O roli Matki Najświętszej w historii Polski, o zwycięstwie poprzedzonym żarliwą modlitwą oraz o zobowiązaniu narodu polskiego, by przypominać dziś całej Europie o wartościach chrześcijańskich, bez których nie może być mowy o przyszłości – mówił Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w łódzkiej archikatedrze.

Metropolita Łódzki sprawował Eucharystię w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, w 96. rocznicę Cudu nad Wisłą oraz w przypadające tego dnia święto Wojska Polskiego. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz, służb mundurowych, poczty sztandarowe i licznie zebrani wierni świeccy.

W homilii Ksiądz Arcybiskup przypomniał, że 1050. rocznica Chrztu Polski to nie tylko rocznica w dziejach naszej Ojczyzny, ale to okazja, aby na te dzieje, także w odniesieniu do poszczególnych wielkich wydarzeń, umieć spojrzeć w kategoriach chrześcijańskiej wiary. Metropolita Łódzki przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II, w którym mówił on, że to Chrystus jest kluczem do zrozumienia człowieka i narodu: „Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej podstawowej rzeczywistości jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa.”

Arcybiskup Jędraszewski wiele uwagi poświęcił wydarzeniom z 15 sierpnia 1920 roku, czyli „Cydowi nad Wisłą”. Polska opuszczona przez sojuszników, znajdująca się w niemal beznadziejne sytuacji, dzięki Bożej Opatrzności i wstawiennictwu Maryi udawało się odeprzeć natarcia Rosjan. Tak było, gdy młody porucznik Stefan Pogonowski z własnej inicjatywy, nie czekając na rozkaz dowództwa, uderzył na sowietów we wsi Kąty Węgierskie. Nie wiedział przy tym, że atakuje jeden z najczulszych punktów armii sowieckiej. Był to zwrotny punkt całej wojny. W nocy z 14 na 15 sierpnia ułani z 205. pułku pod dowództwem rotmistrza Podhoreckiego uderzyli, znów bez rozkazu, na tyły wojsk sowieckich pod Ciechanowem. Natarcie było tak niespodziewane, że cały sztab Armii Czerwonej uciekł w popłochu, porzucając nawet radiostację. W ten sposób w najważniejszym momencie Rosjanie zostali pozbawieni dowodzenia.

„Wiele z tych zdarzeń można by nazwać szczęśliwymi przypadkami – mówił Metropolita Łódzki. Nie wolno nam zapominać o tej podstawowej prawdzie, że Bóg w swojej opatrzności posługuje się człowiekiem i że to On ostatecznie jest Panem dziejów i historii.” O tę prawdę upomniał się co najmniej kilkakrotnie św. Jan Paweł II, który urodził się w 1920 roku i jak mówił od urodzenia nosił w sobie wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to życiem.

Ksiądz Arcybiskup mówił o wielkiej roli jaką Matka Najświętsza odgrywała i odgrywa w historii naszej Ojczyzny. Przypomniał jak marszałek Józef Piłsudski dokonał aktu oddania Polski Sercu Najświętszej Panny Maryi 25 sierpnia 1920 roku. Był to akt wielkiej wdzięczności za opiekę, ale także prośba o troskę i wyproszenie błogosławieństwa Niebios dla Polski. Także ówczesny papież Benedykt XV mówił do biskupów polskich o trosce Maryi i Opatrzności Bożej nad Polską oraz o tym, że nigdy nie wątpili, że Bóg będzie przy Polakach, gdyż zasłużyli na to swoją pobożnością.

Metropolita Łódzki swoją homilię zakończył słowami papieża Franciszka, który podsumowując wizytę w Polsce podkreślił, że Polska przypomina dziś całej Europie, że nie może być mowy o przyszłości kontynentu bez jego wartości założycielskich, których z kolei centrum stanowi chrześcijańska wizja człowieka.

Archidiecezja Łódzka

PODZIEL SIĘ