Moje myśli nie są myślami waszymi (Iz 55,8). Słowo na XXV Dzień Judaizmu (Poznań, Aula Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej – 17.01.2022)

0
671

Drodzy organizatorzy oraz uczestnicy centralnych obchodów 25. Dnia Judaizmu w Poznaniu,

1.    25. ROCZNICA DNIA JUDAIZMU

a.    25 lat temu (tj. w roku 1997) – po rozmowach, jakie prowadziłem z włoskimi organizatorami wizyty św. Jana Pawła w rzymskiej synagodze (13. kwietnia 1986) – wniosłem na sesję Konferencji Episkopatu projekt ustanowienia Ogólnopolskiego Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, zwanego też Dniem Dialogu z Judaizmem. Projekt ten został przyjęty i Polska stała się drugim, po Włoszech, europejskim krajem, w którym zaczęto organizować takie obchody. Później do tej inicjatywy przyłączyły się m.in. Austria, Holandia i Szwajcaria. Pierwszy taki dzień obchodziliśmy centralnie w Krakowie (17.01.1998).

Ta znamienna wizyta św. Jana Pawła II w rzymskiej synagodze zwróciła wyraźniej uwagę Kościołowi na potrzebę przezwyciężeniem starych uprzedzeń i zbudowaniem podstaw do pełniejszego uznania tej „więzi” i „wspólnego duchowego dziedzictwa”, jakie istnieją między Żydami i chrześcijanami.

Tego rodzaju postulat wyrażał już wcześniej czwarty paragraf soborowej deklaracji Nostra aetate „O stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich”. Ten krótki i lapidarny paragraf stał się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a judaizmem oraz z poszczególnymi Żydami. W jego bogatej treści trzy punkty są szczególnie doniosłe.

Po pierwsze, wgłębiając się we własną tajemnicę, Kościół Chrystusowy odkrywa więź łączącą go z judaizmem. Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii. „Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i – można powiedzieć – naszymi starszymi braćmi” – powiedział wówczas św. Jana Paweł II.

Po drugie, Sobór podkreślił, że nie można Żydom jako narodowi przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa (Nostra aetate, 4). Nie można jej przypisać wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym ani Żydom dzisiejszym. Nie ma więc żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy – co gorsza – prześladowań Żydów. Pan osądzi każdego „wedle własnych czynów”, tak Żydów, jak i chrześcijan (por. Rz 2,6).

Trzeci punkt wypływa z drugiego. Niezależnie od tego, jaka jest świadomość Kościoła co do własnej tożsamości, „nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych, rzekomo na podstawie świętych Ksiąg” Starego czy Nowego Testamentu. Faktycznie, Kościół powiedział już w tym samym tekście Nostra aetate, jak również w konstytucji Lumen gentium (par. 6) – cytując tekst świętego Pawła z Listu do Rzymian (Rz 11,28-29) – że Żydzi „pozostają przedmiotem miłości Boga”, który powołał ich „wezwaniem nieodwracalnym (por. św. Jan Paweł II, Przemówienie w Synagodze Większej w Rzymie – 13.04.1986).

b.    I tak – od 25-pięciu już lat – celem Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce jest niezmiennie wspólna modlitwa i refleksja nad związkiem istniejącym między obu religiami, rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Jest głębsze uświadomienie sobie tego, że obie nasze religie – w pełni świadome licznych łączących je więzów, a szczególnie świadome owej „więzi”, o której mówi Sobór – chcą być uznawane i respektowane, każda w swojej własnej tożsamości, bez jakiegokolwiek synkretyzmu i dwuznacznego przywłaszczania. Niestety, mimo upływu tych 25-ciu lat i wielkich wysiłków uczynionych z jednej i drugiej strony, daleko nam jeszcze do usunięcia wszystkich uprzedzeń i znalezienia odpowiedniego języka, aby ukazywać prawdziwe oblicze Żydów i judaizmu, jak też chrześcijan i chrześcijaństwa, i to na każdym poziomie mentalności, nauczania i przekazu.

Dzisiaj dziękuję Panu Bogu za to, że inicjatywa ta nie umarła śmiercią naturalną, ale żyje i po 25-ciu latach, możemy obchodzić ten ogólnopolski dzień w Poznaniu dnia 17 stycznia. W międzyczasie przebyliśmy długą drogę. Droga ta pomogła nam katolikom – w oparciu o teksty biblijne i wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła na temat dialogu katolicko-judaistycznego – w odkrywaniu judaistycznych korzeni chrześcijaństwa, w pogłębianiu świadomości tego, że nasz „stosunek do judaizmu jest inny niż do jakiejkolwiek innej religii. Że budowanie wzajemnego braterstwa i formowanie właściwej mentalności wiernych wymaga Bożej pomocy, dlatego tak bardzo potrzeba nam modlitwy.

2.    „MOJE MYŚLI NIE SĄ MYŚLAMI WASZYMI” (Iz 55,8)

Hasło tegorocznego Dnia Judaizmu pochodzi z Księgi Deutero-Izajasza (Iz 40-55), a właściwie z jej zakończenia, czyli z Księgi Pocieszenia (55,1-13): „Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan” (Biblia Warszawska).

„Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć,
wzywajcie Go, dopóki jest blisko!
Niechaj bezbożny porzuci swą drogę
i człowiek nieprawy swoje knowania.

Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje,
i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi (Iz 55,6-9).

a.    Z historycznego punktu widzenia słowa te odnoszą się do wydarzeń z VI w. przed Chr., zapowiadających koniec wygnania babilońskiego Izraelitów. Potęga Babilonu załamuje się; uprowadzeni na wygnanie wkrótce powrócą. Jerozolima zostanie odbudowana po wielkim upokorzeniu. Nadejdzie koniec epoki rozpadu królestwa Judy, które wiązało się zdobyciem Jerozolimy w 586 r. przed Chr. przez wojska Nabuchodonozora.

Gdy wydawało się, że wygnanie Żydów będzie trwało jeszcze długo, Bliskim Wschodem wstrząsa wieść, że perski wódz, Cyrus – który od 549 r. przed Chr. Zyskiwał sławę dzięki swoim wyprawom – zdobył Babilon nie napotykając oporu. Wielkie miasto Babilon pada, a wraz z nim hegemonia babilońska. Co więcej, Cyrus – już w 538 r. przed Chr. – wydaje słynny dekret, który pozwala wszystkim ludom ujarzmionym przez imperium babilońskie swobodnie powrócić do swoich ziem i zabrać ze sobą swoje bóstwa (por. Księga Izajasza, Anne-Marie Pelletier).

b.    Deutero-izajaszowy tekst jest apelem skierowanym do wygnańców, którzy chcą powrócić do Jerozolimy („szukajcie Pana”, „wzywajcie Go” w w. 6; „niech się nawróci” w w. 7). Apel ten jest jednocześnie zaproszeniem na ucztę „wieczystego przymierza”, co odpowiada obietnicom danym Dawidowi (w. 3b). Następnie (w wierszach 4 i 5), mówi się o kimś, kto został ustanowiony „świadkiem dla ludów, wodzem i rozkazodawcą”. Są to nowe określenia Sługi Pańskiego, który zgromadzi nowego Izraela, powstałego z tych, którzy go dotąd nie znali. Wezwanie do nawrócenia, „dopóki [Pan] jest blisko”, wiąże się z kolei z aktem wiary, która nie osądza planu Bożego według myśli ludzkich (w. 6-9).

Wezwanie „szukajcie Pana!” (Iz 55,6-9) nie znaczy wcale, że Bóg się przed nami ukrywa i że utrudnia nam spotkanie ze sobą. Bóg pierwszy wychodzi nam naprzeciw i szuka nas, pozwala się znaleźć, więcej jeszcze: pragnie spotkania z nami! (por. Mt 20,1-7).

Aplikując to prorocze wezwanie do naszych czasów powiedzielibyśmy, że brzmi ono dzisiaj szczególnie mocno, gdy tak wielu ludzi nie chce szukać Pana. Praktycznie wykluczyli Go ze świata, w jakim żyją, uczynili Go „zbędną hipotezą”. „Nasze myślenie jest dziś ustawione w taki sposób, że w istocie nie powinien On istnieć. Jesteśmy tak ‘wypełnieni’ samymi sobą, że nie ma już wcale miejsca dla Boga” (Benedykt XVI). Inni z kolei deklarują się jako „poszukujący”, ale nie bardzo mają ochotę znaleźć Poszukiwanego, bo oznaczałoby to konieczność nawrócenia – duchowej i moralnej rewolucji w ich sposobie życia.

Bóg jednak nie zmęczył się człowiekiem. Do ludzi, którzy odwrócili się od Niego i nie są Nim zainteresowani, posyła swoje słowo i swojego Ducha, i w tajemniczy sposób – nie naruszając w niczym ich wolności – otwiera drzwi do ich serc. Rozbudza na nowo najgłębsze pragnienia, jakie sam wcześniej wszczepił w naszą ludzką naturę (Iz 55,1) i rzuca nam wyzwanie: szukajcie Mnie, wzywajcie, bo jestem blisko, bo nadszedł wyjątkowy moment łaski (ks. Józef Maciąg).

Na tę naturalną zdolność człowieka do pójścia za Bogiem odkrył już św. Bazyli Wielki, który tak o niej pisze: „Miłości Boga nie nabywa się na drodze poznawania przykazań. Podobnie jak korzystania ze światła, pragnienia życia, miłości do rodziców czy wychowawców nie nauczyliśmy się od innych, tak samo, owszem, daleko bardziej, miłości Boga nie otrzymujemy przez nauczanie z zewnątrz. W samej naturze człowieka spoczywa pewna siła umysłu, jakby nasienie zawierające w sobie zdolność oraz konieczność miłowania. […]

Zanim otrzymaliśmy przykazanie miłowania Boga, już wcześniej, od urodzenia, została nam dana moc i umiejętność miłowania. Nie osiąga się jej przez przekonywanie od zewnątrz, ale każdy może się jej nauczyć w sobie i przez siebie samego. Z natury bowiem pragniemy tego, co piękne i dobre, nawet jeśli nie dla wszystkich to samo wydaje się dobre i piękne. Podobnie też nie potrzebujemy, aby ktoś uczył nas miłości do rodziców i krewnych, spontanicznie zaś okazujemy życzliwość tym, którzy nam dobrze czynią (św. Bazyli Wielki, Reguły dłuższe. Resp. 2,1).

c.    „Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi (Iz 55,8-9).

Słowa te (Iz 55,8-9) podkreślają różnicę między myśleniem ludzkim a myśleniem Bożym. Odwołując się do porównania nieba do ziemi dowodzą one, że Stworzyciel nieskończenie przekracza stworzenie. Domagają się one od słuchaczy większego zaufania do mądrości Boga, którego plany nieskończenie przewyższają ciasną perspektywę ludzką. Podczas gdy izraelscy wygnańcy oczekiwali powrotu i odnowienia narodowego bytu i być może także zemsty na swoich dawnych wrogach, Pan Bóg – zgodnie ze swoimi planami – zamierzył ponadto uczynić lud Izraela światłem dla narodów pogańskich („O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!” – Rz 11,33) oraz ośrodkiem religii uniwersalnej (ks. Tadeusz Brzegowy, Księga Izajasza, rozdziały 40-66, s. 590).
Tę przepaść między myśleniem Bożym a myśleniem ludzkim podkreślał jeszcze wyraźniej sam początek Księgi Deutero-Izajasza:

„Kto zmierzył wody morskie swą garścią
i piędzią wymierzył niebiosa?
Kto zawarł ziemię w miarce?
Kto zważył góry na wadze i pagórki na szalach?
Kto zdołał zbadać ducha Pana?
Kto w roli doradcy dawał Mu wskazania?
Do kogo się On zwracał po radę i światło,
żeby Go pouczył o ścieżkach prawa, żeby Go nauczył wiedzy i wskazał Mu drogę roztropności?
Oto narody są jak kropla wody u wiadra,
uważa się je za pyłek na szali. Oto wyspy ważą tyle co ziarnko prochu. […]
Niczym są przed Nim wszystkie narody,
znaczą dla Niego tyle co nicość i pustka” (Iz 40,12-15.17).

Jeśli człowiek nie jest w stanie zgłębić własne myśli, jakże będzie on zdolny do przeniknięcia myśli Bożej?: „Nie zbadacie głębi serca ludzkiego ani nie przenikniecie jego rozumowania, jak więc wybadacie Boga, który wszystko to stworzył, jak poznacie Jego myśli i pojmiecie Jego zamiary? Przenigdy, bracia, nie pobudzajcie do gniewu Pana, Boga naszego!” (Jdt 8,14).  W stosunku do myśli Bożych „Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne” (Mdr 9,14). Bóg nieskończenie przewyższa człowieka – bardziej niż niebo, które góruje nad ziemią – dlatego często plany Jego Opatrzności okazują się niepojęte dla naszego ludzkiego umysłu.

d.    Interpretacja chrześcijańska tej wyroczni identyfikuje pojawienie się owego Sługi Jahwe z  pojawieniem się  Chrystusa moment (Flp 2,7), który stanie się światłem nie tylko dla Izraela, ale również dla wszystkich narodów pogańskich. To On – wskrzeszony z martwych podobnie jak Izrael wskrzeszony z niebytu w niewoli – stanie się dla narodów pogańskich przez wiarę początkiem odpuszczenia grzechów i usprawiedliwienia dla wszystkich.

„My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził. A [to], że Go wskrzesił z martwych i że nie miał już nigdy ulec rozkładowi, tak wyraził: Wypełnię wierne, święte sprawy Dawida. Dlatego i w innym miejscu mówi: Nie dozwolisz, aby Twój Święty uległ skażeniu. Dawid jednak, zasłużywszy się swemu pokoleniu, zasnął z woli Bożej i został złożony u boku swych przodków, i uległ skażeniu.

Lecz nie uległ skażeniu Ten, którego Bóg wskrzesił. Niech więc będzie wam wiadomo, bracia, że zwiastuje się wam odpuszczenie grzechów przez Niego: Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich [grzechów], z których nie mogliście zostać usprawiedliwieni w Prawie Mojżeszowym” (Dz 13,32-39). „Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (Iz 55,8-9).

ZAKOŃCZENIE

Tak więc, dziękujmy Panu Bogu za wszelkie dobro, które jakie zrodziło się dzięki możliwościom stwarzanym przez Dzień Judaizmu. Bądźmy gotowi do pogłębienia dialogu w duchu lojalności i przyjaźni, z wzajemnym poszanowaniem naszych najgłębszych przekonań, w oparciu o te elementy Objawienia, które są dla nas wspólne jako „wielkie dziedzictwo duchowe”. I módlmy się w zachwycie nad prawdą wyrażoną przez słowa psalmisty: „Jak niezgłębione są dla mnie myśli Twe, Boże, jak wielkie ich mnóstwo! (Ps 139,17).

BRAK KOMENTARZY