Albowiem Dziecię się nam narodziło. Msza święta w nocy (Katedra Poznańska – 24.12.2023).

25-12-2023
167

Gromadzimy się dzisiaj w katedrze poznańskiej o nietypowej porze, pośrodku nocy, która ma swoje długie dzieje. „Gdy głęboka cisza zalegała wszystko, a noc w swoim biegu dosięgała połowy, wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, jak miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi” (Mdr 18,14-15). Ta pierwsza noc zbawienia ocaliła od śmierci Izraelitów w Egipcie, przynosząc zagładę Egipcjan.

Druga, ważniejsza od tamtej, betlejemska noc – dzięki narodzinom Jezusa, Syna Bożego – przyniosła ze sobą zbawienie całej ludzkości: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (…). A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,1.14).

Natomiast dzisiejsza, obecna noc, przepełnia nas ogromną wdzięcznością, bo oto podczas tej Eucharystii przychodzi do każdej i każdego z nas osobiście Chrystus w postaci chleba i wina.

W takiej chwili wypada rozważyć 3 sprawy: najpierw narodziny prototypu Mesjasza. Następnie narodziny prawdziwego Mesjasza. Na koniec wspomnienie powstania pierwszego żłóbka, sporządzonego przez św. Franciszka w Greccio.

1.      DZIECIĘ NAM SIĘ NARODZIŁO (Iz 9,5).

Pierwszy temat to prototypt Mesjasza. „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14). Urodzi go królowa, „młoda dziewczyna”, „młoda kobieta” (‚almah). Tymi słowami prorok Izajasz zapowiedział narodziny Ezechiasza, syna króla Achaza (VIII wiek a. Chr.), trzynastego następcy króla Salomona na tronie judzkim.

„I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego” (Iz 11,1-4). Wszystkie te cechy charakteryzować będą panowanie Ezechiasza.

I wreszcie nadeszła ta chwila: „dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza” (Iz 9,5). Ezechiasz najpierw współrządził wraz ze swoim  ojcem Achazem (w latach 726-724 przed Chr.) a potem sam osobiście objął władzę (724-697). „W chwili objęcia rządów miał dwadzieścia pięć lat i panował dwadzieścia dziewięć lat w Jerozolimie. Jego matce było na imię Abijja – córka Zachariasza. Czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, zupełnie tak jak jego przodek, Dawid. On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz, (…) . W Panu, Bogu Izraela, pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim. Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi. Toteż Pan był z nim. We wszystkim, co przedsiębrał, miał powodzenie” (2 Krl 18,2-7). Stąd wzięło się imię „Emmanuel” (tj. „Bóg z nami”).

Oprócz reformy religijnej Ezechiasz przeprowadził też reformę polityczną, dzięki której w kraju zapanował mesjański pokój: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii” (Iz 11,6-8).

Jedni dopatrują się w tym obrazie przywrócenie na ziemi rajskich warunków z początków jej istnienia.  Inni skłaniają się do interpretacji alegorycznej i w obrazach – drapieżnych oraz pokojowo usposobionych – zwierząt dostrzegają ilustrację pogodzonych ze sobą pokoleń izraelskich czy też pokoju pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi narodu wybranego. Osiągniecie mesjańskiego pokoju przez tego króla okazało się możliwie, ponieważ  Ezechiasz był człowiekiem mądrym, pobożnym, sprawiedliwym, ufającym Bogu. „W Panu, Bogu Izraela pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim”. Dzięki temu znalazł się w on panteonie najbardziej zasłużonych władców Judy.

A jednak, chociaż był on jednym z najlepszych królów Judy, to nie spełnił do końca wszystkiego, co zapowiadał prorok Izajasz. Jego panowanie miało trwać wiecznie a Jego królestwo miało objąć cały świat, tymczasem wiadomo, że Ezechiasz umarł i także królestwo Judy upadło. A zatem proroctwo oczekiwało na innego Pomazańca, na innego Emmanuela, który pojawił się dopiero w osobie Jezusa Chrystusa, któremu podlegają wszystkie narody i który – jako Bóg – trwać będzie wiecznie.

  1. OTO DZIEWICA POCZNIE I PORODZI SYNA (Mt 1,23).

A zatem, drugi temat to rzeczywisty Mesjasz, Jezus Chrystus. Po ośmiu wiekach powraca ta sama przepowiednia Izajasza, tym razem jednak nie dotyczy ona już króla Ezechiasza, ale zostanie odniesiona do osoby Chrystusa. Ewangelista Mateusz – mówiąc o śnie Józefa i zapowiedzi narodzin Jezusa (Mt 1,18-25) – cytuje ten sam tekst Iz 7,14. „A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi [η παρθενος εν γαστρι εξει] Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: ‚Bóg z nami'” (Mt 1,22-23).

Ta Izajaszowa przepowiednia powraca u Ewangelisty z jedną zmianą. W miejsce hebrajskiego słowa ‚almah czyli „panna”, pojawia się u Mateusza – zapożyczone z Septuaginty – greckie słowo η παρθενος , czyli „Dziewica”. O dziewictwie Maryi tak pisze św. Justyn, męczennik i apologeta chrześcijański: „’Oto Panna pocznie’, znaczy, że Panna porodzi w sposób dziewiczy. Bo gdyby z kim współżyła, już by nie była panną. Ale moc Boża zstąpiła na Pannę, zacieniła Ją i sprawiła, że poczęła, bez naruszenia dziewictwa”.

Prawdę o dziewiczym poczęciu i narodzeniu Chrystusa uroczyście zdefiniował potem sobór chalcedoński w 451 r.: „Przed wiekami zrodzony z Ojca jako Bóg, w ostatnich czasach narodził się dla nas i dla naszego zbawienia jako człowiek z Maryi Dziewicy, Bożej Rodzicielki”.

Stąd liturgiczna pochwała tej prawdy w greckim Akatyście:

„Witaj, która jednoczysz, co niepojednane,
Witaj, która dziewiczość łączysz z macierzyństwem. […]

Witaj, Oblubienico Dziewicza”                                                                                                                         (Akatyst, Kontakion 8, Ikos 8).

„Jest coś bardzo intrygującego w tym, że Kościół przywiązuje taką wagę do prawdy o dziewictwie Matki Najświętszej. Gdyby dziewictwo Maryi było dla orędzia ewangelicznego tylko jakimś drugorzędnym szczegółem, prawda ta roztopiłaby się w czyśćcowym ogniu kpin i szyderstw, jakie na jej temat wypowiadano. Tymczasem chrześcijanie, odpierając te zarzuty, tym więcej uświadamiali sobie, że wiara w dziewiczość Maryi jest sprawdzianem autentyczności naszej wiary w Chrystusa. (…) Tak właśnie Kościół wierzy. Potwierdzamy w ten sposób naszą absolutną pewność, że przez Maryję stała się rzecz jedyna w dziejach, której do końca nie pojmą nawet aniołowie: oto Syn Boży, Bóg prawdziwy, stał się człowiekiem!” (O. Jacek Salij, Maryja zawsze Dziewica). Stał się prawdziwym Zbawicielem wszystkich ludzi i każdego człowieka wszystkich czasów.

„Patrzyłem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i  wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,13-14).

W Liście do Tytusa apostoł Paweł nazywa Jezusa „Łaską”, w którym to co niewidzialne, stało się widzialne. Ta „Łaska” nakreśliła nam program życia chrześcijańskiego, nasz mesjańskie zadania. „Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom  i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie” (Tt 2,11). Rozumnie [σωφρονως], gdy panujemy nad sobą i używamy rzeczy materialnych w rozumny sposób. Sprawiedliwe [δικαιως], gdy kochamy naszych bliźnich, bo miłość jest wypełnieniem sprawiedliwości. Pobożnie [ευσεβως], gdy czcimy Boga w duchu i prawdzie.

  1. GRECCIO

Trzecia i ostatnia sprawa to wprowadzenie złóbka do liturgii Kościoła. Był początek grudnia 1223 r., gdy św. Franciszek zatrzymał się w maleńkim miasteczku Greccio, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Rzymu. Franciszek bardzo lubił to miejsce, bo mawiał: „W żadnym wielkim mieście nie widziałem tylu nawróceń, co w małym Greccio”. Po odbytej przez niego  podróży do Ziemi Świętej, tamtejsze groty przypomniały mu krajobraz Betlejem.

a. Greccio należało wówczas do Jana Velity. Jemu właśnie Franciszek polecił przygotować żłóbek, zwołać braci i okoliczną ludność.  Przygotowania trwały dwa tygodnie. „Aż nastał dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświeciła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie przygotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i w ten sposób Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy” − zanotował br. Tomasz z Celano, pierwszy biograf świętego. Kilku braci przebranych za pasterzy adorowało pusty żłóbek. Gdy jednak do żłóbka zbliżył się Franciszek, niektórzy zobaczyli w nim leżące Dzieciątko, które jakby budziło się ze snu. Mały Jezus poruszył się i wyciągnął rączki do świętego Franciszka a on wziął je w ramiona i ukazywał ludziom. Ludzie stojący przed żłóbkiem nie wiedzieli czy śnią, czy też wszystko dzieje się na jawie.

Na kamiennej krawędzi żłóbka wzruszony brat Leon ustawił mszalny kielich. Rozpoczęła się Pasterka. Franciszek jako diakon, głosem donośnym i dźwięcznym rozpoczął śpiew Ewangelii Janowej: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”.  Franciszek pragnął, owszem, aby ubodzy mieszkańcy Greccio przeżyli pamiątkę narodzin Jezusa, ale przede wszystkim, aby przypomnieli sobie prawdę o realnej obecności Jezusa w Eucharystii, który „w żłobie położony stał się naszym pokarmem” – mówi św. Augustyn (Mowa 189,4).

O tej Eucharystii mówi Franciszek w pełnym liryzmu fragmencie Listu do całego zakonu: „Niech zatrwoży się cały człowiek, niech zadrży cały świat i niech rozraduje się niebo, gdy na ołtarzu w rękach kapłana jest Chrystus, Syn Boga żywego! O przedziwna wielkości i zdumiewająca łaskawości! O wzniosła pokoro! O pokorna wzniosłości, bo Pan wszechświata Bóg i Syn Boży, tak się uniża, że dla naszego zbawienia ukrywa się pod niepozorną postacią chleba! Patrzcie, bracia, na pokorę Boga i wylewajcie przed nim serca wasze, uniżajcie się i wy, abyście zostali wywyższeni przez Niego. Nie zatrzymujcie więc niczego z siebie dla siebie, aby was całych przyjął Ten, który cały wam się oddaje”.

b. Gdy my sami stajemy dzisiaj przed żłóbkiem, nasza myśl powraca do okresu dzieciństwa, kiedy to oczekiwaliśmy niecierpliwie, aby zacząć go budować. Te wspomnienia uświadamiają nam jak wielki dar został nam ofiarowany wraz z przekazaną nam wiarą. Odczuwamy obowiązek i radość przekazania dzieciom i wnukom udziału w tym samym doświadczeniu. Trzeba wspierać piękną tradycję przygotowywania żłóbka, zwyczaj umieszczania go w miejscach pracy, szkołach, szpitalach, więzieniach, na placach. Jest to realizacja twórczej wyobraźni, która wykorzystuje najbardziej różnorodne materiały do tworzenia tych małych arcydzieł piękna. Chciałbym – mówi papież Franciszek – aby ta praktyka nie ustała, a wręcz mam nadzieję, że tam, gdzie została zaniechana, zostanie odkryta na nowo i ożywiona.

Wszędzie i w jakiejkolwiek formie jest wykonany, żłóbek mówi nam o miłości Boga, który stał się dzieckiem, aby nam powiedzieć, jak blisko jest każdego człowieka, niezależnie od stanu, w którym się on znajduje (por. List apostolski Admirabile signum Ojca Świętego Franciszka o znaczeniu i wartości żłóbka. Greccio, w Sanktuarium Żłóbka, 1 grudnia 2019 r.).

Rocznica 800-lecia szopki św. Franciszka w Greccio przypomina nam, że nie możemy się zadowolić  tradycyjnymi szopkami. Musimy przygotować dla Jezusa inną szopkę; kołyskę dla Jezusa w naszym sercu. Trzeba, aby Chrystus zamieszkał przez wiarę w naszych sercach (por. Ef 3,17). A zatem, otwórzmy przed Nim drzwi naszego serca. Niech w chłodzie tego świata poczuje ciepło naszej miłości i naszą szczerą wdzięczność!

Z okazji tej rocznicy – do dnia 2 lutego 2024 r., czyli święta Ofiarowania Pańskiego – możemy uzyskać odpust zupełny, nawiedzając kościół obsługiwany przez franciszkanów i modląc się przed ustawionym tam żłóbkiem.

ZAKOŃCZENIE

Na koniec, O Święta Nocy, tak bardzo oczekiwana, która na zawsze zjednoczyłaś Boga z człowiekiem. Podczas tej Nocy – wraz z Maryją – zatrzymujemy się w zdumieniu przed żłóbkiem, w którym leży Dzieciątko, zadziwieni wobec nieogarnionej dobroci i łaskawości Boga.

Niech to zdumienie sprawi, iż wszyscy, którym drogie są losy naszej Ojczyzny – w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem i własnym sumieniem – otworzą swoje umysły i serca na pojednanie. Niech szukają rozwiązania konfliktów targających naszym życiem społecznym, bez odwoływania się do rozwiązań siłowych. Plus ratio quam vis. „Rozum znaczy więcej niż siła”.

W naszych czasach naznaczonych niesłychaną przemocą – na Ukrainie, w Ziemi Świętej, na Bliskim Wschodzie i Afryce – przyjmijmy Dzieciątko z Betlejem jako jedynego Zbawiciela człowieka i świata, bo „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12). Przyjmijmy Niemowlę z Betlejem jako niewyczerpane źródło prawdziwego pokoju, którego tak bardzo pragnie każde ludzkie serce. Amen.