Nowe przymierze. V niedziela Wielkiego Postu „B”. 20-lecie Katolickiego Radia Emaus

22-03-2015

Katedra Poznańska – 22.03.2015 r.

0
688

W V niedzielę Wielkiego Postu rozważamy temat nowego przymierza. Najpierw tego, które przewidywał prorok Jeremiasz. Następnie tego, które zrealizował Chrystus. Wreszcie tego, które głosi Katolickie Radio Emaus. Dzisiaj bowiem wyrażamy również wdzięczność Bogu za 20 lat działalności tego radia.

 

1. NOWE PRZYMIERZE WEDŁUG JEREMIASZA

Pierwszą sprawą jest nowe przymierze zapowiadane przez Jeremiasza. Wiemy, że historia zbawienia jest zarazem historią wielu przymierzy zawieranych przez Boga z Ludem Bożym. Przymierza zawartego z Adamem, Noem, Abrahamem, Izaakiem, Jakubem, Mojżeszem, Lewim i Dawidem. To sam Bóg podejmował inicjatywę, i kierował swoje słowo do człowieka, tworząc więź z nim. Ludzie nie zawsze byli wierni. Od samego początku pojawiały się opory, skupianie się na własnych interesach, pojawiały się pokusy, by targować się z Bogiem i rozwiązywać różne sprawy na swój własny sposób. Były zdrady i grzechy, które naznaczyły wędrówkę tego ludu w całej historii zbawienia, która jest historią o wierności i niewierności ludu Bożego. Jednak Bóg się nie męczy. On jest cierpliwy i rozkłada w czasie kształtowanie i wychowywanie swego ludu, podobnie jak ojciec, który wychowuje własnego syna.

W tę pedagogię przymierzy wpisuje się także proroctwo o nowym przymierzu autorstwa Jeremiasza. Powstaje ono po zniszczeniu Jerozolimy przez Babilończyków w 586 roku przed Chrystusem. W tych trudnych okolicznościach Jeremiasz – pośród rzesz oczekujących na deportację – zapowiada nadzieję:

„Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu.
Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem.
I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana!
Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie – wyrocznia Pana,
ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał” (Jer 31,33-34).

Jest to tekst wyjątkowy; jedyny starotestamentalny tekst mówiący o przymierzu „nowym”. Zapowiada on nowy styl życia w Judei po powrocie z wygnania babilońskiego. Nowe przymierze przyniesie coś, czego nie dawały wcześniejsze przymierza; przyniesie odpuszczenie grzechów: „Pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36,25-27).

Kamienne tablice starego przymierza były czymś zewnętrznym w stosunku do człowieka, niosły treści, których należało się nauczyć. Nowe przymierze odmieni serce człowieka. Bóg umieści swoje prawo w jego myśli, w jego sumieniu. Ludzkie serce stanie się podatne na działanie Ducha Bożego, a zachowywanie prawa Bożego będzie płynąć z wewnętrznego przekonania człowieka. Dzięki nawróceniu powstało nowe serce i nowy duch w człowieku (por. Ez 18,31), dzięki czemu Lud Boży będzie postępował w sprawiedliwości, bez potykania się.

2. NOWE PRZYMIERZE WEDŁUG CHRYSTUSA

a. Po upływie ok. sześciu wieków, jeremiaszową zapowiedź o „nowym przymierzu” podejmuje autor Listu do Hebrajczyków (por. Hbr 8,8), mówiąc o Chrystusie, który stał się „pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach. Gdyby bowiem owo pierwsze było bez nagany, to nie szukano by miejsca na drugie [przymierze]. Albowiem ganiąc ich, zapowiada: Oto nadchodzą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe. […] Takie jest przymierze, które zawrę z domem Izraela w owych dniach, mówi Pan. Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem. I nikt nie będzie uczył swojego rodaka ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana! Bo wszyscy Mnie poznają, od małego aż do wielkiego. Ponieważ ulituję się nad ich nieprawością i nie wspomnę więcej na ich grzechy. Ponieważ zaś mówi o nowym, pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia” (Hbr 8,6-8.10-13; por. Hbr 10,16-17).

Boża obietnica zapowiedziana przez Jeremiasza urzeczywistniła się w Chrystusie. Wprawdzie – według autora Listu do Hebrajczyków – istnieje głęboki kontrast między starym a nowym przymierzem, istnieje wyższość nowego nad starym, to jednak tak Bóg, jak i naród pozostają ci sami. Ten sam Bóg, pragnący jedności ze swoim ludem. Ten sam lud, mający potrzebę pojednania z Bogiem.

To „nowe” przymierze i pojednanie Jezus zapowiedział podczas Ostatniej Wieczerzy: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22,20). Dopełniło się ono w Wielki Piątek, gdy Jezus okazał na swoim przykładzie czym jest – zapowiadane przez Jeremiasza – „nowe serce”, do końca posłuszne Bogu.

b. W dzisiejszej Ewangelii obserwujemy jeden z etapów oddziaływania tego nowego przymierza, które ogarnia nie tylko Żydów, ale również pozostałe narody. „A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy”, będący dla Żydów reprezentantami pogan. Prawdopodobnie chodzi o kategorię „bojących się Boga”, czyli o pogan sympatyzujących z judaizmem, choć nie należących formalnie do judaizmu (por. Dz 17,16-17). „Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa»”. W języku janowym słowo „zobaczyć” oznacza tyle co „poznać, uwierzyć”. A więc nadszedł decydujący moment historii; poganie przybyli do Jezusa, prosząc Go o wiarę.

Tę prośbę dawnych Greków tak uwspółcześnił Jan Paweł II, przemawiając do młodzieży: „Odczuwacie w głębi waszych serc, że wszystkie dobra ziemskie, wszystkie sukcesy zawodowe, sama miłość ludzka, o jakiej marzycie, nie zdołają nigdy spełnić do końca waszych najskrytszych i najgłębszych oczekiwań. Jedynie spotkanie z Jezusem będzie mogło nadać pełny sens waszemu życiu: «Stworzyłeś nas bowiem dla siebie, i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie» – napisał św. Augustyn (Wyznania, I, 1). Nie pozwólcie się odwieść od tych poszukiwań. Wytrwajcie w nich, od tego bowiem zależy pełna realizacja was samych i wasza radość” (Jan Paweł II, Orędzie na XIX Światowy Dzień Młodzieży – 2004).

Odpowiedź Jezusa na prośbę Greków wydaje się w pierwszej chwili niezrozumiała i jakby nie na temat. Oto nadeszła „godzina” uwielbienia Syna Człowieczego. Każdy, kto pragnie ujrzeć Jezusa będzie miał ku temu okazję: „Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. „Wszyscy” – nie wykluczając nikogo – zobaczą miłość ukrzyżowaną i zostaną przez nią pociągnięci do wiary w Chrystusa. Tak, również my nie jesteśmy tylko plonem nauczania, ale plonem ofiary Jezusa, Jego miłości do końca, aż po śmierć.

3. GŁOSZENIE NOWEGO PRZYMIERZA W RADIU „EMAUS”

Głosić tę prawdę dawnym sposobem – przekazując ją jak apostołowie z ust do ust – pozostaje z pewnością zasadniczym zadaniem Kościoła. Istnieje jednak dzisiaj – dzięki pomocy środków społecznego przekazu – sposób znacznie szybszy głoszenia Ewangelii. Media mogą szybciej prowadzić Chrystusa do wnętrza człowieka: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20). Mogą rozpowszechniać i bronić prawdy oraz troszczyć się o chrześcijańskie wychowanie naszego społeczeństwa. Mogą stać się owym głosem: „wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!” (Mt 3,3). Mogą prowadzić słuchaczy do uczestnictwa w życiu Kościoła. Mogą oświecać umysły ludzi i serca „do coraz to wyższych sfer ducha” (Miranda prorsus, 118). „Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos i aż na krańce świata ich słowa” (Rz 10,18).

To ewangelizujące przepowiadanie ma przed sobą wielki cel, jest nim tworzenie odnowionej ludzkości. Celem ewangelizacji jest wewnętrzna przemiana. Radio wtedy ewangelizuje, kiedy boską mocą tej Nowiny, jaką głosi, stara się przemienić sumienie poszczególnych ludzi i wszystkich razem, potem także ich działalność, a wreszcie ich życie i całe środowisko, w jakim się obracają (por. Evangelii nuntiandi, 18).

Działanie radia – w swoich biblijnych analogiach – przypomina nieco scenę nawrócenia św. Pawła: „Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo” (Dz 9,7). Radio – podobnie jak cały Kościół – „nie tylko ma głosić Ewangelię w coraz odleglejszych zakątkach ziemi i coraz większym rzeszom ludzi, ale także mocą Ewangelii ma dosięgnąć i jakby przewracać kryteria oceny, hierarchię dóbr, postawy i nawyki myślowe, bodźce postępowania i modele życiowe rodzaju ludzkiego, które stoją w sprzeczności ze słowem Bożym i planem zbawczym” (Evangelii nuntiandi, 19).

Takie zadanie ma przed sobą od samego początku – czyli od dnia 23 marca 1995 roku – radio Archidiecezji Poznańskiej; odkąd ze studia emisyjnego w pomieszczeniach parafii pw. Matki Odkupiciela na os. Władysława Jagiełły nadano pierwszą w historii archidiecezjalnej rozgłośni audycję. Prowadzili ją ks. Maciej K. Kubiak – pełniący wtedy obowiązki dyrektora i redaktora naczelnego – oraz ks. Jarosław Foltyniewicz, ówczesny wikariusz tamtejszej parafii. W inauguracyjnej audycji wziął udział biskup Zdzisław Fortuniak. W ten sposób rozpoczęła się historia rozgłośni. Na początku radio działało wyłącznie dzięki pracy wolontariuszy, a program nadawano tylko przez dwie godziny dziennie.

W międzyczasie radiem Emaus kierowali ks. Maciej K. Kubiak (1995-97), ks. Piotr Garstecki (1997-2002), ks. Bogusz Lewandowski (2002-2005). Od 2005 roku ponownie – ks. Maciej K. Kubiak, któremu pomaga (od 2008) ks. Sławomir Baraniak (dyrektor radia), a od 2009 roku zastępcą redaktora naczelnego jest Katarzyna Zagórska.

W październiku 2003 r. rozpoczęto emisję programów z nowej siedziby radia przy ul. Zielonej 2 w Poznaniu. W grudniu 2004 roku – jako jedna z pierwszych rozgłośni diecezjalnych w Polsce – Radio Emaus rozpoczęło emisję programu przez Internet. Obecnie rozgłośnia nadaje na czterech częstotliwościach, a sygnał radiowy dociera do miliona mieszkańców archidiecezji poznańskiej. Nadaje już od 20 lat.

Jest więc za co dziękować. Najpierw jego założycielowi, księdzu arcybiskupowi Jerzemu Strobie. Następnie kolejnym redaktorom naczelnym, wszystkim pracownikom radia, prezenterom, dziennikarzom, rozmówcom, realizatorom dźwięku, studiu nagrań, darczyńcom, praktykantom, każdemu woluntariuszowi, wszystkim przyjaciołom.

Niech archanioł Gabriel – anioł zwiastowania, który prorokom tłumaczył ukryty sens proroctw (por. Dn 8,13-26; Dn 9,21-22) – pozwoli rozpoznać Radiu Emaus znaki czasów (czyli wydarzenia i zjawiska naszych czasów), i – pośród dość rozległego zamętu – dostrzec w nich wskazania mające głębsze znaczenie niż te, których dopatruje się w nich bierny widz.

Gdy środki społecznego przekazu tak się rozrosły i stały się tak agresywne, że odłączają nas od nas samych, pozbawiają świadomości osobowej i czynią nas zwykłym ekranem, na który padają tysiące obrazów, potrzeba kogoś, kto ułatwi nam przejście z pozycji zwykłych obserwatorów na pozycje ludzi myślących. Kto ułatwi ewangelijną refleksję nad otaczającą nas i oddziałującą na nas rzeczywistością. Kto wspomoże nas w dostrzeżeniu Królestwa Bożego w jego tajemniczym działaniu. Kto pomoże dostrzec zapowiedź lepszych czasów (por. Paweł VI, Odczytywanie znaków czasu. Rozważanie w czasie Audiencji Generalnej, Watykan – 16.04.1969).

ZAKOŃCZENIE

Na koniec więc, prośmy Boga, który od początku istnienia człowieka na ziemi komunikuje się z ludzkością, aby Radio Emaus mogło skutecznie głosić swoim słuchaczom prawdę Bożą i wskazywać drogę do niej. Aby to radio, które jest darem Bożym dla naszej archidiecezji i nie tylko, mogło służyć ludziom pomocą na drodze do zbawienia.

BRAK KOMENTARZY