Wielkanoc jest świętem przejścia: z nocy do dnia, z niewoli do wolności i ze śmierci do życia. Stąd nasza radość – mówił sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur G. Miziński w homilii wygłoszonej w Niedzielę Zmartwychwstania podczas Rezurekcji w parafii garnizonowej w Lublinie. Podkreślał,  że naszym powołaniem i zadaniem, jako świadków i uczniów Chrystusa, jest odważne świadczenie o Zmartwychwstałym w życiu codziennym.

Publikujemy tekst homilii:

Bp Artur G. Miziński
Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

01.04.2018, Lublin, par. garnizonowa

Drogie Siostry i Bracia w Chrystusie Zmartwychwstałym. Wyśpiewane przed chwilą radosne „Alleluja” obwieszcza nam, że nadszedł upragniony święty poranek wielkanocny – poranek Zmartwychwstania Pańskiego. Przez cały wczorajszy dzień trwaliśmy przy Grobie Pańskim, rozważając Mękę i Śmierć Chrystusa oraz Jego zstąpienie do otchłani w oczekiwaniu na Jego Zmartwychwstanie. I oto teraz dane nam jest przeżywać radość płynącą z tego faktu. Ten, który został zabity, złożony do grobu zmartwychwstał. Wielkanoc jest świętem przejścia: z nocy do dnia, z niewoli do wolności i ze śmierci do życia. Stąd nasza radość. Nasz Pan Jezus Chrystus śmierć zwyciężył a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Na temat zmartwychwstania wiele powiedziano i napisano. Fakt ten jest nam tak znany, że może przechodzimy nad nim zbyt obojętnie i zbyt powierzchownie go przeżywamy. Był czas, kiedy wobec pseudo-racjonalistycznych ataków broniono faktu zmartwychwstania jako autentycznego. Pojawiło się bowiem wielu, którzy chcieli usunąć z kart Ewangelii cuda Jezusa, uważając je za coś fantastycznego, nieprawdziwego lub starając się wytłumaczyć je w sposób naturalny.

Wobec faktu zmartwychwstania jednak wszystkie zarzuty stają się bezradne. I choć nie ma świadków naocznych samego faktu zmartwychwstania to świadczą o nim pusty grób i późniejsze objawienia Zmartwychwstałego dokonywane wobec uczniów – apostołów, na mocy których ci stają się świadkami Zmartwychwstałego Chrystusa.

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, oprócz tego, że jest autentycznym wydarzeniem historycznym, jest jeszcze, i to jest najważniejsze, centralnym faktem tajemnicy zbawienia (1Kor. 15,17). „A jeśli Chrystus by nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara i aż dotąd pozostajemy w grzechach naszych” i nie ma mowy o odkupieniu.

Kim byłbym dziś gdyby Chrystus nie zmartwychwstał? Komu potrafiłbym uwierzyć? Kto nadałby sens mojemu życiu? Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdyby Bóg nie chwycił mnie za rękę, nie zaprowadził do Wieczernika, potem na Golgotę i pozostawiając na chwilę w dramacie osamotnienia nie wrócił Zmartwychwstały.

Zmartwychwstanie jest dopełnieniem odkupieńczego dzieła Chrystusa, Jego zwycięskim epilogiem. Jest znakiem, że Bóg przyjął ofiarę Jezusa, uczynił Go Panem i dał Mu moc „przyciągania wszystkich do siebie”. Jest odpowiedzią Ojca na ofiarę Krzyża. Ono decyduje o zbawczej wartości posłannictwa Jezusa, jest tajemnicą odrodzonej na nowo nadziei ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem, światła nad ciemnością, życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią. Zmartwychwstanie jest triumfem miłości.

Aby jednak nie popaść w pewnego rodzaju chwilowe uniesienie, po którym powrócimy do szarej rzeczywistości naszej codzienności, trzeba, aby przeżycie dzisiejszego dnia zaowocowało w nas przekonaniem, że Wielkanoc ma miejsce nie tylko w tych świątecznych godzinach, ale wciąż trwa, jeśli tylko pozwolimy, aby wspomniane przejścia: z nocy do dnia, z niewoli do wolności i ze śmierci do życia, dokonywały się w naszym życiu.

NASZYM POWOŁANIEM I ZADANIEM, jako Jego świadków i uczniów, jest odważne świadczenie o Zmartwychwstałym w życiu codziennym. I od naszego zaangażowania dzisiaj zależy, czy nasi bracia usłyszą dobrą nowinę o Chrystusie zmartwychwstałym, czy wasze dzieci będą o tym słyszeć i odczuwać w rodzinach, gdzie tato i mama miłują się, żyją razem i wspólnie przezwyciężają trudności dnia codziennego, przeżywają wspólnie radości i nadzieje; czy wasze dzieci będą mogły słyszeć dobrą nowinę o tym radosnym zbawczym wydarzeniu na katechezie w szkole; czy będzie można o Chrystusie zmartwychwstałym swobodnie mówić na ulicy, w urzędzie; czy krzyż – narzędzie i znak Jego męki, a naszego zbawienia, będzie mógł wisieć wszędzie tam, gdzie znajduje się choćby jeden uczeń Chrystusa.

Drodzy Siostry i Bracia!

Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! to pozdrowienie, którym już pierwsi chrześcijanie ogłaszali tę radosną nowinę i dawali świadectwo, jak słyszeliśmy w I czytaniu, o sprawie Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Żadne inne wydarzenie nie jest tak istotne dla naszego zbawienia jak zmartwychwstanie Chrystusa.

O tym właśnie wydarzeniu opowiada w Cezarei natchniony przez Ducha Świętego św. Piotr. Relacjonuje on historię Jezusa, w której  sam uczestniczył. Opowiada o tym jak Chrystusa zabili, zawiesiwszy na drzewie. I jak Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzy z Nim jedliśmy i piliśmy po Jego zmartwychwstaniu.

Przywołany fragment Dziejów Apostolskich pozwala nam zapoznać się ze sposobem głoszenia Ewangelii w Kościele pierwszych chrześcijan. To żywe świadectwo apostołów jest tak autentyczne i pełne entuzjazmu ponieważ wypływa z osobistego spotkania z Chrystusem. Św. Piotr przywołuje zupełnie zwykłe rzeczy jak spożywanie posiłków, przez co jego świadectwo o zmartwychwstaniu Jezusa staje się bliskie słuchaczom. Z drugiej zaś strony podkreśla, że apostołowie zostali wybrani przez Boga już przed tymi zbawczymi wydarzeniami i to nie tylko do przebywania z Jezusem w czasie Jego ziemskiego życia, ale także do głoszenia Ewangelii po ich doświadczeniu. Św. Piotr wskazuje również, że sam Jezus po zmartwychwstaniu rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych.

Drodzy Siostry i Bracia!

Jaka nauka płynie dziś dla nas z tego Bożego słowa? Musimy przede wszystkim głęboko uwierzyć, że zostaliśmy wybrani. Wybrani przez Boga, aby przebywać z Nim blisko, aby doświadczać Jego miłości, słuchać Jego nauki i dawać o Nim świadectwo. Idźcie i głoście! mówi dziś Chrystus, wzywając każdą i każdego z nas do tego, byśmy podzielili się naszą radością zmartwychwstania z najbliższymi. Ponieśliśmy Chrystusa Eucharystycznego w procesji na zewnątrz kościoła, aby dać świadectwo, że zmartwychwstanie jest dla nas faktem także dzisiaj, że wierzymy w jego zbawczą moc. Naszą wielką radość i wdzięczność Bogu wyśpiewujemy w tym dniu nie tylko radosnym Alleluja, ale i podniosłym Te Deum laudamus – Ciebie Boga wysławiamy, gdyż wielka jest łaska, której doświadczamy.

Tak, procesja rezurekcyjna jest świadectwem naszej wiary, ale stosunkowo łatwym świadectwem. Nikt nam dziś nie zabrania wziąć w niej udziału, ani nie szykanuje nas tylko dlatego, że przychodzimy do kościoła. Ważne jest to, abyśmy po tej procesji wrócili do naszych domów z pragnieniem Boga w sercu i z odwagą do świadczenia o nim na co dzień. Aby być gotowym do głoszenia Ewangelii, musimy najpierw doświadczyć osobistego spotkania z Jezusem, zbudować z Nim trwałą relację opartą na codziennej modlitwie, uczestnictwie w Eucharystii, na słuchaniu Słowa Bożego. Dopiero poznawszy Jezusa będziemy mogli opowiedzieć o Nim innym, będziemy mogli nawiązać do codziennych wydarzeń, w których doświadczyliśmy Jego obecności i działania. Będziemy mogli powiedzieć, że Chrystus jest dla nas kimś ważnym, jest naszym Przyjacielem, który uczestniczy w naszym życiu, w naszych decyzjach, w naszych działaniach.

Nie możemy jednak zapomnieć o rzeczywistości pustego grobu, która uczy nas, że sposób działania Boga jest często dla człowieka niezrozumiały, gdyż tylko Bóg widzi jego skutek od razu. Oto Maria Magdalena przychodzi do grobu Chrystusa i widzi odsunięty kamień. Po ludzku pomyślała, że ktoś zabrał Jego ciało i z tą wiadomością pobiegła do św. Piotra. „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” – oznajmiła apostołom, oni zaś od razu wybiegli, by sprawdzić co się stało. Nawet uczniowie Jezusa, pomimo bycia wybranymi przez Boga, nie od razu rozumieli co się wydarzyło, co oznacza, że Chrystus zmartwychwstał. Jak słyszeliśmy w Ewangelii, św. Jan dopiero w momencie wejścia do pustego grobu ujrzał i uwierzył. „Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych”. Dopiero doświadczenie pustego grobu pozwoliło im wyobrazić sobie to, o czym Chrystus nauczał przebywając między nimi.

Podobnie jest w naszym życiu. Często doświadczamy działania Boga, którego nie potrafimy zrozumieć, zatrzymujemy się przy tym naszym „pustym grobie” i nie wchodzimy do środka, aby ujrzeć i uwierzyć jak św. Jan. W ten sposób nigdy nie dojdziemy do rzeczywistości zmartwychwstania. Nie bój się Siostro i Bracie wejść do pustego grobu i zobaczyć, że Jezusa tam nie ma; że wypełniło się wszystko, o czym nauczał; że zmartwychwstał, siedzi po prawicy Ojca i przygotowuje Ci miejsce tuż obok siebie.

Św. Paweł zaś w dzisiejszym drugim czytaniu wzywa nas: „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie jest Chrystus, życie nasze” (Kol 3,1-4). Tak, Chrystus jest życiem naszym. Dlatego ku Niemu winny wyrywać się nasze myśli i pragnienia. Troska o sprawy doczesne i ziemskie nie może nam przesłonić Chrystusa i Jego spraw. Niestety, w naszym życiu bywa nieraz inaczej. Potrzebne jest więc to dzisiejsze wołanie Pawłowe – „szukajcie tego co jest w górze!”

„Przyjmijmy łaskę zmartwychwstania Chrystusa! – jak zachęcał nas w ubiegłorocznym Orędziu Wielkanocnym papież Franciszek – Pozwólmy się odnowić przez miłosierdzie Boga, pozwólmy, aby Jezus nas kochał, niech moc Jego miłości przekształci także nasze życie. Stańmy się narzędziami tego miłosierdzia, kanałami, przez które Bóg może nawadniać ziemię, strzec całego stworzenia i sprawić, aby rozkwitła sprawiedliwość i pokój”.

Kochani, w ten wielkanocny poranek życzę każdej i każdemu z Was autentycznej wiary w zmartwychwstanie Chrystusa i przeżycia osobistego z Nim spotkania. Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarza Was swoim pokojem i niech Wam błogosławi na każdy dzień życia. Niech te Święta, przeżyte w atmosferze wzajemnej miłości i życzliwości, będą okazją do czynienia dobra i wspólnego, rodzinnego świętowania najradośniejszej z tajemnic chrześcijaństwa.

Niech przeżycie dzisiejszego dnia Zmartwychwstania Pańskiego, pozwoli nam z nowym zapałem zwyciężać w sobie to wszystko, co się sprzeciwia godności dzieci Bożych, i zapali do dzielenia się wiarą wielkanocną z tymi, których Bóg stawia na naszej drodze. Wtedy przeżycie tych Świąt znajdzie swoje przedłużenie w naszej codzienności, a radość wielkanocna będzie obecna także u tych, którym pomożemy powstać z niewiary do wiary, z rozpaczy do nadziei, z nienawiści do miłości. Amen.

PODZIEL SIĘ