Homilia: Święcenia o. Adama Choma

Łęczna, 12 lipca 2014 r.

0
663

„Człowieku jesteś taki mały, a tak wielkie sprawy i w takim zaufaniu tobie powierzono” – te słowa można odnieść do każdego kapłana, który swoje życie, pełne ludzkich słabości, ofiaruje w służbie dla Boga i dla braci.

Kochani! Powołanie kapłańskie i odpowiedź na nie, nie jest prostą decyzją ani łatwym wyborem. Mimo to w dniu dzisiejszym przeżywamy w tej wspólnocie parafialnej wielką radość. Oto bowiem w tej świątyni już za chwilę diakon Adam otrzyma święcenia prezbiteratu. To z tej parafii wyszedł odpowiadając na powołanie, którym obdarzył go Chrystus. Tu dorastał do dania ostatecznej odpowiedzi, do swojego: „niech mi się stanie według Twego słowa” i do mężnego dawania świadectwa wiary. Swoje życie przeżywał w głębokiej łączności z Bogiem. Powierzył je Bogu i pragnie je realizować, jako kapłan i jako misjonarz. Dzisiaj realizuje się pragnienie jego serca i zaczyna nowy etap życia – etap kapłaństwa Jezusa Chrystusa.

Kochani! Kapłaństwo nie jest sprawą czysto ludzką, nie rodzi się z historii człowieka, ale jest wyrazem woli samego Boga względem swojego stworzenia. Kapłan, uczestnicząc w jedynym kapłaństwie Jezusa Chrystusa, jest łącznikiem pomiędzy Bogiem-Stwórcą i kochającym Ojcem, a człowiekiem. Święty Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Pastores dabo vobis pisze, że: zadaniem kapłana jest misja jednoczenia i urzeczywistniania Kościoła-komunii, czyli jednoczenia człowieka z Bogiem przez bycie bratem, a zarazem pasterzem, ojcem i nauczycielem (PDV 74). To wielka odpowiedzialność i niełatwe zadanie, zwłaszcza w obecnych czasach.

Kapłaństwo nie jest jednym z praw obywatelskich, przysługujących każdemu człowiekowi, jest ono zaskakującym darem Bożej miłości. Wybrani przez Boga na ten dar potrafią odpowiedzieć „tak”, ale to dopiero początek drogi. Teraz trzeba stawać się kapłanem zgodnym z zamysłem Boga. Sam Chrystus zostawił wskazówki jak to osiągnąć: Bądźcie nieskazitelni jak gołębice, a jednocześnie przebiegli jak węże (Mt 10,16). Kapłan w Bożym zamyśle jest jednocześnie dobry i mądry, jest solą ziemi i światłością świata. To na kapłanach ciąży obowiązek strzeżenia Bożych wartości i ukazywania tajemnicy człowieka w świetle Bożej miłości i prawdy: Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,16).

Zatem, kochani, kapłan musi mieć w sobie ewangeliczny zapał, musimy z pokorą głosić światu Dobrą Nowinę a jednocześnie przylgnąć do Chrystusa myślą, wolą, uczuciami, stylem całego swojego życia. Aby zrozumieć kapłaństwo trzeba zbliżyć się do tajemnicy Bożego serca. To ono tak umiłowało słabego człowieka, że w swojej wielkiej miłości Bóg postanowił posłać na ziemię swojego Syna, jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Dzięki tej ofierze my – wszyscy wierzący – staliśmy się narodem wybranym, ludem odkupionym, który zdąża do pełni szczęścia i do jedności z Bogiem. To ofiara z Syna Bożego jest dla nas i dla naszego zbawienia nieustannie uobecniana przez tych, których Chrystus od początku dla nas wybrał i nadal wybiera, obdarzając ich łaską powołania. Jest ona łaską niezasłużoną, bo jak sam mówi: Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili (J 15,16). Odpowiedzią na ten Boży dar jest coraz ściślejsze zjednoczenie swojego życia z życiem Chrystusa, które dokonuje się przez święcenia kapłańskie. To dzięki nim kapłan upodabnia się wewnętrznie do Chrystusa, stając się, jak mówi nauczanie Kościoła, dla innych alter Christus.

Drogie Siostry i Bracia! Kapłaństwo służebne jest niezasłużonym darem uczestnictwa w jedynym kapłaństwie Chrystusa. To On jest jedynym Pośrednikiem miedzy Bogiem a człowiekiem. To On jest jedynym Odkupicielem człowieka, który przez ofiarę swojego życia wysłużył nam wszystkim życie wieczne. To On jest jedynym najwyższym i wiecznym Kapłanem  i ofiarą za nasze grzechy.

Kapłaństwo ministerialne pochodzi więc od Chrystusa i jest szczególnym uczestnictwem w Jego misji w świecie. Jest kontynuacją misji samego Chrystusa jako Najwyższego i Wiecznego Kapłana nowego i wiecznego Przymierza. Zatem każdy kapłan powinien być żywym i przejrzystym obrazem Chrystusa. Jest Jego sakramentalnym ucieleśnieniem, jest drugim Chrystusem.

Cóż dla kapłana znaczy być drugim Chrystusem – alter Christus? To z pewnością nie oznacza usuwania w cień Jezusa Chrystusa i zajmowania jego miejsca w kulcie. Jest natomiast stawaniem w cieniu krzyża Chrystusa, który wziął na siebie ciężar naszych cierpień i słabości. To pełnienie Bożej woli z perspektywy krzyża, czyli branie na swoje ramiona krzyża codzienności, licząc przy tym nie na własne siły, lecz na łaskę płynącą od samego Chrystusa. Przypomina o tym św. Paweł pisząc w drugim liście do Koryntian: Wystarczy ci mojej łaski (2 Kor 12,9).

Kochani! Być drugim Chrystusem znaczy także trwać w jedności z Bogiem i żyć dla Boga i dla bliźnich, do których jako kapłani zostaliśmy posłani. Poprzez osobistą modlitwę i adorację, a także dzięki sakramentom, rodzi się w kapłanie potrzeba służby, potrzeba zrozumienia drugiego człowieka, przyjęcia go takim, jakim on jest. Tak bowiem czynił Jezus podczas swojego ziemskiego życia. Był wrażliwy na potrzeby drugiego człowieka, wysłuchiwał, poświęcał swój czas i swoje siły, ukochał tego słabego i grzesznego człowieka aż po krzyż.

Być drugim Chrystusem to także wyjaśniać współczesnemu człowiekowi odwieczne tajemnice Boże. A nie jest to łatwe zadanie. Świat, w którym żyjemy nie chce bowiem słuchać tego, co ma do powiedzenia Bóg. Chce natomiast żyć bez Boga, bez przykazań, bez Jego praw. Chce żyć po swojemu – tak jakby Boga nie było. Nie jest więc łatwym zadaniem dla kapłana mówić o Bożych tajemnicach do człowieka, który jakby oślepł i ogłuchł na głos Boga. Ale to nie może nas zniechęcać. Po to bowiem wybrał nas Chrystus, byśmy szli i owoc przynosili, byśmy szukali skutecznych sposobów głoszenia Ewangelii współczesnemu człowiekowi.

Umiłowani! W kapłanie dostrzegamy dzisiaj sługę Chrystusa żyjącego i działającego w Kościele i w świecie. Cóż zatem ważnego jest w życiu kapłana? Najpierw prawdziwa i głęboka wiara, która jest żywą i osobistą więzią z Jezusem Chrystusem oraz prawdziwa pokora, która umożliwia przyjmowanie Bożych wyroków. Gdybyśmy mieli wiarę  ujrzelibyśmy Boga w kapłanie pisał święty Jan Maria Vianney.

Tenże święty, patron kapłanów, przestrzega nas przed nieroztropnym podejściem do daru kapłaństwa. Poucza nas, że kapłan nie jest kapłanem dla siebie, nie sobie udziela rozgrzeszenia, nie sobie udziela sakramentów.  Nie żyje dla siebie, żyje dla was, dla wiernych, którym posługuje. I dalej św. Jan Maria Vianney mówi, że na kapłana stojącego na ambonie lub przy ołtarzu powinniśmy patrzeć tak, jakby stał tam sam Chrystus. Dlatego kapłaństwo jest niewyobrażalnym darem Boga – dopiero w niebie pojmiemy szczęście płynące z odprawiania Mszy świętej. Dlatego kapłan jest tak ważny w życiu wspólnoty Kościoła. To niewiarygodny dar, gdyż na słowa kapłana przy ołtarzu sam Bóg zstępuje z nieba i daje się zamknąć w małej Hostii.

Z drugiej zaś strony widzimy, jak my kapłani niegodni jesteśmy tego daru i jak nie zawsze potrafimy wytrwać w wierności przymierzu, które to zostaje zawarte w sakramencie kapłaństwa pomiędzy  Chrystusem  – Jedynym  i Wiecznym Kapłanem – a tym, który został przez Niego wybrany i przeznaczony na to, aby iść i przynosić trwały owoc zbawienia. Stąd płynie wezwanie dla nas kapłanów do ustawicznej troski o naszą świętość i wierność temu przymierzu. Stąd też płynie wezwanie do wszystkich wiernych do modlitwy za kapłanów i osoby życia konsekrowanego, do modlitwy o liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne.

Drogie siostry i bracia, w przypadku powołania tego konkretnego Kapłana, którego święceń świadkami i uczestnikami jesteśmy realizuje się też inny plan. Bóg obdarzył  bowiem diakona Adama także zapałem misyjnym. Cóż znaczy być misjonarzem? Krótko można powiedzieć, że misjonarz to krzyk Chrystusa. Misjonarz to człowiek nawrócenia, i nie chodzi tu o gorliwe nawracanie innych, ale przede wszystkim chodzi tu najpierw o nawracanie samego siebie. Misjonarz to człowiek wielkiej cierpliwości i tolerancji, czeka bowiem cierpliwie aż zasiane ziarno łaski Bożej zakiełkuje, a potem dopiero wyda owoc. Misjonarz to taki pomost, po którym ludzie mogą przejść na drugi brzeg swojego życia i spotkać Boga. Misjonarz to przede wszystkim świadek żywej wiary, który pociąga innych do Chrystusa. Świadek mówi to, o czym jest przekonany, co przeżył, co w jego życiu ma wielką wartość. Jego świadectwo oparte jest na doświadczeniu wiary i może on powiedzieć: Nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i słyszeliśmy (Dz 4,20).

Kochani, niech ta żywa wiara będzie obecna w życiu każdego z was, zwłaszcza w życiu kapłanów. Kapłaństwo nie zwalnia bowiem z obowiązku pogłębiania wiary, umacniania jej w sobie, nie zwalnia od obowiązku modlitwy i wołania: Panie przymnóż nam wiary! (Łk 17,5). Niech w kapłanie żywej wiary ludzie rozpoznają towarzysza i przyjaciela Chrystusa i zechcą pójść za nim.

Pozwólcie kochani, że zakończę nasze rozważania słowami odczytanej przed chwilą Ewangelii, która mówi nam o nieskończonej miłości Boga do człowieka, a której szczególnym zwiastunem, świadkiem ma być kapłan wybrany niezasłużenie z łaski Bożej i posłany by owoc miłości przynosić. Chrystus mówi do nas dzisiaj: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (…) To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. (…) Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. Amen.

BRAK KOMENTARZY