawiło się soma pneumatikon, czyli „ciało duchowe”. Tę trudną do prostego wyjaśnienia naturę ciała przemienionego Ewangelista Marek ujmie w prostszych słowach: Zmartwychwstały „ukazał się w innej postaci” [εν ετερα μορφη] (Mk 16,12).

Co więc znaczy treść słowa zmartwychwstanie? Katechizm Kościoła Katolickiego uczy: „W śmierci, będącej „rozdzieleniem duszy i ciała, ciało człowieka ulega zniszczeniu”, podczas gdy jego dusza idzie na spotkanie z Bogiem, chociaż trwa w oczekiwaniu na ponowne zjednoczenie ze swoim uwielbionym ciałem. Bóg w swojej wszechmocy przywróci ostatecznie naszym ciałom niezniszczalne życie, jednocząc je z naszymi duszami mocą Zmartwychwstania Jezusa” (KKK, 997).

Nie jest to łatwe do wyobrażenia, dlatego też chrześcijańska wiara w zmartwychwstanie spotykała się od początku z niezrozumieniem i oporami (por. Dz 17,32; 1 Kor 15,12-13). „W żadnym punkcie wiara chrześcijańska nie spotyka więcej sprzeciwu niż w stosunku do zmartwychwstania ciała” (św. Augustyn, Enarratio in Psalmos, 88, 2, 5). A jednak, zmartwychwstanie Jezusa pozostaje faktem. Jest to jakościowy skok ku nowemu życiu, ku nowemu światu, który od momentu pojawienia się Zmartwychwstałego przenika nasz świat, przemienia go i pociąga ku sobie.

b.chrzest

Ta przemiana dotyka nas przede wszystkim poprzez wiarę i chrzest, stąd też chrzest pozostaje integralną częścią Wigilii Paschalnej. Chrzest jest czymś odmiennym od rytuału przyjmowania ludzi do Kościoła. Jest on czymś więcej niż zwykłym obmyciem, oczyszczeniem czy upiększeniem duszy. Chrzest jest rzeczywiście śmiercią i zmartwychwstaniem. Jest odrodzeniem do nowego, przemienionego życia. Św. Paweł uczy: „My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie” (Rz 6,3-5).

To, co dokonuje się we Chrzcie dobrze ilustrują słowa biografii duchowej św. Pawła: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Żyję, ale już nie ja, bo tożsamość Pawła została zmieniona. „Ja, ale już nie ja” – oto nowa forma chrześcijańskiej egzystencji, która bierze swój początek z Chrztu. Formuła zmartwychwstania wewnątrz czasu (por. Benedykt XVI, Nie ma go tutaj, Zmartwychwstał. Wigilia paschalna – 15.04.2006). Oto nowy sposób życia chrześcijanina na tym świecie: „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga” (Kol 2,12; 3,1). „Obowiązkiem i przywilejem wszystkich Twoich uczniów, o Panie – powie bł. Henry Newman – jest podnosić się wzwyż i przemieniać się w Ciebie. To nasz przywilej żyć w niebie przez nasze myśli, pragnienia, tęsknoty, westchnienia i uczucia, chociaż jesteśmy jeszcze w ciele… Naucz nas ‘szukać tego, co w górze’” (Kol 3,1), ukazując nam, że należymy do Ciebie, że nasze serce zmartwychwstało z Tobą i że życie nasze jest ukryte w Tobie”.

Od najdawniejszych czasów w Wigilię Paschalną Kościół udziela sakramentu Chrztu świętego katechumenom. Również dzisiejszej nocy 14. katechumenów – zostanie zanurzonych w śmierci Chrystusa i razem z Nim powstanie do życia wiecznego. W tym uroczystym momencie pozdrawiam Was serdecznie – drodzy katechumeni – którzy przyjmiecie za chwilę sakrament Chrztu, Bierzmowania i Komunię świętą. Na mocy Chrztu świętego, staniecie się członkami Kościoła, który – już w Abrahamie – okazał się jest ludem powołanym do wiary i przeznaczonym do tego, by stał się błogosławieństwem dla wszystkich narodów ziemi (Rdz 12,1-3). Bądźcie wierni Chrystusowi, który Was wybrał i powierzcie Mu całe wasze życie. Macie za sobą różne doświadczenia życiowe, dlatego łatwo zrozumiecie, że dzisiejszy Chrzest jest dla Was oczywistym dowodem na miłosierdzie Boga i darmowość łaski. Pozdrawiam wasze rodziny, przyjaciół oraz tych, którzy przygotowywali Was do przyjęcia tego sakramentu.

Podczas dzisiejszej liturgii towarzyszą nam swoją modlitwą i śpiewem neokatechumeni z pierwszej wspólnoty neokatechumenalnej z parafii św. Jana Kantego, którzy z radością dziękują za tę wszystkie otrzymane łaski Zmartwychwstałemu Panu.

W tej niezwykłej Nocy Zmartwychwstania Pańskiego ponowimy za chwilę – razem z wszystkim obecnymi w tej katedrze wiernymi – nasze przyrzeczenia chrzcielne. Wyznanie wiary, które zostało wypowiedziane podczas naszego Chrztu przez naszych rodziców chrzestnych – kiedy jeszcze jako dzieci nie byliśmy świadomi dokonywanego wyboru – teraz zostanie potwierdzone przez nas samych, dojrzałych już ludzi.

c. radość wielkanocna

Kiedy uczniowie na własne oczy ujrzeli Pana, ogarnęła ich tak wielka radość, że odtąd stali się oni nieustraszonymi świadkami zmartwychwstania. „Płynie stąd wniosek – powie papież Paweł VI – że radość Królestwa Bożego może się zrodzić jedynie w ścisłym związku z obchodem śmierci i zmartwychwstania Pańskiego.[…] ani niebezpieczeństwa, ani cierpienia nie ustąpią z ziemskiej obczyzny, ale przybiorą nowe znaczenie – ponieważ wiemy na pewno, że jesteśmy w ten sposób uczestnikami odkupienia, jakiego Pan dokonał, oraz dziedzicami Jego chwały. Z tego powodu chrześcijanin, chociaż podlega trudnościom, jakie zwykło nieść ludzkie życie, nie musi szukać niepewnym krokiem drogi, ani obawiać się, że śmierć położy kres jego nadziei.

Toteż prorok mówi: „Naród kroczący w ciemności ujrzał światłość wielką: nad mieszkańcami kraju mroków światło rozbłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele”. Paschalny hymn „Exsultet” wyśpiewuje tajemnicę, która przewyższa nadzieję prorocką: w weselu zwiastowanego zmartwychwstania przemieniają się także troski człowieka, kiedy pełnia radości ze zwycięstwa Ukrzyżowanego tryska z Jego przebitego Serca i z Jego chwalebnego Ciała, oświecając zarazem ciemności dusz…” (Paweł VI, Adhortacja apostolska Gaudete in Domino).

ZAKOŃCZENIE

A zatem, „Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo.

Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!” (Exultet).